(sobota, 30.11.2024 r., godz. 14:45)
Przed nami 17 kolejka Ekstraklasy. Ostatnim rywalem pierwszej części sezonu, z którym przyjdzie zmierzyć się piłkarzom Puszczy, będzie zespół aktualnego wicemistrza kraju, Śląsk Wrocław. Spotkanie zostanie rozegrane w stolicy Dolnego Śląska, na stadionie Tarczyński Arena.
Wizytówka rywala:
Najbardziej znany i rozpoznawalny klub sportowy z Dolnego Śląska, swój rodowód wywodzi z wojska, stąd też wzięła się pełna nazwa, która brzmiała Wojskowy Klub Sportowy Śląsk. Wiele lat później, kiedy klub odszedł od wojskowego patronatu, pierwszy człon przemianowano na Wrocławski.
Powstanie wrocławskiego klubu, było związane z przenosinami do tego miasta Oficerskiej Szkoły Saperów w roku 1946, która z kolei została utworzona tuż po wojnie w Przemyślu. Przy szkole został założony wówczas klub sportowy Pionier, którego sekcja piłkarska występowała w B i A klasie dolnośląskiej. Rok później do Wrocławia przeniesiono Oficerską Szkołę Piechoty, przy której powołano do życia klub sportowy o nazwie Podchorążek. W roku 1947 obydwa kluby dokonały fuzji, dlatego ten rok przyjmuje się za datę powstania obecnego klubu WKS Śląsk. Przez pierwsze lata, występował on w lokalnych rozgrywkach jeszcze pod nazwą Pionier. W początkach lat 50-tych, był to głównie poziom III ligi. Nazwa była w tym czasie zmieniana kilkukrotnie, zespół występował przez jakiś czas jako OWKS i CWKS Wrocław. W 1956 r. udało się wywalczyć awans do II ligi, a rok później klub przyjął ostatecznie nazwę WKS Śląsk. Na zapleczu ekstraklasy Śląsk występował przez kolejnych 8 lat, by w końcu wywalczyć awans do najwyższej ligi, w sezonie 1963/64 pod wodzą trenera Władysława Giergiela. W niej udało się Wrocławianom utrzymać przez 5 sezonów, aż do spadku na koniec rozgrywek 1968/69. Drugoligowa banicja tym razem trwała 4 lata. Misja powrotu do ligowej elity zakończyła się powodzeniem w 1973 r. Funkcję trenera pełnił wówczas były zawodnik Śląska Władysław Żmuda. W tym miejscu należy wspomnieć, że w latach 1974-79 w klubie z Wrocławia występował piłkarz o identycznych personaliach, ale nie spokrewniony w żaden sposób ze szkoleniowcem. Młodszy Władysław Żmuda stał się jednym z najlepszych piłkarzy tamtego okresu w kraju, zaliczył aż 91 występów w kadrze narodowej, wystąpił na trzech mundialach i zdobył złoty medal olimpijski w Montrealu w 1976 r.
W połowie lat 70-tych, pod przewodnictwem trenera Żmudy ,,Wojskowi’’ dołączyli do grona najlepszych drużyn w kraju i zaczęła się najlepsza era w historii klubu. Już w drugim sezonie po awansie, zespół stanął na podium zajmując 3 miejsce. Rok później Wrocławianie po raz pierwszy zdobyli Puchar Polski, w finale wygrywając w Warszawie 2:0 ze Stalą Mielec. W sezonie 1976/77 Śląsk okazał się najlepszy w lidze, sięgając po wymarzony tytuł mistrzowski. Oprócz wspomnianego Żmudy, w zespole występowali inni zasłużeni piłkarze jak Tadeusz Pawłowski, Janusz Sybis czy Zygmunt Kalinowski. Dzięki wywalczeniu tytułu mistrzowskiego Śląsk mógł wystąpić w Pucharze Mistrzów (odpowiednik dzisiejszej Ligi Mistrzów), w którym jednak zakończył rywalizację już na pierwszej rundzie, odpadając z mistrzem Bułgarii – Lewski Sofia.
