Relacja z meczu PUSZCZA NIEPOŁOMICE – ZNICZ PRUSZKÓW  1:0 (0:0)

Bramka:

1:0        Adrian Piekarski          58 min

 Puszcza: Michał Perchel – Norbert Barczak, Konrad Stępień, Konrad Kasolik, Kacper Przybyłko (46, Christopher Simon) – Mateusz Cholewiak,  Filipe Nascimento (57, Piotr Mroziński), Adrian Piekarski (76, Mateusz Stępień), Wojciech Hajda, Michał Walski (72, Jakub Stec) – Kōsei Iwao (57, Kacper Śmiglewski).

Znicz: Piotr Misztal – Dominik Sokół (68, Adrian Kazimierczak), Jarosław Jach, Dominik Konieczny (83, Mateusz Mak), Paweł Moskwik (68, Andrij Juzwak) – Krystian Tabara, Michał Borecki, Władysław Ochronczuk, Bartłomiej Ciepiela (75,Tymon Proczek) – Daniel Bąk (83, Antoni Bartoszewicz), Radosław Majewski.

żółte kartki: Filipe Nascimento, Hajda – Konieczny, Sokół.

sędziował: Mariusz Myszka (Stalowa Wola).
widzów: 1696.

Bardzo udanie rozpoczęła się dla kibiców Puszczy tegoroczna ,,majówka’’. W meczu inaugurującym 31 kolejkę zmagań w I lidze, po zaciętym boju ,,Żubry’’ pokonały Znicza Pruszków skromnie 1:0.

Zanim piłkarze wybiegli na boisko, na fanów z Niepołomic spadł pierwszy grom jakim była informacja o braku w wyjściowym składzie Amarildo Gjoniego, który niestety zmagał się urazem mięśniowym. W zamian nasz najlepszy napastnik był do dyspozycji kibiców w Puszcza Store, gdzie można było spotkać się z nim i zrobić pamiątkowe zdjęcie. W jego miejsce na środku ataku trener Tułacz postawił na Iwao, a w drugiej linii od początku szansę otrzymał Walski. Do składu wrócił także K.Stępień.

Fakt, że nie będzie to łatwy pojedynek dla gospodarzy, mimo sporej różnicy punktowej był do przewidzenia. Drużyna spod Warszawy jest w bardzo trudnej sytuacji i żeby móc zachować szansę na utrzymanie, musi walczyć o każdy punkt niezależnie od klasy przeciwnika i miejsca rozgrywania zawodów.  

W pierwszej części meczu to goście częściej zagrażali bramce. W 16 min tuż nad poprzeczką zza pola karnego uderzył były zawodnik Puszczy Paweł Moskwik. W 29 min. Znicz za sprawą Tabary wyszedł z groźną kontrą, ale zawodnik ten zamiast podać na sam na sam w kluczowym momencie wdał się w jeden drybling za dużo i stracił piłkę. ,,Żubry’’ tak na dobrą sprawę pierwszą groźną sytuację stworzyły w 45 min, kiedy to po dośrodkowaniu z wolnego Nascimento w sporym zamieszaniu głową do siatki trafił K. Stępień. Niestety jak się później okazało stoper gospodarzy był na pozycji spalonej stąd trafienie nie zostało uznane. Tuż przed zejściem na przerwę goście odpowiedzieli minimalnie niecelnym strzałem głową Jacha po rzucie rożnym. Po zmianie stron jako pierwsi sytuacje bramkowe stworzyli podopieczni trenera Smolarowa. W 55 min ponownie za sprawą Tabary wyszli z szybką akcją, tym razem zakończoną strzałem z kilku metrów obronionym w świetnym stylu przez Perchela, a dosłownie chwile później Ciepiela trafił w słupek! Trzy minuty później stadion przy ul. Kusocińskiego nareszcie w pełni eksplodował z radości. Po podaniu od Śmiglewskiego na strzał z ponad 25 metrów zdecydował się Piekarski. Po drodze piłką odbiła się jeszcze od Koniecznego i po rykoszecie wpadła do siatki obok bezradnego Misztala.  W 63 min znów w roli głównej wystąpił Perchel broniąc groźny strzał Majewskiego z ok 12 metra.  Ostatni kwadrans upływał pod znakiem obrony korzystnego rezultatu dla gospodarzy. W 78 min w wyniku nieporozumienia w szeregach obronnych Znicza w dogodnej sytuacji znalazł się M.Stępień ale nie zdołał pokonać bardzo doświadczonego bramkarza. W 87 min ponownie zadrżały serca Niepołomiczan, kiedy to po dalekim wyrzucie z autu Jacha i dośrodkowaniu Kazimierczaka, z niezłej pozycji spudłował Bartoszewicz.  W ostatnich sekundach doliczonego czasu gry goście próbowali jeszcze wrzutki w pole karne, ale niezwykle pewny tego dnia Perchel wyłapał piłkę i po chwili rozległ się końcowy gwizdek sędziego.

Wygrana ze Zniczem cieszy z wielu powodów. Udało się wywalczyć trzy punkty w meczu, który nie do końca układał się po myśli ekipy Tomasza Tułacza. Ponadto został podtrzymany kapitalny bilans spotkań rozgrywanych u siebie w 2026 roku (6 wygranych w 7 meczach!). W piątkowy wieczór po zainkasowaniu kolejnych trzech punktów, Puszcza znalazła się chwilowo na szóstym miejscu, czyli premiowanym grą w barażach o ekstraklasę. Jest to o tyle niezwykłe wydarzenie, jeśli przypomnimy sobie gdzie znajdował się nasz zespół jesienią, kiedy bardzo długo nie mógł wejść na właściwe tory i na jakiś czas wylądował w strefie spadkowej. Wiele osób obawiało się nawet czarnego scenariusza jaki dotknął rok wcześniej Wartę Poznań. Na szczęście po raz kolejny zwyciężył spokój i zaufanie jakim obdarzono trenera Tułacza. Po dobrze przepracowanej zimie, drużyna prezentuje się znakomicie i do ostatniej kolejki będzie w grze o baraże. W bieżącej kolejce zwycięstwa też odnieśli pozostali bezpośredni rywale zainteresowani awansem w efekcie ,,Żubry’’ ponownie powróciły na 9 miejsce. Do końca rozgrywek pozostały trzy kolejki. Za tydzień czeka nas wyjazdowe starcie z innym zespołem walczącym o utrzymanie Stalą Mielec a potem już bezpośrednie konfrontacje z ŁKS i Miedzią, które o wszystkim zadecydują.

PLUSY I MINUSY MECZU

+ był to najlepszy mecz Michała Perchela w barwach Puszczy. Bez wątpienia zasłużył na tytuł MVP spotkania

+ kolejny dobry występ Piekarskiego, zwieńczony niezwykle ważną bramką. Od momentu przestawienia na pozycje defensywnego pomocnika, zawodnik ten osiągnął szczyt formy.

+ w szeregach gości wyróżniał się Tabara, który napędzał wiele akcji bramkowych

+bardzo dobra frekwencja i atmosfera na trybunach

-słaba skuteczność drużyny Znicza, głównym powodem braku zdobyczy punktowej

-słabszy występ Iwao, który nie zdołał godnie zastąpić Gjoniego w roli wysuniętego napastnika

Previous Post Zapowiedź meczu: PUSZCZA NIEPOŁOMICE - ZNICZ PRUSZKÓW
Next Post Zapowiedź meczu Stal Mielec - Puszcza Niepołomice

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Your Cart

Cart is Empty
Updating Cart!