Relacja z meczu PUSZCZA NIEPOŁOMICE – POGOŃ GRODZISK MAZOWIECKI              1:1 (1:1)

Bramki:

1:0        Aleksander Gajgier     21 min. (samobójczy)

1:1        Oliwier Wypart              35 min.

Puszcza: Michał Perchel – Konrad Kasolik, Łukasz Sołowiej (77, Jakub Stec), Adrian Piekarski, Piotr Mroziński – Mateusz Stępień (85, Olaf Korczakowski), Konrad Stępień (77, Kacper Przybyłko), Michał Walski, Radosław Kanach (60, Emmanuel François), Mateusz Cholewiak – Kacper Śmiglewski (77, Kōsei Iwao).

Pogoń: Paweł Kieszek – Kamil Kargulewicz (85, Stanisław Gieroba), Karol Noiszewski, Aleksander Gajgier, Bartosz Farbiszewski, Olivier Wypart (64, Jakub Konstantyn) – Igor Korczakowski (77, Jakub Jędrasik), Kacper Łoś, Jakub Adkonis (85, Jakub Staniszewski), Jakub Lis (63, Mateusz Szczepaniak) – Rafał Adamski.


żółte kartki: Kasolik, Cholewiak – Noiszewski, Lis, Adamski.

sędziował: Mariusz Myszka (Stalowa Wola).
widzów: 1400

Pierwsze historyczne starcie pomiędzy Puszczą a Pogonią kończy się podziałem punktów. W drugim meczu sezonu ponownie grając w roli gospodarza, zespół prowadzony przez trenera Tomasza Tułacza nie potrafił dowieźć zwycięstwa do końca mimo objęcia prowadzenia. Końcowy wynik na pewno bardziej satysfakcjonuje tegorocznego beniaminka, który notuje całkiem udany start w lidze (4 pkt w dwóch meczach) czego nie można powiedzieć o Niepołomiczanach, dla których remis należy rozpatrywać bardziej w kontekście straty dwóch punktów nich zdobyczy jednego oczka.

Relacja z boiska:

Szkoleniowiec ,,Żubrów’’ był dość zadowolony z postawy swojego zespołu w inauguracyjnym meczu z Ruchem, stąd też zdecydował się na sobotni mecz desygnować do gry identyczną jedenastkę jak w poniedziałek. Jako ciekawostkę warto odnotować fakt, że obydwa zespoły wyszły na mecz w zestawieniach składających się wyłącznie z polskich zawodników, co stanowi swego rodzaju pozytywny ewenement na tym poziomie rozgrywek.

Podobnie jak to było w pojedynku z Ruchem, zawodnicy Puszczy dość szybko przejęli inicjatywę i próbowali stwarzać okazję do zdobycia gola od pierwszych minut. Jako pierwszy przed szansą na otwarcie wyniku stanął Cholewiak, który po dobrej szarży lewą stroną próbował zaskoczyć bramkarza gości strzałem wewnętrzną częścią stopy, ale został skutecznie zablokowany. Kilka minut później groźnie odpowiedzieli goście. Indywidualną akcję przeprowadził I.Korczakowski, ale na wysokości zadania stanął Perchel broniąc uderzenie pomocnika gości z około 12 metrów. W 21 minucie gospodarze objęli prowadzenia w bardzo kuriozalnych okolicznościach. Najpierw po zagraniu M.Stępnia w dobrej sytuacji fatalnie skiksował Śmiglewski, ale piłkę po błędzie I.Korczakowskiego zdołali przejąć jednak piłkarze z Niepołomic. Cholewiak oddał mocny strzał, który odbił Kieszek, ale pechowo na futbolówkę nabiegł stoper gości Gajgier i skierował ją do własnej bramki. Podopieczni trenera Tułacza próbowali pójść za ciosem i podwyższyć prowadzenie. Po kolejnej dobrej akcji lewą stroną i wrzutce Cholewiaka główkował Śmiglewski, ale bardzo doświadczony bramkarz Pogoni skutecznie interweniował. Kiedy wydawało się, że uda się wypełnić plan minimum, czyli dowieźć prowadzenie do przerwy zespół prowadzony przez trenera Piotra Stokowca doprowadził w 35 min. do wyrównania. Znów swoją obecność zaznaczył Igor Korczakowski. Blondwłosy pomocnik dobrze dośrodkował na długi słupek, gdzie nabiegł Wypart i sprytnym strzałem głową trafił do siatki. Nie najlepiej w tej sytuacji zachował się Perchel, który dał się przelobować w dość trudnej dla atakującego sytuacji. Jeszcze przed zejściem na przerwę niezwykle aktywny Cholewiak znalazł się w świetnej sytuacji po dobrym podaniu od Kanacha, jednak dobrze interweniował po raz kolejny w bramce Paweł Kieszek. Okazało się, że pomocnik Puszczy był i tak na minimalnym spalonym stąd nawet gdyby strzelił bramkę wynik nie uległby zmianie.

Po przerwie znów dobrze zaczęli zawodnicy ,,Żubrów’’. Na samym początku drugiej odsłony meczu w dogodnej sytuacji znalazł się M.Stępień ale po strzale lewą nogą przeniósł piłkę nad poprzeczką. Kolejna okazja na objęcie prowadzenie pojawiła się w 59 min po stałym fragmencie gry. Po wrzutce Walskiego z rogu, głową minimalnie przestrzelił Kasolik. 4 minuty później goście odpowiedzieli groźnym strzałem zza pola karnego wprowadzonego chwilę wcześniej Szczepaniaka. Im bliżej końca meczu to gra była co raz bardziej wyrównana i oba zespoły kreowały znacznie mniej sytuacji bramkowych. Nie zdołali odmienić losów meczu wprowadzeni zawodnicy rezerwowi. Kilka razy, ale bez konkretów pokazał się aktywny Francois a z kolei Iwao przeszedł przez ostatni kwadrans, w którym dostał szansę w zasadzie niezauważony. W ostatnich minutach jedna i druga drużyna stworzyły sobie w zasadzie po jednej dobrej okazji do przechylenia szali zwycięstwa na swoją korzyść. Najpierw rosły napastnik Pogoni Adamski wyszedł sam na sam z bramkarzem, jednak został kapitalnie zatrzymany przez Kasolika. W odpowiedzi bardzo mocny i groźny strzał w krótki róg oddał M.Stępień, ale wybronił go Kieszek.

