Bramki:
1:0 Lubomir Tupta 61 min.
2:0 Fran Alvarez 87 min.
Widzew: Rafał Gikiewicz – Marcel Krajewski (57, Samuel Kozlovský), Mateusz Żyro, Juan Ibiza, Peter Therkildsen – Szymon Czyż (82, Noah Diliberto), Marek Hanousek (57, Jakub Sypek), Juljan Shehu, Kamil Cybulski (82, Hubert Sobol) – Fran Álvarez (90, Paweł Kwiatkowski) – Ľubomír Tupta.
Puszcza: Kewin Komar – Ioan-Călin Revenco, Artur Crăciun (15, Konrad Stępień), Łukasz Sołowiej (68, Piotr Mroziński), Roman Yakuba – Mateusz Stępień (82, Mateusz Cholewiak), Jakub Serafin (82, Michális Kossídis), Jakub Stec, Jakov Blagaić (68, Mateusz Radecki), Antoni Klimek – Gierman Barkowskij.
żółte kartki: Shehu, Kwiatkowski – Sołowiej, Klimek.
sędziował: Grzegorz Kawałko (Olsztyn).
widzów: 15 879.
Przedostatni mecz Puszczy na boiskach ekstraklasy niestety zakończył się porażką 0:2, która powoduje, że coraz bardziej realny staje się scenariusz ukończenia bieżących rozgrywek na niechlubnym ostatnim miejscu. Za tydzień pożegnalny mecz w Niepołomicach ze Śląskiem. Tylko w przypadku wygranej uda się zepchnąć zespół z Wrocławia na 18.miejsce w tabeli.
Relacja z boiska:
Rozpoczęcie meczu zostało poprzedzone minutą ciszy poświęconą pamięci Michała, niedawno zmarłego wiernego kibica Widzewa.
Zgodnie z przewidywaniami pojedynek dwóch drużyn grających o przysłowiową pietruszkę, nie dostarczył zbyt wielu emocji na boisku. Po zawodnikach Puszczy nadal było widać przygnębiający nastrój i atmosferę związaną z ostatnimi słabymi wynikami i ostatecznie potwierdzoną degradacją. Niestety nie udało się w poniedziałkowy wieczór dostarczyć kibicom z Niepołomic choćby chwili radości. Inaczej w przypadku gospodarzy, którzy w swoim ostatnim meczu dali powody do zadowolenia swoim jak zwykle licznie przybyłym sympatykom. Dla Widzewa była to pierwsza wygrana od 4 kwietnia.
W pierwszej części meczu, zakończonej bezbramkowym remisem, sytuacji bramkowych mieliśmy jak na lekarstwo. Tuż po rozpoczęciu gry, nieźle zza pola karnego strzelał Tupta. Chwilę później kolejną próbę uderzenia z daleka, tym razem w wykonaniu Shehu wybronił Komar. W końcówce pierwszej części z wolnego ponownie groźnie uderzał Tupta. Zaraz po wznowieniu gry po przerwie, swoją najlepszą okazję bramkową mieli goście, ale w niezłej sytuacji niecelnie strzelił Klimek. Słowacki napastnik Widzewa w końcu dopiął swego w 61 min. Wszystko zaczęło się od fatalnego wybicia piłki przez Komara. Gospodarze przejęli ją w środku pola, Cybulski dograł do Tupty, który precyzyjnym strzałem z lewej nogi, po długim rogu trafił do siatki. Pięć minut później po dośrodkowaniu Sypka z prawej strony, o mały włos gola samobójczego nie zdobył K.Stępień. Podopieczni trenera Sopicia przez ostatnie 20 minut kontrolowali przebieg meczu a w 87 min, zdołali podwyższyć prowadzenie na 2:0. Fran Alvarez wykorzystał dobre długie podanie od Tupty, ładnie przyjął piłkę w polu karnym, następnie minął Komara i pewnym strzałem trafił do siatki. W tej sytuacji fatalnie zachowali się środkowi obrońcy Puszczy. Do końca meczu nic się już nie wydarzyło i ponad 15 tys. fanów gospodarzy mogło wznieść zwycięski okrzyk radości.
Relacja z trybun:
Mecz z Widzewem zamknął swego rodzaju klamrą historię wyjazdową z dwóch sezonów ,,Żubrów’’ w najwyższej klasie. W lipcu 2023 r. debiutowaliśmy w piłkarskiej elicie meczem w Łodzi z Widzewem. Los się tak potoczył, że ostatni wyjazdowy mecz w ekstraklasie został rozegrany na tym samym obiekcie.
Mimo wielu niesprzyjających okoliczności jak choćby poniedziałkowy termin meczu, spora odległość do Łodzi oraz przede wszystkim pewny spadek z ekstraklasy, na mecz z Widzewem wybrała się niezawodna grupa fanów Puszczy. Stawili się oni w przyzwoitej jak na wspomniane okoliczności liczbie 48 osób. Część z nich dotarła na mecz zorganizowanym transportem, który mimo wielu komplikacji ostatecznie udało się zapewnić. Ponad 20-to osobowej grupie podróżującej busem towarzyszył Andrzej, znany z prowadzenia kanału na platformie YouTube pod nazwą ,,Największy kibic Ekstraklasy na Świecie’’, gdzie relacjonuje on choćby swoje liczne podróże po ekstraklasowych stadionach. Andrzej miał okazję gościć już na obiekcie w Niepołomicach podczas meczu z Piastem. Tym razem zdecydował się podróżować w naszym gronie na mecz wyjazdowy i z tego co relacjonował, to atmosfera panująca wśród fanów ,,Żubrów’’ bardzo przypadła mu do gustu, stąd liczymy, że mimo gry w przyszłym sezonie na arenach pierwszoligowych, będzie odwiedzał mecze Puszczy.
Jeśli chodzi o sam obiekt Widzewa, to może imponować nowoczesnością oraz dużą funkcjonalnością. Strefa gastronomiczna oferuję choćby tradycyjne stadionowe przysmaki, czyli dobrej jakości kiełbasę (gięta w bułce z dodatkami w cenie 22 zł), hot-dogi czy lane piwo (w cenie 14 zł).
Oczywiście tym co bez wątpienia zapamięta każdy z przybyłych do Łodzi kibiców, jest fantastyczna atmosfera jaką na każdym meczu zapewniają fani gospodarzy, którzy należą od lat do krajowej elity. Głośny doping przez cały mecz, do którego często są angażowane wszystkie sektory, wzbogacany przez oprawy, również z udziałem pirotechniki, sprawiają, że każdy mecz, również taki bez większego znaczenia sportowego jak w ostatni poniedziałek, upływają w atmosferze wielkiego piłkarskiego święta. Tym razem sektor gości został przydzielony dla bardzo licznej, najmłodszej grupy sympatyków RTS-u, a dla kibiców Puszczy zostało oddelegowane 100 miejsc w sektorze narożnym. Warto jeszcze wspomnieć słowo o miejscowych kibicach, pośród których zasiadaliśmy na stadionie. Okazali się oni bardzo miłą i przyjaźnie nastawioną do Puszczy grupą ludzi, do tego stopnia, że w trakcie i po meczu dochodziło choćby do wymiany barw klubowych. Ponadto, po zakończeniu zmagań sportowych usłyszeliśmy słowa podziękowania oraz wsparcia, z licznymi życzeniami rychłego powrotu do ekstraklasy.















