Relacja z meczu ŚLĄSK WROCŁAW – PUSZCZA NIEPOŁOMICE 2:0 (0:0)

Bramki:

1:0 Piotr Samiec-Talar            50 min.

2:0 Mariusz Malec                      53 min.

Śląsk: Michał Szromnik – Tommaso Guercio, Serafin Szota, Mariusz Malec, Marc Llinares – Piotr Samiec-Talar, Patryk Sokołowski (76, Jorge Yriarte), Jakub Jezierski (86, Jehor Macenko), Besar Halimi (76, Damian Warchoł), Luka Marjanac (64, Antoni Klimek) – Przemysław Banaszak.

Puszcza: Michał Perchel – Norbert Barczak, Konrad Kasolik, Łukasz Sołowiej, Piotr Mroziński (76, Adam Gałązka) – Kōsei Iwao (59, Mateusz Stępień), Filipe Nascimento, Michał Walski, Christopher Simon (59, Kacper Śmiglewski), Emmanuel François (60, Mateusz Cholewiak) – Adam Basse (77, Jakub Stec).

żółte kartki: Guercio, Samiec-Talar – Walski, Stępień.

sędziował: Piotr Rzucidło (Warszawa).
widzów: 13 372.

Powrót do ligowej rzeczywistości po przerwie reprezentacyjnej niestety znów przynosi spore rozczarowanie wśród kibiców z Niepołomic. Oczywiście Puszcza nie była faworytem sobotniego starcia dwójki spadkowiczów z ekstraklasy. Wspomniany dodatkowy czas wytchnienia w rozgrywkach, który można było poświęcić na poprawę formy zawodników oraz dalsze zgranie zespołu i dobry występ sparingowy z Wisłą wlewały cień optymizmu w sercach naszych fanów, którzy mieli prawo oczekiwać po drużynie większego zaangażowania i podjęcia walki z silnym przeciwnikiem. Po raz kolejny w tym sezonie podopieczni trenera Tułacza zagrali niezłą pierwszą połowę, by po zmianie stron całkowicie oddać pola grę rywalom, którzy bez jakiegoś większego wysiłku zrobili co do nich należało. Szkoleniowiec ,,Żubrów’’ dał szansę od początku zawodnikom, którzy dobrze wypadli we wspominanym sparingu z Wisłą, stąd m.in. na środku obrony pojawił się Kasolik ,a w ataku Basse, czyli autor hat-tricka w meczu z ,,Białą Gwiazdą’’.

Pierwszą dogodną okazję do zdobycia bramki stworzyli gospodarze. Z rzutu wolnego z ostrego kąta uderzał Samiec-Talar, ale Perchel skutecznie interweniował. W odpowiedzi Szromnika próbował zaskoczyć zza pola karnego Francois, lecz strzelił zdecydowanie za lekko. W 34 min. po dobrej akcji lewą stroną Llinaresa Śląsk miał dobrą sytuacje, ale tym razem świetnie blokował Kasolik i zażegnał niebezpieczeństwo. Tuż po przerwie to jednak piłkarze Puszczy powinni objąć prowadzenie. Świętnie lewą flanką przedarł się Simon, wpadł w pole karne i oddał mocny strzał na bramkę, który zdołał jednak obronić dobrze dysponowany Szromnik.

Popularne piłkarskie porzekadło mówi, że niewykorzystane sytuację lubią się mścić i tym razem przekonaliśmy się o tym niezwykle szybko. W 50 min. Piotr Samiec-Talar otrzymał piłkę w środku pola. Pomocnik Śląska zdecydował się na strzał z ponad 20 metrów, po którym piłka wpadła niemal w samo okienko. Zanim goście zdołali otrząsnąć się po stracie pierwszego gola na tablicy wyników mieliśmy już rezultat 2:0. Tym razem bramka padła po rzucie różnym. Fatalnie w defensywie zachował się Francois, nieudolnie zastawiając piłkę, która ostatecznie padła łupem Malca. Stoper Śląska z ostrego kąta, sprytnym uderzeniem pokonał Perchela.  Od tego momentu podopieczni trenera Simundzy mogli spokojnie kontrolować przebieg meczu od czasu do czasu wyprowadzając groźne kontry. W 62 min niezwykle aktywny Samiec-Talar bliski był podwyższenia rezultatu po ekwilibrystycznym zagrania piętą. ,,Żubry’’ sytuację do zdobycia chociaż honorowej bramki stworzyły dopiero w samej końcówce (86 min.) kiedy to najpierw po rzucie różnym z niezłej pozycji próbował Gałązka, ale został skutecznie zablokowany. Po chwili po kolejnym kornerze do wybitej piłki przez Wrocławian dopadł Mateusz Stępień, który popisał się prawdziwą ,,bombą’’ zza pola karnego, ale znów bramkarz gospodarzy zachował się dobrze odbijając futbolówkę na słupek.

