Przed nami 34 kolejka, kończąca bieżący sezon w ekstraklasie. Dla zawodników Puszczy będzie to pożegnalny występ z piłkarską elitą, w której mieli przyjemność występować przez ostatnie dwa lata. Naszym przeciwnikiem będzie inny zdegradowany zespół – Śląsk Wrocław. Mecz jako sędzia główny poprowadzi Damian Kos z Gdańska. Arbiter ten sędziował w tym sezonie dwa mecze Puszczy, obydwa zakończone porażkami 0:2 z Jagiellonią i Rakowem.
Wizytówka rywala:
Najbardziej znany i rozpoznawalny klub sportowy z Dolnego Śląska, swój rodowód wywodzi z wojska, stąd też wzięła się pełna nazwa, która brzmiała Wojskowy Klub Sportowy Śląsk. Wiele lat później, kiedy klub odszedł od wojskowego patronatu, pierwszy człon przemianowano na Wrocławski.
Powstanie wrocławskiego klubu, było związane z przenosinami do tego miasta Oficerskiej Szkoły Saperów w roku 1946, która z kolei została utworzona tuż po wojnie w Przemyślu. Przy szkole został założony wówczas klub sportowy Pionier, którego sekcja piłkarska występowała w B i A klasie dolnośląskiej. Rok później do Wrocławia przeniesiono Oficerską Szkołę Piechoty, przy której powołano do życia klub sportowy o nazwie Podchorążek. W roku 1947 obydwa kluby dokonały fuzji, dlatego ten rok przyjmuje się za datę powstania obecnego klubu WKS Śląsk. Przez pierwsze lata, występował on w lokalnych rozgrywkach jeszcze pod nazwą Pionier. W początkach lat 50-tych, był to głównie poziom III ligi. Nazwa była w tym czasie zmieniana kilkukrotnie, zespół występował przez jakiś czas jako OWKS i CWKS Wrocław. W 1956 r. udało się wywalczyć awans do II ligi, a rok później klub przyjął ostatecznie nazwę WKS Śląsk. Na zapleczu ekstraklasy Śląsk występował przez kolejnych 8 lat, by w końcu wywalczyć awans do najwyższej ligi, w sezonie 1963/64 pod wodzą trenera Władysława Giergiela. W niej udało się Wrocławianom utrzymać przez 5 sezonów, aż do spadku na koniec rozgrywek 1968/69. Drugoligowa banicja tym razem trwała 4 lata. Misja powrotu do ligowej elity zakończyła się powodzeniem w 1973 r. Funkcję trenera pełnił wówczas były zawodnik Śląska Władysław Żmuda. W tym miejscu należy wspomnieć, że w latach 1974-79 w klubie z Wrocławia występował piłkarz o identycznych personaliach, ale nie spokrewniony w żaden sposób ze szkoleniowcem. Młodszy Władysław Żmuda stał się jednym z najlepszych piłkarzy tamtego okresu w kraju, zaliczył aż 91 występów w kadrze narodowej, wystąpił na trzech mundialach i zdobył złoty medal olimpijski w Montrealu w 1976 r.
W połowie lat 70-tych, pod przewodnictwem trenera Żmudy ,,Wojskowi’’ dołączyli do grona najlepszych drużyn w kraju i zaczęła się najlepsza era w historii klubu. Już w drugim sezonie po awansie, zespół stanął na podium zajmując 3 miejsce. Rok później Wrocławianie po raz pierwszy zdobyli Puchar Polski, w finale wygrywając w Warszawie 2:0 ze Stalą Mielec. W sezonie 1976/77 Śląsk okazał się najlepszy w lidze, sięgając po wymarzony tytuł mistrzowski. Oprócz wspomnianego Żmudy, w zespole występowali inni zasłużeni piłkarze jak Tadeusz Pawłowski, Janusz Sybis czy Zygmunt Kalinowski. Dzięki wywalczeniu tytułu mistrzowskiego Śląsk mógł wystąpić w Pucharze Mistrzów (odpowiednik dzisiejszej Ligi Mistrzów), w którym jednak zakończył rywalizację już na pierwszej rundzie, odpadając z mistrzem Bułgarii – Lewski Sofia.
W kolejnych latach ,,Wojskowi’’ nadal pozostawali w czołówce krajowej, wywalczyli choćby jeszcze dwa tytułu wicemistrzowskie :1977/78 i 1981/82 ( przegrany tytuł o ,,włos’’ z Widzewem w ostatniej kolejce sezonu ) oraz Puchar i Superpuchar Polski w edycji 1986/87. Przełom lat 80 i 90-tych to czas w którym Śląsk był raczej ligowym średniakiem, kończąc rywalizacje przeważnie w środku tabeli. W tamtym okresie najbardziej rozpoznawalnym zawodnikiem był Ryszard Tarasiewicz, reprezentant kraju i późniejszy szkoleniowiec klubu.
