W najbliższy weekend piłkarze ekstraklasy rozegrają przedostatnią kolejkę rozgrywek. Po ostatnich meczach sytuacja w tabeli wygląda tak, że mamy coraz mniej niewiadomych, jeśli chodzi o końcowe rozstrzygnięcia. Do ostatniej kolejki kibice będą zapewne się emocjonować walką o tytuł mistrza pomiędzy Lechem i Rakowem. Dla trzech ostatnich drużyn w tabeli nie ma już żadnych nawet matematycznych szans na utrzymanie. Niestety w tym niechlubnym gronie oprócz Stali i Śląska znalazła się również Puszcza, przed którą dwa ostatnie mecze, w krótkiej dwuletniej przygodzie z najwyższa klasą rozgrywkową. Mecz poprowadzi jako sędzia główny Grzegorz Kawałko, dla którego będzie to premierowy występ w ekstraklasie. Arbiter ten na co dzień jest rozjemcą na arenach pierwszoligowych.
Wizytówka rywala:
Pierwsze lata w niższych klasach
Powstanie klubu naszych najbliższym rywali datuje się na rok 1910, kiedy to powołano do życia na terenie łódzkiej dzielnicy Widzew, stowarzyszenie piłkarskie – Towarzystwo Miłośników Rozwoju Fizycznego. Przyjmuje się, że jest to protoplasta działającego do dnia dzisiejszego klubu, który od 1922 roku zaczął funkcjonować jako Robotnicze Towarzystwo Sportowe Widzew. Jak sama nazwa wskazuje był to klub, który zrzeszał w swoich szeregach głownie ludzi związanych ze środowiskami robotniczymi. Barwami klubowymi zostały ustanowione kolory w układzie czerwone-białe-czerwone.
W pierwszych latach działalności drużyna piłkarska rywalizowała głównie na niższych szczeblach (II-IV liga). Po raz pierwszy w ekstraklasie Łodzianie zameldowali się w roku 1948, ale była to bardzo krótka przygoda, po jednym sezonie zakończonym zajęciem ostatniego miejsca w lidze, Widzew został zdegradowany i znów na długie lata wylądował poza piłkarską elitą kraju. Aż do końca lat 60-tych drużyna z Alei Piłsudskiego tułała się głównie po trzecim i czwartym poziomie rozgrywek.
Udany sezon 1972/73, zakończony wygraniem trzeciej Ligi był niewątpliwie zwiastunem lepszych czasów jakie w późniejszych latach nastały w RTS-ie. W trzecim sezonie gry w drugiej lidze udało się wywalczyć ponowny awans do ekstraklasy, co miało miejsce w roku 1975.
Dwie złote ery w dziejach klubu
Fakt, że Widzew z małego, dzielnicowego klubu, stał się na przełomie lat 70-tych i 80-tych jedną z najlepszych drużyn w kraju jest bez wątpienia zasługą wielu osób, działaczy, trenerów czy piłkarzy. W tym miejscu należy wspomnieć w szczególności postać Ludwika Sobolewskiego, legendarnego działacza klubowego od lat 70-tych, który następnie objął stanowisko prezesa i dzięki swojej działalności zbudował w Łodzi zespół, z którego dumna była cała Polska. Warto również podkreślić, że w tym okresie ugruntowało się w polskim futbolu określenie tzw. ,,widzewskiego charakteru’’. W ten sposób podkreślano, że za sukcesami klubu stoją niekoniecznie wielkie pieniądze, ale odpowiednio dobrana grupa ludzi, nastawionych na walkę i oddanych całym sercem w pracę na rzecz rozwoju drużyny.