W kolejnych latach ,,Wojskowi’’ nadal pozostawali w czołówce krajowej, wywalczyli choćby jeszcze dwa tytułu wicemistrzowskie :1977/78 i 1981/82 ( przegrany tytuł o ,,włos’’ z Widzewem w ostatniej kolejce sezonu ) oraz Puchar i Superpuchar Polski w edycji 1986/87. Przełom lat 80 i 90-tych to czas w którym Śląsk był raczej ligowym średniakiem, kończąc rywalizacje przeważnie w środku tabeli. W tamtym okresie najbardziej rozpoznawalnym zawodnikiem był Ryszard Tarasiewicz, reprezentant kraju i późniejszy szkoleniowiec klubu.
Poważny kryzys przyszedł w sezonie 1992/93. Zespół spisywał się w lidze fatalnie, zajął dopiero 16 miejsce, co oznaczało pierwszy po 20. sezonach nieprzerwanej gry w ekstraklasie spadek do 2. ligi. Pierwszy sezon na zapleczu ekstraklasy Śląsk kończy dopiero na 5. miejscu, niżej w tabeli nawet od lokalnego rywala Ślęzy Wrocław. Rok później pod wodzą trenera Stanisława Świerka, udaje się wyprzedzić mocnych rywali Amicę Wronki i Wisłę Kraków i po wygraniu 2 ligi grupy zachodniej powrócić do piłkarskiej elity. W niej jednak Śląsk spisywał się znów bardzo słabo. W rozgrywkach 1995/96 ledwo utrzymuje się w lidze, kończąc sezon na ostatnim bezpiecznym 14 miejscu, z kolei rok później klub przechodzi potężny kryzys, również finansowy. W efekcie drużyna została wycofana z rozgrywek na 3 kolejki przed końcem i spadła z hukiem ponownie do 2 ligi. Tym razem pobyt na drugoligowych boiskach trwał 3 sezony i pod wodzą trenera Jana Calińskiego WKS wrócił na najwyższy szczebel wiosną 2000 r. W sezonie 2001/2002, który był rozgrywany w nietypowym formacie, Śląsk ląduje w grupie spadkowej gdzie niestety nieskutecznie broni się przed spadkiem.
Czwarty w historii klubu spadek z ekstraklasy, jak się okazało był do tej pory ostatnim, ale zarazem stał się początkiem największego kryzysu jaki dopadł Wrocławian w historii. W efekcie drużyna znalazła się na dwa sezony nawet w III lidze. Walkę o powrót do II ligi przegrała w barażach z Arką Gdynią, i dopiero w sezonie 2004/05 pod wodzą trenera Tarasiewicza wygrała rozgrywki i wróciła na drugi poziom ligowy. Losy tego szkoleniowca były w tym czasie mocno zakręcone, najpierw został zwolniony po słabych wynikach w trakcie sezonu 2006/07, by następnie w czerwcu 2007 powrócić do pracy w klubie i rok później świętować powrót do ekstraklasy! W niej z kolei jako beniaminek, Śląsk zajął dobre 6.miejsce i wywalczył Puchar Ekstraklasy.
Kolejne duże sukcesy kluby przyszły wraz z objęciem posady pierwszego trenera przez Oresta Lenczyka. Co ciekawe ten znany szkoleniowiec, miał już okazje wcześniej prowadzić Śląska, co miało miejsce na przełomie lat 1979/80. W pierwszym sezonie swojej drugiej pracy we Wrocławiu wywalczył wicemistrzostwo, ustępując jedynie Wiśle Kraków. Rok później udało się poprawić końcowy wynik, i Śląsk zdołał wywalczyć swoje drugie mistrzostwo w historii, zapewniając sobie tytuł w ostatniej kolejce po wygranej 1:0 wyjazdowego meczu z Wisła. Autorem ,,złotego’’ gola był Rok Elsner. Wiodącymi piłkarzami tamtej drużyny byli Sebastian Mila, Piotr Celeban, Przemysław Kaźmierczak, Waldemar Sobota czy Cristian Diaz. Tytuł mistrzowski został dodatkowo okraszony wygraniem Superpucharu.
W kolejnych latach Śląsk rywalizował w lidze ze zmiennym szczęściem. Zdarzały się niezłe sezony jak choćby zakończone zajęciem 3 i 4 miejsc ale również takie kiedy drużyna musiała rozpaczliwie bronić się przed spadkiem, jak choćby w latach 2021-23.