Poważny kryzys przyszedł w sezonie 1992/93. Zespół spisywał się w lidze fatalnie, zajął dopiero 16 miejsce, co oznaczało pierwszy po 20. sezonach nieprzerwanej gry w ekstraklasie spadek do 2. ligi. Pierwszy sezon na zapleczu ekstraklasy Śląsk kończy dopiero na 5. miejscu, niżej w tabeli nawet od lokalnego rywala Ślęzy Wrocław. Rok później pod wodzą trenera Stanisława Świerka, udaje się wyprzedzić mocnych rywali Amicę Wronki i Wisłę Kraków i po wygraniu 2 ligi grupy zachodniej powrócić do piłkarskiej elity. W niej jednak Śląsk spisywał się znów bardzo słabo. W rozgrywkach 1995/96 ledwo utrzymuje się w lidze, kończąc sezon na ostatnim bezpiecznym 14 miejscu, z kolei rok później klub przechodzi potężny kryzys, również finansowy. W efekcie drużyna została wycofana z rozgrywek na 3 kolejki przed końcem i spadła z hukiem ponownie do 2 ligi. Tym razem pobyt na drugoligowych boiskach trwał 3 sezony i pod wodzą trenera Jana Calińskiego WKS wrócił na najwyższy szczebel wiosną 2000 r. W sezonie 2001/2002, który był rozgrywany w nietypowym formacie, Śląsk ląduje w grupie spadkowej, gdzie niestety nieskutecznie broni się przed spadkiem.
Czwarty w historii klubu spadek z ekstraklasy, jak się okazało był do tej pory ostatnim, ale zarazem stał się początkiem największego kryzysu jaki dopadł Wrocławian w historii. W efekcie drużyna znalazła się na dwa sezony nawet w III lidze. Walkę o powrót do II ligi przegrała w barażach z Arką Gdynią i dopiero w sezonie 2004/05 pod wodzą trenera Tarasiewicza wygrała rozgrywki i wróciła na drugi poziom ligowy. Losy tego szkoleniowca były w tym czasie mocno zakręcone, najpierw został zwolniony po słabych wynikach w trakcie sezonu 2006/07, by następnie w czerwcu 2007 powrócić do pracy w klubie i rok później świętować powrót do ekstraklasy! W niej z kolei jako beniaminek, Śląsk zajął dobre 6.miejsce i wywalczył Puchar Ekstraklasy.
Kolejne duże sukcesy kluby przyszły wraz z objęciem posady pierwszego trenera przez Oresta Lenczyka. Co ciekawe ten znany szkoleniowiec, miał już okazje wcześniej prowadzić Śląska, co miało miejsce na przełomie lat 1979/80. W pierwszym sezonie swojej drugiej pracy we Wrocławiu wywalczył wicemistrzostwo, ustępując jedynie Wiśle Kraków. Rok później udało się poprawić końcowy wynik i Śląsk zdołał wywalczyć swoje drugie mistrzostwo w historii, zapewniając sobie tytuł w ostatniej kolejce po wygranej 1:0 wyjazdowego meczu z Wisła. Autorem ,,złotego’’ gola był Rok Elsner. Wiodącymi piłkarzami tamtej drużyny byli Sebastian Mila, Piotr Celeban, Przemysław Kaźmierczak, Waldemar Sobota czy Cristian Diaz. Tytuł mistrzowski został dodatkowo okraszony wygraniem Superpucharu.
W kolejnych latach Śląsk rywalizował w lidze ze zmiennym szczęściem. Zdarzały się niezłe sezony jak choćby zakończone zajęciem 3 i 4 miejsc, ale również takie kiedy drużyna musiała rozpaczliwie bronić się przed spadkiem, jak choćby w latach 2021-23.
Dość niespodziewanie drużyna była bliska powtórzenia swoich największych sukcesów w minionych rozgrywkach. Prowadzeni przez Jacka Magierę Wrocławianie zajęli ostatecznie drugie miejsce ustępując minimalnie Jagielloni, wywalczając czwarte w historii wicemistrzostwo kraju. Kluczową postacią w drużynie był kapitan Erik Exposito. Hiszpan strzelił 19 goli i został królem strzelców.
Historia rywalizacji Puszcza-Śląsk
Historia rywalizacji obu drużyn jest bardzo krótka i ogranicza się zaledwie do meczów rozgrywanych już na poziomie ekstraklasy. Wynika to z faktu, że odkąd Puszcza pojawiła się na szczeblu centralnym, Śląsk już był w najwyższej klasie i jak wspomniano wcześniej, gra w niej bez przerwy od 2008 roku.