Piłkarze z Alei Piłsudskiego już w drugim sezonie gry na najwyższym szczeblu wywalczyli tytuł wicemistrza kraju ustępując jedynie Śląskowi Wrocław. W latach 1978-1986 Widzew stał się absolutną krajową potęgą, osiągając w tym okresie co najmniej podium ligowe w każdym sezonie! Zaczęło się od ponownego wywalczenia dwóch tytułów wicemistrzowskich, minimalnie przegrywając rywalizacje ze Śląskimi rywalami, Ruchem Chorzów i Szombierkami Bytom. W sezonie 1980/81 w końcu udało się Łodzianom sięgnąć po upragniony tytuł mistrzowski, który również udało się obronić rok później. W następnych latach, Widzew jeszcze dwa razy był drugi ustępując dosłownie o włos Lechowi Poznań i dwukrotnie kończył rywalizacje na trzecim miejscu. W tym czasie klub ten również fantastycznie spisywał się na arenie międzynarodowej, osiągając znakomite wyniki w Europejskich pucharach. Świadczy o tym fakt wyeliminowania z rozgrywek takich uznanych firm jak Manchester City, Juventus Turyn, Manchester United, Liverpool FC czy Borussia Moenchengladbach. W szczególności należy w tym miejscu wspomnieć rozgrywki 1982/83 Pucharu Europy Mistrzów Klubowych, czyli odpowiednika dzisiejszej elitarnej Ligi Mistrzów, w których Widzew dotarł aż do półfinału. Po drodze w ćwierćfinale Łodzianie wyrzucili za burtę słynny Liverpool po fantastycznym dwumeczu, a w półfinale zatrzymał ich dopiero Juventus z Michaelem Platinim na czele.
Nie sposób również zapomnieć o plejadzie wybitnych piłkarzy jacy w tym czasie występowali w czerwono-biało-czerwonych barwach. Byli to choćby reprezentanci Polski tacy jak Zbigniew Boniek, Józef Młynarczyk, Włodzimierz Smolarek, Mirosław Tłokiński czy Wiesław Wraga. Funkcje trenerów w tamtym ,,złotym okresie’’ pełnili m.in. Bronisław Waligóra, Jacek Machciński czy Władysław Żmuda (zbieżność nazwisk ze znanym piłkarzem tamtego okresu).
Druga połowa lat 80- tych była już znacznie mniej efektowna dla Widzewa, który przeważnie kończył rozgrywki w środku stawki. Zupełnie niespodziewanie w sezonie 1989/90, zespół spisywał się fatalnie i po zajęciu przedostatniego miejsca w tabeli zanotował kolejny spadek. Powrót do ekstraklasy nastąpił już rok później, w pierwszym sezonie po awansie udało się wywalczyć trzecie miejsce jako beniaminek rozgrywek. W początkach lat 90-tych w klubie pojawił się początkowo jako sponsor a następnie jako prezes, łódzki przedsiębiorca Andrzej Pawelec. Na kolejne sukcesy nie trzeba było długo czekać a jednym z ich architektów był zatrudniony wiosną 1995 roku, charyzmatyczny trener Franciszek Smuda. W pierwszym sezonie pracy zdołał wywalczyć wicemistrzostwo, ale już w dwóch następnych Widzew okazał się najlepszą drużyną w kraju. Do historii przejdzie ówczesna rywalizacja z Legią Warszawa, a w szczególności mecz na Łazienkowskiej, wiosną 1997 roku w którym Widzew wygrał w niesamowitych okolicznościach wygrał 3:2, strzelając trzy bramki w ostatnim minutach meczach. Warto również podkreślić wybitne osiągnięcie drużyny w sezonie 1995/65, w którym w 34 meczach Widzew ani razu nie doznał porażki, a indywidulanie Marek Koniarek wywalczył tytuł króla strzelców, zdobywając aż 29 bramek. Słynny ,,Widzewski,, charakter dał o sobie również znać w eliminacjach Ligi Mistrzów, edycji 96/97. Łodzianie po niezwykle dramatycznej końcówce rewanżowego meczu z duńskim Broendby zdołali odrobić straty i wywalczyli awans do fazy grupowej. Do historii przejdą zapewne słowa komentującego w radiu mecz Tomasza Zimocha, który w ostatnich sekundach meczu w dość oryginalny sposób nawoływał tureckiego arbitra do zakończenia zmagań. W rozgrywkach grupowych Widzew zajął trzecie miejsce wyprzedzając Steaue Bukareszt, a ustępując Borussii Dortmund (późniejszy triumfator, w Łodzi po świetnym meczu było 2:2) i Atletico Madryt. W tym czasie w zespole występowało również wielu znakomitych piłkarzy jak choćby Tomasz Łapiński, Paweł Wojtala, Ryszard Czerwiec, Sławomir Majak, Jacek Dembiński a chyba najbardziej rozpoznawalną postacią w tamtej ekipie był Marek Citko, uznawany wówczas za ,,złote dziecko’’ Polskiego futbolu, do tego stopnia osiągnął popularność wśród kibiców, że potrafił wygrać plebiscyt na najpopularniejszego sportowca a w kraju zapanowała swoista ,,Citkomania’’.