O ile po pierwszym zremisowanym meczu z Ruchem w grze Puszczy można było doszukać się wielu pozytywów, to po sobotnim pojedynku z beniaminkiem ligi z Grodziska Maz. pojawia się znacznie więcej znaków zapytania. Na pewno martwi przypadłość, która bardzo doskwierała w poprzednim sezonie, czyli niemożność dowiezienia zwycięstwa mimo objęcia prowadzenia w meczu. Wielu kibiców z niepokojem spogląda na obsadę pozycji bramkarza. Póki co trener Tułacz konsekwentnie stawia na Michała Perchela. Niestety młody golkiper ,,Żubrów’’ maczał palce przy stracie bramek w obydwu meczach bieżącego sezonu. Pytanie czy na tej pozycji nie nastąpi zmiana i czy szansę otrzyma Wiktor Kowal, który nieźle prezentował się w sparingach. Na pewno nie można zapomnieć, że drużyna Puszczy jest cały czas w okresie silnej przebudowy i potrzeba jeszcze czasu zanim wszystko zacznie funkcjonować zgodnie z oczekiwaniami sztabu szkoleniowego. Za tydzień pierwsze wyjazdowe spotkanie z Górnikiem Łęczna, który fatalnie rozpoczął sezon od dwóch porażek. W meczu z rywalem, który również nie może odnaleźć się po letniej przerwie i zmianach w składzie, trzeba zagrać o pełną pulę.

Relacje z trybun

Wielu kibiców ostrzyło sobie apetyty na mecz z Pogonią ze względu na osobę Piotra Stokowca. W przeszłości będąc szkoleniowcem Zagłębia zaszedł on za skórę fanom ,,Żubrów’’ niefortunną wypowiedzią podczas rozmowy z kibicami z Lubina, niezadowolonymi z gry swojej drużyny. Los tak chciał, że po blisko trzech latach Piotr Stokowiec objął posadę trenera Pogoni Grodzisk Maz. i już w drugim swoim występie przyszło mu przyjechać do naszego miasta mecz ligowy. Ku zaskoczeniu osób zgromadzonych na stadionie, trener gości w towarzystwie burmistrza Michała Hebdy wygłosił krótkie przemówienie skierowane do kibiców Puszczy, w którym m.in. przeprosił za swoje słowa sprzed paru lat. W odpowiedzi otrzymał od włodarzy miasta upominki oraz zaproszenie do regularnego odwiedzania Niepołomic.  Był to bardzo sympatyczny gest, który bez wątpienia postawił Piotra Stokowca w pozytywnym świetle i miejmy nadzieje, na zawsze już zażegna niepotrzebne przepychanki słowne pod jego kierunkiem.

W przeciwieństwie do meczu z Ruchem, drużyna beniaminka spod Warszawy nie przyciągnęła na trybuny tak licznej publiki jak 14-krotny mistrz Polski. Dodatkowo nie sprzyjała tego dnia pogoda, bowiem padający deszcz w ciągu dnia mógł odstraszyć część fanów, chcących zakupić bilety na nie posiadający zadaszenia sektor D.  Mimo tych niesprzyjających okoliczności, ekipa najbardziej zagorzałych sympatyków jak zawsze stanęła na wysokości zadania, prowadząc przez całe 90 minut głośny i solidny doping.  Kibice Pogoni również pojawili się w niewielkiej grupie na stadionie przy ul.Kusocińskiego. Ich wyjazdowy debiut w I lidze przypadł na oddalone o prawie 300 km Niepołomice, stąd dla osób, które osobiście dotarły na nasz stadion należą się słowa uznania i szacunku. 

W następnej kolejce czeka nas pierwszy mecz wyjazdowy w nowym sezonie. W niedzielny wieczór zagramy w Łęcznej z miejscowym Górnikiem. Trzeba mocno zmobilizować się, aby solidną grupą pojechać na Lubelszczyznę i wspierać naszych piłkarzy bezpośrednio na stadionie. Wszystkich zainteresowanych zachęcamy do zapisywania się na wyjazdowe mecze.

PLUSY I MINUSY MECZU

+ dobra i aktywna postawa Cholewiaka, zwłaszcza w pierwszej połowie

+ niezła gra formacji defensywnej Puszczy

+ miły gest ze strony Piotra Stokowca przed rozpoczęciem meczu

+ bardzo pewna postawa 41-letniego bramkarza gości Pawła Kieszka

-po raz kolejny nieudana interwencja Perchela przyczynia się do straty bramki

– drugi mecz z rzędu, w którym mimo objęcia prowadzenia nie udało się wywalczyć trzech punktów

-nieskuteczność pod bramką rywali, znów ,,brylował’’ w tym Mateusz Stępień

-rezerwowi, którzy nie wnieśli pożądanego ożywienia w grze Puszczy

Previous Post Zapowiedź meczu Puszcza Niepołomice - Pogoń Grodzisk Maz.
Next Post Zapowiedź meczu GÓRNIK ŁĘCZNA - PUSZCZA NIEPOŁOMICE

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Your Cart

Cart is Empty
Updating Cart!