Pierwszy mecz odbył się w ramach 8 kolejki w dniu 15.09.23. Puszcza długo prowadziła po golu z karnego Artura Craciuna ale ostatnie 10 minut należało do gości. Arbiter Daniel Stefański podyktował jeszcze dwa karne dla Śląska, które na gole zamienił Erik Exposito, a jedno trafienie dorzucił Burak Ince.
Rewanż odbył się 16.03.24. Faworyzowani gospodarze nie zdołali przełamać dobrze spisującej się formacji defensywnej Puszczy i spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem.
| 23/24 | PUSZCZA | ŚLĄSK | 15.09.23 | 1:3 (1:0) | Craciun 20-k. – Exposito 82-k., 90-k., Burak Ince 89 |
| 23/24 | ŚLĄSK | PUSZCZA | 16.03.24 | 0:0 (0:0) |
Jak było w rundzie jesiennej?
30 listopada 2024 r. (sobota), godz. 14:45,
ŚLĄSK WROCŁAW – PUSZCZA NIEPOŁOMICE 0:1 (0:0)
0:1 Mateusz Cholewiak 66 min.
Śląsk: Rafał Leszczyński – Łukasz Bejger (78, Jehor Macenko), Aleksander Paluszek, Aleks Petkow, Krzysztof Kurowski (68, Mateusz Bartolewski) – Sylvester Jasper (68, . Sebastian Musiolik), Petr Schwarz,Tudor Băluță, Piotr Samiec-Talar, Arnau Ortiz (60, Jakub Świerczok) – Mateusz Żukowski (68, Jakub Jezierski).
Puszcza: Kewin Komar – Piotr Mroziński, Łukasz Sołowiej, Dawid Szymonowicz, Dawid Abramowicz – Mateusz Stępień (79, Ioan-Călin Revenco), Wojciech Hajda, Konrad Stępień, Jakov Blagaić (63, Mateusz Cholewiak), Lee Jin-hyun (73, Roman Yakuba) – Michális Kossídis.
żółte kartki: Ortiz, Băluță, Schwarz, Macenko – Hajda, K.Stępień, Abramowicz, Komar.
sędziował: Piotr Lasyk (Bytom).
widzów: 11 727.
W aktualnej kadrze Puszczy, mamy czterech zawodników, u których w piłkarskim CV figurują występy dla Śląska Wrocław.
DAWID ABRAMOWICZ
Pochodzący z dolnośląskiego miasta Brzeg Dolny zawodnik, trafił do Śląska w początkach swojej kariery, jako 18-latek. Był członkiem klubu w latach 2009-11. W tym czasie występował w zasadzie tylko w rozgrywkach Młodej Ekstraklasy. W pierwszej drużynie nie dostąpił zaszczytu gry w ekstraklasie. Jedyny swój występ w barwach Śląska, zaliczył w meczu 1/8 Pucharu Polski edycji 2010/11. Spotkanie zakończyło się wygraną Legii Warszawa 2:1. Co ciekawe w składzie Wrocławian wystąpiło wtedy wielu zawodników, którzy sezon później wywalczyli mistrzostwo kraju, jak np. Kelemen. Celeban, Fojut, Madej, Kaźmierczak, Mila, Ł.Gikiewicz, Diaz czy Sobota. Ostatecznie Dawid nie zagrzał długo miejsca we Wrocławiu, ale na pewno to Śląsk stał się dla niego trampoliną do poważnego futbolu.
MATEUSZ CHOLEWIAK
Do Wrocławia został ściągnięty wiosną 2018 r. po kilku dobrych sezonach w barwach Stali Mielec. Dość szybko wywalczył sobie miejsce w składzie i zadebiutował w ekstraklasie. Pierwszą bramkę zdobył w wygranym 1:0 meczu z Sandecją. W drugim sezonie gry w Śląsku zdobył 4 bramki w 29 meczach. W rozgrywkach 2019/20 spisywał się dobrze i w przerwie zimowej stał się bohaterem dość niespodziewanego transferu do Legii Warszawy. Łącznie we wszystkich rozgrywkach zagrał dla Śląska 61 meczów i zdobył 7 bramek.
