21 października 2024 r. (poniedziałek), godz. 19:00
RADOMIAK RADOM – PUSZCZA NIEPOŁOMICE 2:0 (0:0)
Bramki:
1:0 Leonardo Rocha 51 min. (karny)
2:0 Jan Grzesik 66 min.
Radomiak: Maciej Kikolski – Zie Ouattara, Luizao, Rahil Mammadov, Paulo Henrique – Jan Grzesik (90′ Leandro), Michał Kaput (63′ Bruno Jordao), Christos Donis, Roberto Alves, João Peglow,- Leonardo Rocha
Puszcza: Kewin Komar – Piotr Mroziński (75′ Michał Walski), Dawid Szymonowicz, Artur Craciun, Roman Yakuba – Jin-hyun Lee (80′ Mateusz Stępień), Mateusz Radecki (61′ Mateusz Cholewiak), Jakub Serafin, Wojciech Hajda (75′ Krystian Okoniewski), Dawid Abramowicz – Michalis Kossidis
żółte kartki: João Peglow, Kaput – Szymonowicz.
sędziował: Paweł Malec (Łódź).
widzów: 6378.
Relacja z boiska:
W poniedziałkowym meczu kończącym 12 kolejkę Ekstraklasy, który był niezwykle istotny dla układu tabeli, lepszy okazał się Radomiak i to podopieczni trenera Bruno Baltazara mogą na jakiś czas odetchnąć z ulgą. Dzięki wygranej awansowali na 13 miejsce, zachowując trzypunktową przewagę na strefa spadkową.
Pierwsza połowa meczu nie zwiastowała jednak, że starcie z przeżywającą obecnie bardzo trudny czas Puszczą, będzie łatwym zadaniem. Trener Tomasz Tułacz w porównaniu do ostatniego meczu z GKS Katowice dokonał czterech zmian w składzie, m.in. do bramki wrócił Kewin Komar a Dawid Szymonowicz dostał po raz pierwszy szansę gry w wyjściowym składzie, od inaugurującego sezon meczu z Jagiellonią. Gospodarze z kolei musieli mierzyć się ze sporymi problemami kadrowymi, w szczególności w defensywie. Raphael Rossi pauzował za kartki a Mateusz Cichocki niedawno doznał poważnej kontuzji zerwania więzadeł krzyżowych, stąd na środku obrony z konieczności zagrał nominalny pomocnik Luizao.
Od początku starcia zawodnicy Puszczy wyszli bardzo zdeterminowani i dość szybko osiągnęli przewagę w posiadaniu piłki. Pierwszą okazję na otworzenie wyniku zmarnował w 12 minucie Kossidis, który nie wiele pomylił się po uderzeniu głową. Radomianie odpowiedzieli efektownym strzałem nożycami Peglowa, jednak piłka przeleciała ponad bramką. W 35 minucie w roli głównej wystąpili dwaj byli zawodnicy Radomiaka, najpierw okazję zmarnował Mateusz Radecki, a dobitka Dawida Abramowicza została skutecznie zablokowana. W końcówce pierwszej części gospodarze oddali dwa groźne, aczkolwiek niecelne strzały w wykonaniu Rochy i Kaputa.
Druga połowa rozpoczęła się fantastycznie dla piłkarzy w zielonych strojach. Szarżującego Paulo Henrique w nieprawidłowy sposób powstrzymał Szymonowicz i arbiter główny Paweł Malec podyktował rzut karny dla Radomiaka. Pewnym egzekutorem okazał się najlepszy strzelec ligi Rocha, dla którego był to już 10 gol w sezonie. W 66 minucie wynik meczu na 2:0 podwyższył Jan Grzesik, który po centrze z prawej strony Ouattary, wykorzystał złe ustawienie Komara i sprytnym strzałem skierował piłkę do bramki. Grzesik tym samym sprawił sobie fantastyczny prezent urodzinowy, bowiem w dniu meczu kończył 30 lat. Po tym ciosie z zawodników Puszczy tak jakby całkiem uszło powietrze, Radomiak w zasadzie do ostatnich minut kontrolował przebieg meczu, od czasu do czasu wyprowadzając kontrataki. Po jednym z nich, w doliczonym czasie gry bliski zdobycia drugiej bramki był Rocha.
Porażka z Radomiakiem powoduje, że obecny kryzys Puszczy pogłębia się jeszcze bardziej. ,,Żubry’’ kontynuują niechlubną serię porażek z rzędu, która aktualnie wynosi cztery. Ponadto był to trzeci kolejny mecz zakończony bez zdobytej bramki. Na ten moment podopieczni trenera Tułacza niestety zadomowili się w strefie spadkowej, a optymizmu nie nastraja fakt, że w kolejnych dwóch meczach czekają bardzo wymagający rywale, Pogoń i Lech.
Relacja z Trybun:
W związku z cały czas trwająca rozbudową stadionu przy ul. Struga w Radomiu i brakiem sektora dla kibiców przyjezdnych, tym razem fani Puszczy nie mogli się stawić zorganizowaną grupą. Również termin rozgrywania meczu nie sprzyjał kibicowskim podróżom, stąd poniedziałkowy mecz oglądali tylko nieliczni sympatycy z Niepołomic, którzy zdecydowali się wybrać do Radomia na własną rękę i śledzić zmagania swojej drużyny w sektorach zajmowanych przez fanów gospodarzy.
Łącznie widowisko obejrzało 6378 osób. Kibice Radomiaka powitali piłkarzy znanym przebojem ,,Zawsze tam gdzie Ty’’ zespołu Lady Pank, który z nieco zmienionymi słowami refrenu (“Być tam, gdzie Radomiak gra””) jest klubowym hymnem. Przez cały mecz starali się oni dopingować i zagrzewać swoich piłkarzy do boju. Bardzo miłym gestem w ich wykonaniu był wiszący przez cały mecz transparent, w którym pozdrawiali swoich byłych zawodników, obecnie występujących w Puszczy: Dawida Abramowicza i Mateusza Radeckiego.
Jeśli chodzi o stadion im. Braci Czachorów, na którym Radomiak rozgrywa swoje mecze w roli gospodarza, to cały czas przypomina on plac budowy. Aktualnie trwają pracę nad rozbudową trybun za bramkami, a docelowa pojemność stadionu ma wynosić ok. 15 tys. widzów pod dachem. Z tego powodu stadion posiada obecnie bardzo skromne zaplecze w postaci np. bardzo ubogich punktów gastronomicznych. Trzeba jednak dodać, że działające sektory zapewniają wysoki komfort oglądania widowiska sportowego, trybuny znajdują się blisko boiska, a widoczność z poszczególnych miejsc jest bardzo dobra. Na pewno zarówno kibice gospodarzy jak i przyjezdni z całego kraju czekają z niecierpliwością na otwarcie sektora gości. Liczymy, że również fani z Niepołomic będą mieli niebawem okazje stawić się liczną grupą w Radomiu w ramach ekstraklasowych rozgrywek.