Kryzys zakończony upadkiem i mozolny powrót na salony
W kolejnych latach Widzew musiał ustąpić prymat w kraju rodzącej się potędze Wisły Kraków. W nową erę klub wchodził ze sporymi problemami finansowymi co przekładało się na coraz niższy sportowy poziom zespołu. Ostatecznie doprowadziło to, po zajęciu ostatniego miejsca w sezonie 2003/04, do kolejnego spadku. Okres 2004-10 to balansowanie klubu pomiędzy ekstraklasą a jej zapleczem. Nieco większą stabilizację udało się osiągnąć po awansie w sezonie 2009/10. Widzew występował na najwyższym szczeblu przez kolejne cztery sezony, aż do końca rozgrywek 2013/14. Zajęcie ostatniego miejsca i spadek były początkiem największego kryzysu w dziejach klubu. Rok później RTS zleciał z hukiem z I ligi, i z powodu pogłębiających się problemów finansowych, dalsze funkcjonowanie klubu stanęło pod wielkim znakiem zapytania. Wówczas słynny charakter pokazali kibice, którzy reaktywowali klub i wiernie wspierali go w walce o powrót na szczyty. Zespół przystąpił do rywalizacji na piątym poziomie ligowym (IV liga), którą bez problemu wygrał. Wokół klubu zaczęli się pojawiać nowi sponsorzy, zaczęto ściągać coraz lepszych zawodników, aby jak najszybciej zrealizować cel w postaci kolejnych awansów. Mimo świetnej atmosfery i mocnego wparcia fanów, zadanie to okazało się o wiele trudniejsze niż przypuszczano, w konsekwencji czego Widzew musiał spędzić po dwa sezony w III, II i I lidze zanim udało się zaliczyć poszczególne awanse klasę wyżej. Powrót do Ekstraklasy nastąpił po zajęciu drugiego miejsca w I lidze sezonu 2021/22. Zespół prowadził wówczas obecny szkoleniowiec Stali Mielec – Janusz Niedźwiedź, a funkcję prezesa pełnił Mateusz Dróżdż. Bardzo ważnym wydarzeniem w najnowszej historii klubu, było otwarcie nowo wybudowanego stadionu wiosną 2017 r., kiedy Widzew występował jeszcze w III lidze. Od tego momentu znakomita frekwencja i atmosfera stała się niemalże symbolem klubu.
Powrót do Ekstraklasy okazał się udany na miarę obecnych możliwości klubu. Widzew dołączył do grona zespołów środka tabeli i w obu sezonach utrzymał się w lidze bez większych problemów. Mimo to, zdarzały się trudne momenty jak choćby początek poprzednich rozgrywek, kiedy to pracę stracił trener Niedźwiedź, zastąpiony przez Daniela Myśliwca, który prowadzi zespół po dzień dzisiejszy.
Historia rywalizacji Puszcza – Widzew
Podczas swojej kilkuletniej wędrówki o powrót na piłkarskie salony, Widzew po awansie do I ligi miał okazję stanąć do rywalizacji z Puszczą. W pierwszych starciach rozegranych w sezonie 2020/21 padła zaledwie jedna bramką, której autorem był Erik Cikos w wygranym przez ,,Żubry’’ 1:0 meczu. W następnych rozgrywkach, również pojedynki obu drużyn nie obfitowały w zdobycze bramkowe. Dwukrotnie minimalnie lepszy okazał się, zmierzający po awans Widzew.