Dość niespodziewanie drużyna była bliska powtórzenia swoich największych sukcesów w minionych rozgrywkach. Prowadzeni przez Jacka Magierę Wrocławianie zajęli ostatecznie drugie miejsce ustępując minimalnie Jagielloni, wywalczając czwarte w historii wicemistrzostwo kraju. Kluczową postacią w drużynie był kapitan Erik Exposito. Hiszpan strzelił 19 goli i został królem strzelców.
Aktualnie drużyna ze stolicy Dolnego Śląska rozgrywa swój 17.sezon z rzędu w Ekstraklasie co czyni ją jedną z najlepszych pod tym względem ze wszystkich w lidze.
Historia rywalizacji Puszcza-Śląsk
Historia rywalizacji obu drużyn jest bardzo krótka i ogranicza się zaledwie do meczów rozgrywanych w poprzednim sezonie, już na poziomie ekstraklasy. Wynika to z faktu, że odkąd Puszcza pojawiła się na szczeblu centralnym, Śląsk już był w najwyższej klasie i jak wspomniano wcześniej, gra w niej bez przerwy od 2008 roku.
Pierwszy mecz odbył się w ramach 8 kolejki w dniu 15.09.23. Puszcza długo prowadziła po golu z karnego Artura Craciuna ale ostatnie 10 minut należało do gości. Arbiter Daniel Stefański podyktował jeszcze dwa karne dla Śląska, które na gole zamienił Erik Exposito, a jedno trafienie dorzucił Burak Ince.
Rewanż odbył się 16.03.24. Faworyzowani gospodarze nie zdołali przełamać dobrze spisującej się formacji defensywnej Puszczy, i spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem.
| 23/24 | Ekstr. | PUSZCZA | ŚLĄSK | 15.09.23. | 1:3 (1:0) | Craciun 20-k. – Exposito 82-k., 90-k., Burak Ince 89 |
| 23/24 | Ekstr. | ŚLĄSK | PUSZCZA | 16.03.24 | 0:0 (0:0) |
Grali w Śląsku
W aktualnej kadrze Puszczy, mamy trzech zawodników, u których w piłkarskim CV figurują występy dla Śląska Wrocław.
DAWID ABRAMOWICZ
Pochodzący z dolnośląskiego miasta Brzeg Dolny zawodnik, trafił do Śląska w początkach swojej kariery, jako 18-latek. Był członkiem klubu w latach 2009-11. W tym czasie występował w zasadzie tylko w rozgrywkach Młodej Ekstraklasy. W pierwszej drużynie nie dostąpił zaszczytu gry w ekstraklasie. Jedyny swój występ w barwach Śląska, zaliczył w meczu 1/8 Pucharu Polski edycji 2010/11. Spotkanie zakończyło się wygraną Legii Warszawa 2:1. Co ciekawe w składzie Wrocławian wystąpiło wtedy wielu zawodników, którzy sezon później wywalczyli mistrzostwo kraju, jak np. Kelemen. Celeban, Fojut, Madej, Kaźmierczak, Mila, Ł.Gikiewicz, Diaz czy Sobota. Ostatecznie Dawid nie zagrzał długo miejsca we Wrocławiu, ale na pewno to Śląsk stał się dla niego trampoliną do poważnego futbolu.
MATEUSZ CHOLEWIAK
Do Wrocławia został ściągnięty wiosną 2018 r. po kilku dobrych sezonach w barwach Stali Mielec. Dość szybko wywalczył sobie miejsce w składzie i zadebiutował w ekstraklasie. Pierwszą bramkę zdobył w wygranym 1:0 meczu z Sandecją. W drugim sezonie gry w Śląsku zdobył 4 bramki w 29 meczach. W rozgrywkach 2019/20 spisywał się dobrze i w przerwie zimowej stał się bohaterem dość niespodziewanego transferu do Legii Warszawy. Łącznie we wszystkich rozgrywkach zagrał dla Śląska 61 meczów i zdobył 7 bramek.
