Bramki:
1:0 Mateusz Cholewiak 14 min
1:1 Paweł Kruszelnicki 64 min
Puszcza: Michał Perchel – Norbert Barczak, Konrad Kasolik, Konrad Stępień, Kacper Przybyłko (69, Piotr Mroziński) – Kōsei Iwao (83, Mateusz Stępień), Jakub Stec, Radosław Kanach (64, Michał Walski), Filipe Nascimento (65, Kacper Śmiglewski), Mateusz Cholewiak – Christopher Simon (83, Olaf Korczakowski).
Stal: Michał Matys – Ale Díez, Israel Puerto, Marvin Senger, Matija Kavčič (78, Hubert Matynia) – Paweł Kruszelnicki, Maciej Domański (90, Natan Niedźwiedź), Piotr Wlazło, Kacper Sommerfeld (46, Jošt Pišek), Bartosz Szeliga (90, Kacper Sadłocha) – Mario Losada.
żółte kartki: Iwao, Barczak, Kasolik, K.Stępień, Śmiglewski – Senger, Losada, Wlazło, Díez.
sędziował: Mateusz Jenda (Warszawa)..
Widzów: 925
Sporo rozczarowania dla fanów Puszczy przynosi, póki co bieżący tydzień trwający pod znakiem rywalizacji ze Stalą Mielec. Zaczęło się od przełożenia zaplanowanego na poniedziałkowy wieczór meczu. Z powodu trwających przez cały dzień intensywnych opadów deszczu murawa nie nadawała się do gry i sędziowie podjęli decyzję o odwołaniu zawodów. Ligowi włodarze dość szybko znaleźli nowy termin – środa 5 listopada o godz. 17:00. Kolejny zawód dostarczyła niestety postawa drużyny na boisku.
Po raz pierwszy od dawna śmiało można było powiedzieć, że do meczu Puszcza przystępowała w roli wyraźnego faworyta. Rywal z Mielca przeżywał ostatnio spory kryzys, notując fatalną serię siedmiu porażek z rzędu licząc ligę oraz puchar. Ponadto obydwa zespoły niedawno spotkały się w pucharze Polski i górą w wyjazdowym pojedynku były ,,Żubry’’.
Po raz kolejny w tym sezonie pierwsze połowa meczu dawała sporo podstaw do optymizmu. Choć pierwszą okazję do otwarcia wyniku stworzyli goście, którzy dobrze rozegrali atak lewą stroną. Kruszelnicki świetnie dograł do wbiegającego w pole karne Kavcicia, ale strzał lewego obrońcy Stali wybronił Perchel. W 14 min. na prowadzenie wyszli podopieczni Tomasza Tułacza. Najpierw Przybyłko dograł w pole karne a następnie byliśmy świadkami popisu Cholewiaka, który przyjął i podbił sobie piłkę klatką piersiową, wpadł w pole karne i precyzyjnym strzałem w długi róg pokonał Matysa. Grający dobre zawody na lewej obronie Przybyłko w 31 min. był bliski podwyższenia rezultatu po sytuacyjnym uderzeniu głową. Goście odpowiedzieli chwilę później groźnym, ale ostatecznie zblokowanym strzałem Sommerfelda. W 37 min z kolei w dogodnej pozycji w polu karnym fatalnie skiksował Losada. Trzeba przyznać, że zespół prowadzony przez trenera Mamrota bardzo dobrze zareagował po straconym golu, w zasadzie do zejścia na przerwę atakując i stwarzając okazję.
Na efekt w postaci wyrównującej bramki trzeba było zaczekać do 64 min. Kapitalnym prostopadłym podaniem popisał się wprowadzony w przerwie Pisek. Wybiegający sam na sam z bramkarzem Kruszelnicki zachował duży spokój, minął Perchela i pewnie skierował piłkę do siatki. W kolejnych minutach długo nic się nie działo. Dopiero na 4 minuty przed końcem Norbert Barczak był bliski powtórzenia osiągnięcia z Pruszkowa i trafienia bezpośrednio z rogu, ale Matys zachował czujność do końca. W 89 min. znów roli głównej wystąpił duet Pisek-Kruszelnicki, który mógł dać zwycięstwo gościom. Ponownie dobrze podawał Czech a młody skrzydłowy Stali tym razem przegrał pojedynek z Perchelem. W doliczonym czasie gry próbowali jeszcze zagrozić bramce gospodarzy Sadłocha i Pisek lecz ich strzały nie trafiły w światło bramki.
Fani ,,Żubrów’’ niestety musieli przyzwyczaić się do remisowych rezultatów na własnym stadionie. Był to już piąty domowy mecz zakończony podziałem punktów i czwarty z wynikiem 1:1. O niesamowitej niemocy przed własną publicznością świadczy fakt, że w całym 2025 r. Puszcza wygrała zaledwie jeden mecz rozgrywany w roli gospodarza…
Przed nami jeszcze tylko cztery mecze ligowe przed przerwą zimową. Przełożenie starcia ze Stalą na środę powoduje, że zawodnicy Puszczy będą mieli tylko dwa dni na regenerację przed wyjazdową konfrontacją z ŁKS Łódź
PLUSY I MINUSY MECZU
+ świetna akcja Cholewiaka zakończona zdobyciem bramki
+pewnywystęp Perchela, który kilka razy zażegnał niebezpieczeństwo
+ bardzo udana reakcją Stali na straconą bramkę, przejęcie inicjatywy i w konsekwencji doprowadzenie do wyrównania
+dobry występ duetu Kruszelnicki- Pisek. Czeski pomocnik dał bardzo dobrą zmianę w przerwie wielokrotnie napędzając grę gości, a młody pomocnik był niezwykle aktywny od początku i zdobył bramkę
-bardzo słaba gra gospodarzy zaraz po zdobyciu gola a w szczególności w drugiej części
– kolejny mecz bez wygranej u siebie (jako jedyna drużyna w całej lidze nie wygraliśmy jeszcze w roli gospodarza!)
– kontuzja Przybyłki, który rozgrywał niezłe zawody, zaliczył asystę
– słaba frekwencja na trybunach, zapewne spowodowana nagłą zmianą terminu meczu