Mecz rozegrany w Łodzi w dniu 23.07.2023 r. przeszedł do historii jako pierwszy rozegrany przez Puszczę na szczeblu Ekstraklasy. W 8 minucie meczu, kapitalnym strzałem popisał się Artur Siemaszko, zdobywając premierową, historyczną bramkę. Później dominowali już gospodarze, zdobyli trzy bramki a rozmiary porażki zmniejszył w doliczonym czasie gry Rok Kidrić. W rewanżowym meczu, rozegranym w grudniu ubiegłego roku, podopieczni trenera Tułacza wygrali 1:0 po trafieniu Artura Craciuna z rzutu karnego.
Zestawienie meczów:
| Sezon | Liga | Data | Gospodarze | Goście | Wynik | Strzelcy |
| 20/21 | 1 liga | 4.10.20. | PUSZCZA | WIDZEW | 1:0 (1:0) | Cikos 13 |
| 20/21 | 1 liga | 9.04.21. | WIDZEW | PUSZCZA | 0:0 (0:0) | |
| 21/22 | 1 liga | 2.10.21. | PUSZCZA | WIDZEW | 0:1 (0:1) | Nowak 32 |
| 21/22 | 1 liga | 16.04.22 | WIDZEW | PUSZCZA | 1:0 (0:0) | Dani Villa 90 |
| 23/24 | Ekstr. | 23.07.23 | WIDZEW | PUSZCZA | 3:2 (1:1) | Alvarez 35, P.Stępiński 55, Ciganiks 90 – Siemaszko 8, Kidrić 90 |
| 23/24 | Ekstr. | 11.12.23 | PUSZCZA | WIDZEW | 1:0 (0:0) | Craciun 61-k. |
| 24/25 | Ekstr. | 25.11.24 | PUSZCZA | WIDZEW | 2:0 (2:0) | Abramowicz 19, Kossidis 45-k. |
Jak było w rundzie jesiennej?
25 listopada 2024 r. (poniedziałek), godz. 19:00, Stadion Cracovii
PUSZCZA NIEPOŁOMICE – WIDZEW ŁÓDŹ 2:0 (2:0)
1:0 Dawid Abramowicz 19 min.
2:0 Michalis Kossidis 45 min. (karny)
Puszcza: Kewin Komar – Konrad Stępień, Łukasz Sołowiej, Dawid Szymonowicz, Dawid Abramowicz – Mateusz Stępień (81. Artur Siemaszko), Jakub Serafin, Wojciech Hajda, Jakov Blagaic (81. Mateusz Radecki), Lee Jin-Hyun – Michalis Kossidis (89. Rok Kidric).
Widzew: Rafał Gikiewicz – Marcel Krajewski, Mateusz Żyro, Luis Silva, Samuel Kozlovsky – Fran Alvarez, Juljan Shehu (78. Kreshnik Hajrizi), Sebastian Kerk – Jakub Sypek (46. Jakub Łukowski), Imad Rondic (78. Hubert Sobol), Kamil Cybulski (46. Hilary Gong).
żółte kartki: Serafin, Sołowiej – Żyro, Alvarez, Shehu
czerwona kartka: Żyro (69 min.) – za dwie żółte
sędziował: Marcin Szczerbowicz (Olsztyn)
widzów: 1243
W aktualnej kadrze Puszczy, jest dwóch zawodników, którzy mają za sobą przeszłość w barwach Widzewa.
Piotr Mroziński występował w klubie z Łodzi w latach 2011-15, z krótką przerwą na wypożyczenie do Sandecji. W ekstraklasie zanotował dla Widzewa 40 występów i zdobył 1 bramkę, a na poziomie I ligi bilans ten wyniósł 25 meczów i 2 gole.
Antoni Klimek pojawił się w Widzewie przed startem sezonu 2022/23. Jego transfer był pokłosiem dobrych występów w pierwszoligowej Odrze Opole. W pierwszym sezonie pobytu w Łodzi grał sporo, w 28 meczach zdobył 3 bramki. W rundzie jesiennej obecnych rozgrywek stracił jednak uznanie w oczach ówczesnego trenera Daniela Myśliwca. Zagrał tylko 9 razy, głównie wchodząc z ławki. W przerwie zimowej zdecydował się przenieść do Puszczy.