MATEUSZ RADECKI
Do Śląska trafił w sezonie 2018/19 po dwóch latach spędzonych w 1-ligowych Wigrach Suwałki, do których z kolei trafił po dobrych występach w klubie z rodzimego miasta, czyli z Radomiaka. Udało mu się dzięki temu zadebiutować w Ekstraklasie. Swoją pierwszą bramkę na najwyższym szczeblu zdobył w wygranym 5:0 wyjazdowym meczu z Miedzią Legnicą. W pierwszym sezonie gry dla Śląska, Radecki spisywał się naprawdę dobrze, w 29 meczach zdobył 4 bramki, na wiosnę był podstawowym graczem. Znacznie gorzej szło mu w drugim sezonie. Problemy zdrowotne oraz niższa forma sprawiły, że wystąpił zaledwie w dwóch meczach ligowych i po sezonie wrócił do Radomia. W obu wspomnianych sezonach grał w Śląsku wraz z Mateuszem Cholewiakiem.
ANTONI KLIMEK
Był jedynie zawodnikiem drużyn juniorskich Śląska, w latach 2017-19.
Przewidywania:
Sobotnie starcie, kończące rywalizację w sezonie 2024/25 będzie bez wątpienia pojedynkiem dwóch drużyn, które przez większą jego część spisywały się słabo i w konsekwencji już na dwie kolejki przed końcem ligi były pewne degradacji. Będzie to zatem rywalizacja dwóch przyszłych pierwszoligowców, której jedyną stawką będzie walka o zajęcia 17.miejsca, tak aby nie skończyć rozgrywek na niechlubnej ostatniej pozycji. W tym celu Puszcza musi wygrać. Każde inne rozstrzygnięcie spowoduje brak możliwości wydostania się z dna tabeli.
Postawa Śląska Wrocław w obecnych rozgrywkach jest jedną z największych rozczarowań całej naszej ekstraklasy. Wicemistrz Polski z poprzedniego sezonu, który do ostatniej kolejki liczył się w walce o tytuł, fatalnie spisywał się zwłaszcza w rundzie jesiennej, którą ukończył na ostatnim miejscu ze sporą stratą punktową do bezpiecznej lokaty. Jeden z głównych architektów sukcesu sprzed roku, trener Jacek Magiera zapłacił za to posadą. W przerwie zimowej niemalże niewykonalnej misji ratowania ekstraklasy podjął się Ante Simundza. Słoweński szkoleniowiec mający całkiem niezłe CV (m.in. sukcesy z Mariborem) zdecydowanie odmienił postawę drużyny, która wzmocniona kilkoma zawodnikami, zaczęła coraz częściej wygrywać i gonić rywali, znajdujących się nad kreską. W rundzie wiosennej Wrocławianie wygrali aż pięć spotkań. W pamięci na pewno pozostaną świetne mecze, wygrane w efektownym stylu z Lechem, Stalą czy Cracovią. Po wygranej 4:2 z ,,Pasami’’ wydawało się, że Śląsk jest na dobrej drodze do opuszczenia strefy spadkowej, ale tydzień później w słabym stylu przegrał u siebie 0:2 z GKS Katowice. Bezpośredni rywale jak Lechia, Zagłębie czy Radomiak punktowali dobrze i na dwie kolejki przed końcem strata do bezpiecznego miejsca była na tyle duża, że spadek został definitywnie przesądzony. Warto wyróżnić indywidualnie kilku zawodników, którzy ,,ciągnęli’’ grę drużyny i którzy być może znajdą zatrudnienie wśród innych ekstraklasowych drużyn. Na uznanie zasługuję napastnik Assad Al-Hamlawi, autor sześciu bramek wiosną w lidze czy hiszpański pomocnik Jose Pozo, który pokazywał sporą jakość, udowadniając, że nie przypadkiem w przeszłości grał w Manchesterze City czy Rayo Vallecano. Warto dodać, że Śląsk znajdzie się poza szeregami ekstraklasy po raz pierwszy od blisko 17 lat! Wrocławianie wrócili na najwyższy szczebel w sezonie 2008/09 i do tej pory występowali w niej nieprzerwanie, będąc pod tym względem jednymi z lepszych w całej lidze.
Niewiele dobrego można napisać o postawie zawodników Puszczy w ostatnich tygodniach. Drużyna jest w wyraźnym dołku, nie potrafi skutecznie przeciwstawić się rywalom i grała od jakiegoś czasu jakby była już dawno pogodzona ze spadkiem, który ostatecznie został przesądzony po porażce ze Stalą. Mecz ze Śląskiem będzie okazją do ostatniego zaprezentowania się przed własną publicznością w Niepołomicach. Zgodnie z przewidywaniami, drugi sezon w ekstraklasie okazał się znacznie trudniejszy. Tym razem misja uratowania przed spadkiem zakończyła się niepowodzeniem. Na podsumowania i rozliczenia przyjdzie zapewne czas w najbliższych tygodniach. Póki co fanom ,,Żubrów’’ pozostaje pojawić się i wesprzeć drużynę w swoim pożegnalnym występie. Będzie to również okazja do podziękowania za dwa lata fantastycznej i niezapomnianej przygody.