Określenie ,,Twierdza Wrocław’’ zaczyna nabierać odzwierciedlenia w rzeczywistości. Dla Śląska była to czwarta wygrana z rzędu w domowym meczu w bieżącym sezonie. Dzięki dopisaniu kolejnych trzech punktów zespół ten pozostaje wiceliderem, zmniejszając stratę do prowadzącej Wisły do dwóch punktów. W zgoła odmiennej sytuacji znajduje się aktualnie Puszcza. Rośnie cały czas seria meczów bez wygranej. Niewiele zabrakło a drużyna z Niepołomic pozostałaby jedyną w całej lidze bez wygranej, bowiem Górnik Łęczna w samej końcówce meczu zaprzepaścił szansę na premierowy triumf w wyjazdowym starciu z Pogonią Grodzisk Maz. Dwa gole Rafała Adamskiego w doliczonym czasie gry uratowały remis 3:3 beniaminkowi spod Warszawy. Zarówno Puszcza jak i Górnik na dobre zadomawiają się w strefie spadkowej, tracąc do bezpiecznej pozycji już 4 punkty. Za tydzień czeka nas kolejne trudne starcie. Tym razem udamy się na mecz do stolicy z zajmującą 8.miejsce Polonią. Pod koniec lutego udało się podopiecznym trenera Tułacza wywalczyć zwycięstwo na Konwiktorskiej w meczu ćwierćfinału Pucharu Polski. Być może ten obiekt stanie się w końcu miejscem przełamania fatalnej serii?

Stadion we Wrocławiu jest obecnie największym i również najbardziej nowoczesnym ze wszystkim aren na jakich toczymy w sezonie 2025/26 rywalizacje w Betclic 1 lidze. Sobotnie starcie dwóch beniaminków przyciągnęło na trybuny Tarczyński Areny ponad 13 tysięcy, co trzeba uznać za naprawdę dobry wynik. Wydawało się, że po spadku Śląsk zanotuje wyraźny spadek frekwencji, tymczasem fani WKS-u stają na wysokości zadania i nadal wiernie wspierają drużynę, które dostarczyła im w ostatnich miesiącach sporo rozczarowań. Podobnie rzecz ma się w przypadku kibiców z Niepołomic. Ich ukochana drużyna od kilku miesięcy regularnie zawodzi, jednak piłkarze mimo to zawsze mogą liczyć na wsparcie swoich fanów, którzy jeżdżą również licznie na mecze wyjazdowe. Tym razem ,,Żubry’’ zameldowały się w stolicy Dolnego Śląsk w bardzo solidnej liczbie 70 osób, którym jak zawsze towarzyszyły liczne flagi i szaliki klubowe.

PLUSY I MINUSY MECZU

+ świetny występ Piotra Samca-Talara, który stwarzał najwięcej zagrożenia w szeregach gospodarzy i popisał się kapitalnym trafieniem na 1:0

+ dobra postawa bloku defensywnego gospodarzy, którzy nie dopuszczali do wielu zagrożeń pod swoją bramką

+ Michał Szromnik potwierdził kilkoma dobrymi interwencjami, że jest czołowym bramkarzem ligi

+ dobra frekwencja wyjazdowa kibiców Puszczy, mimo sporej odległości do pokonania i słabych wyników drużyny

-brak skuteczności pod bramką rywala w wykonaniu podopiecznych trenera Tułacza. Sytuacji było niewiele, a w takich meczach trzeba wykorzystać to co jest

– fatalne zachowanie zespołu tuż po stracie gola na 1:0 (w szczególności Francois) w efekcie czego Śląsk szybko podwyższył rezultat i kontrował mecz do końca

Previous Post Zapowiedź meczu ŚLĄSK WROCŁAW - PUSZCZA NIEPOŁOMICE
Next Post Zapowiedź meczu POLONIA WARSZAWA - PUSZCZA NIEPOŁOMICE

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Your Cart

Cart is Empty
Updating Cart!