Przewidywania
Powoli dobiega końca ekstraklasowa przygoda w Niepołomicach. Poniedziałkowe starcie z Widzewem będzie swoistego rodzaju klamrą, która zamknie historie wyjazdową z dwóch sezonów ,,Żubrów’’ w najwyższej klasie. W lipcu 2023 r. debiutowaliśmy w piłkarskiej elicie meczem w Łodzi z Widzewem. Los się tak potoczył, że ostatni wyjazdowy mecz w ekstraklasie rozegramy na tym samym stadionie.
Po ostatniej kolejce sytuacja obydwu drużyn jest całkowicie jasna, stąd w meczu kończącym 33.kolejkę, nie należy spodziewać się zbyt wielu fajerwerków. Będzie to starcie dwóch drużyn, które kończą nieudany sezon. Główną motywacją dla jednych i drugich powinna być chęć zagrania dla swoich wiernych kibiców.
Zespół Widzewa od paru tygodni był w zasadzie pewny zachowania ligowego bytu. Stało się to po niezłej serii trzech kolejnych zwycięstw w lidze, która miała miejsce na przełomie marca i kwietnia. Od tego momentu drużyna prowadzona przez chorwackiego szkoleniowca Żeljko Sopicia złapała sporą zadyszkę. W ostatnich pięciu meczach, Widzew przegrywał aż czterokrotnie. W rozegranym w czwartek zaległym, bardzo prestiżowym meczu z Legią, łodzianie w słabym stylu przegrali u siebie 0:2. W efekcie drużyna wylądowała na 13.miejscu, a zaledwie jednopunktowa przewaga nad Lechią i Zagłębie sprawia, że wciąż realny jest scenariusz ukończenia ligi przez Widzew na ostatnim bezpiecznym miejscu, tuż nad kreską. Na pewno taki wynik i postawa drużyny są wielkim rozczarowaniem. Na początku rundy wiosennej, po serii słabych meczów została dokonana zmiana na stanowisku trenera. Zatrudniony w tej roli Sopić miał niezły początek, ale ostatnie mecze powodują, że działacze Widzewa z pewnością będą mocno zastanawiać się czy powierzyć Chorwatowi prowadzenie drużyny w kolejnym sezonie. Na start nowych rozgrywek zapewne łódzcy fani będą czekać z wielkimi nadziejami. Wraz z pojawieniem się nowych sponsorów, którzy chcą zainwestować spore środki finansowe w klub, zapowiadana jest prawdziwa ofensywa transferowa i liczne wzmocnienia składu. W ostatnich dniach udało potwierdzić się pozyskanie napastnika GKS Katowice Sebastiana Bergiera. Sporo mówi się również o przyjściu Petra Pokornego (pomocnik Śląska) i Mariusza Stępińskiego (Omonia Nikozja). A będzie to zapewne tylko początek ruchów kadrowych w Łodzi.
Przed meczem ze Stalą Mielec, podopieczni trenera Tomasza Tułacza mieli iluzoryczne szanse na uratowanie przed spadkiem. Niestety, ale katastrofalna pierwsza połowa, po której goście prowadzili aż 3:0 szybko sprowadziła na ziemie nawet najbardziej optymistycznie nastawionych fanów. Ostatecznie udało się odrobić część strat po trafieniach Barkowskiego i Atanasova, ale zwycięstwo Stali spowodowało spadek Puszczy na ostatnie miejsce w tabeli, bez jakichkolwiek nadziei na uratowanie ligowego bytu. Do końca sezonu pozostają dwa mecze. Jedyne chyba czego możemy oczekiwać od piłkarzy, to żeby zagrali w nich dla swoich kibiców, którzy przez cały sezon ich wspierali i często przemierzali setki kilometrów, żeby dopingować ich z trybun. Ponadto fajnie byłoby jeszcze na koniec dwuletniej przygody z ekstraklasą odnieść zwycięstwo i nie skończyć rozgrywek jako przysłowiowa czerwona latarnia ligi. Na rozliczenia i podsumowania sezonu przyjdzie jeszcze czas. Póki co pozostaje jeszcze pocieszyć się przez dwa najbliższe tygodnie przynależnością do elitarnego grona 18-tu najlepszych drużyn piłkarskich w kraju.