MATEUSZ RADECKI
Do Śląska trafił w sezonie 2018/19 po dwóch latach spędzonych w 1-ligowych Wigrach Suwałki, do których z kolei trafił po dobrych występach w klubie z rodzimego miasta, czyli z Radomiaka. Udało mu się dzięki temu zadebiutować w Ekstraklasie. Swoją pierwszą bramkę na najwyższym szczeblu zdobył w wygranym 5:0 wyjazdowym meczu z Miedzią Legnicą. W pierwszym sezonie gry dla Śląska, Radecki spisywał się naprawdę dobrze, w 29 meczach zdobył 4 bramki, na wiosnę był podstawowym graczem. Znacznie gorzej szło mu w drugim sezonie. Problemy zdrowotne oraz niższa forma sprawiły, że wystąpił zaledwie w dwóch meczach ligowych i po sezonie wrócił do Radomia. W obu wspomnianych sezonach grał w Śląsku wraz z Mateuszem Cholewiakiem.
Kto faworytem?
Żeby znaleźć właściwe słowo, które dobrze określi nastroje jakie panują w ostatnich kilku latach wśród kibiców Śląska, to huśtawka wydaje się zbyt delikatnym określeniem, bardziej pasuje choćby rollercoaster. W sezonach 2021/22 i 2022/23, zespół ten spisywał się fatalnie, ledwo unikając degradacji. Z kolei w poprzednich rozgrywkach, trener Jacek Magiera, dla którego było to drugie podejście do pracy we Wrocławiu, odmienił grę drużyny jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Śląsk przez cały sezon grał znakomicie, i niespodziewanie do ostatniej kolejki liczył się w walce o mistrzostwo, ostatecznie przegrywając tytuł z Jagiellonią, tylko gorszym bilansem spotkań bezpośrednich. W przerwie letniej zespół został jednak mocno osłabiony. Wrocław opuścił kapitan i najlepszy strzelec całej ligi, Erik Exposito, oraz tacy kluczowi gracze jak Nahuel Leiva czy Patrick Olsen. Pozyskani następcy nie zdołali udźwignąć presji, dodatkowo Śląsk musiał łączyć występy w europejskich pucharach z ligą, w efekcie czego od początku bieżących rozgrywek radził sobie bardzo słabo. Świadczy o tym fakt, że na pierwsze zwycięstwo kibice z dolnośląskiej metropolii musieli czekać aż do 23 października, kiedy to w zaległym meczu udało się pokonać Stal 2:1. Jak do tej pory, było to jedyne zwycięstwo w obecnym sezonie! Aktualnie Śląsk zamyka ligową tabelę, z dorobkiem ledwie 10 punktów. W konsekwencji posadą niedawno zapłacił architekt sukcesu z poprzedniego sezonu, czyli trener Jacek Magiera, który został zwolniony po przegranym meczu z Górnikiem. Obecnie tymczasowo drużyna jest prowadzona przez trenerski duet Michał Hetel i Marcin Dymkowski. Ostatnia kolejka wlała pewien powiew optymizmu, bowiem w wyjazdowym meczu z drugą w tabeli Jagiellonią, udało się wywalczyć cenny remis 2:2.
Również w dobrych nastrojach po ostatniej kolejce powinni przystąpić do sobotnich zmagań zawodnicy Puszczy. W ostatni poniedziałek w niezłym stylu pokonali 2:0 Widzew Łódź, dzięki czemu zbliżyli się do bezpiecznego miejsca na dwa punkty. Sytuacja w tabeli obydwu drużyn, powoduje, że ich bezpośrednie starcie zapowiada się pasjonująco i będzie kolejnym już meczem, z kategorii za sześć punktów. Jeśli szukać jakiś niepokojących sygnałów, to wystarczy spojrzeć na ostatnie występy Puszczy w meczach wyjazdowych. Cztery ostatnie mecze zakończyły się porażkami, z bilansem bramkowym 1-8. Może właśnie pora na przełamanie tej złej serii i w końcu przywiezienie z obcego stadionu zdobyczy punktowej? Do dyspozycji trenera Tułacza będą praktycznie wszyscy zawodnicy, po pauzie spowodowanej nadmiarem kartek wrócą Roman Yakuba i Artur Craciun.