Bramki:
1:0 Kosei Iwao 58 min
1:1 Adrian Purzycki 59 min
Puszcza: Wiktor Kowal – Norbert Barczak, Konrad Kasolik, Adrian Piekarski, Piotr Mroziński – Kōsei Iwao (67, Olaf Korczakowski), Konrad Stępień, Michał Walski (87, Adam Basse), Filipe Nascimento, Mateusz Cholewiak – Christopher Simon (67, Kacper Śmiglewski).
Odra: Mateusz Abramowicz – Mateusz Spychała, Mato Miloš (70, Cássio), Filip Kendzia, Adam Chrzanowski (90, Jiří Piroch), Tomáš Přikryl (62, Jakub Szrek) – Szymon Kobusiński, Adrian Purzycki, Joshua Pérez (62, Lucas Ramos), Szymon Mida (62, Filip Kupczyk) – Kacper Przybyłko.
żółte kartki: Walski – Kendzia, Cássio.
sędziował: Paweł Horożaniecki (Żary).
widzów: 1563.

Nie udało się zawodnikom Puszczy przedłużyć serii zwycięstw z ostatnich dni. Sobotnie starcie z Odrą Opole zakończyło się podziałem punktów co oznacza, że ,,Żubry’’ nadal pozostaną w strefie spadkowej.
Relacja z boiska:
Puszcza już po raz siódmy kończy swój mecz ligowy remisem. Na chwilę obecną żaden inny zespół w całej stawce pierwszoligowców tak często nie pozostawiał swoich spotkań bez rozstrzygnięcia. Końcowy remisowy rezultat w sobotnim pojedynku z Odrą Opole jest bez wątpienia tym po którym można odczuwać ogromne poczucie niedosytu. Przez większość spotkania podopieczni trenera Tułacza byli znacznie lepszą drużyną co pokazują dobitnie pomeczowe statystyki. Niepołomiczanie mieli 60% posiadania piłki i oddali aż 16 strzałów na bramkę, przy zaledwie dwóch w wykonaniu gości. Niestety tego dnia zawodziła głównie skuteczność pod bramką rywala.
Szkoleniowiec gospodarzy zdecydował się postawić niemal na wszystkich bohaterów ostatniego zwycięskiego meczu w lidze z Polonią. Jedyną korektą w składzie było wystawienie w środku pola Konrada Stępnia kosztem Jakuba Steca.
Piłkarze Puszczy ruszyli do ataków od pierwszych minut i już w 4 minucie powinni objąć prowadzenie. Podobnie jak w Warszawie Nascimento uruchomił Simona świetnym prostopadłym podaniem, ale tym razem Senegalczyk nie zdołał trafić do siatki. Kwadrans później po centrze Walskiego z rogu groźnie główkował Piekarski, lecz został skutecznie zablokowany. W 36 min. mocnym strzałem z prawej części pola karnego popisał się Barczak, ale dobrze interweniował Abramowicz. Tuż przed zejściem na przerwę ponownie po rożnym Puszcza mogła otworzy wynik. Strzał głową K.Stępnia wybił jednak z linii bramkowej Milos.
Pierwszą dogodną okazją po zmianie stron zmarnował Cholewiak w 57 min. Uruchomiony dobrym podaniem od Simona wpadł w pole karne i oddał strzał w długi róg, który wybronił świetnie dysponowany bramkarz gości. Minutę później w końcu trybuny eksplodowały z radości. Zaczęło się od dobrego rozegrania na prawej stronie Mrozińskiego z Barczakiem. Ten drugi następnie popisał się celną wrzutką w pole karne wprost na głowę Iwao a Japończyk nie zmarnował okazji i zdobył swojego premierowego gola dla ,,Żubrów’’. Niestety, ale radość z prowadzenia trwała wyjątkowo krótko. Zaraz po wznowieniu gry piłkarze z Opola doprowadzili do wyrównania. Najpierw skutecznie wywalczyli piłkę w polu karnym gospodarzy, którą przejął Purzycki. Pomocnik Odry popisał się kapitalnym strzałem od słupka w długi róg nie dając szans Kowalowi na skuteczną interwencję. Równie efektownie w 68 min próbował odpowiedzieć strzałem z ponad 25 metrów Nascimento, lecz znów trafił na opór w osobie dobrze broniącego Abramowicza. Pięć minut później Portugalczyk znalazł się w jeszcze lepszej sytuacji po świetnie wyprowadzonej akcji, ale znów przegrał pojedynek z bramkarzem przyjezdnych. Ekipa trenera Skrobacza jeszcze tylko raz zagroziła bramce Kowala w 75 min, kiedy Cassio wykorzystał niefrasobliwość defensywy gospodarzy i o mały włos sprytnym strzałem nie zdobył drugiej bramki dla swojego zespołu. W 90 minucie powinna paść zwycięska bramka dla Puszczy. Najpierw po dobrej akcji i zagraniu Korczakowskiego strzelał Śmiglewski, ale uderzenie to sparował przed siebie Abramowicz, wprost pod nogi Cholewiaka. Doświadczony pomocnik Puszczy zamiast spokojnie trafić w zasadzie do pustej bramki przeniósł piłkę nad poprzeczką. Chwilę później arbiter zakończył spotkanie. Po takim meczu z jednej strony cieszy fakt potwierdzenia wyraźnej poprawy gry w ostatnim tygodniu. Z drugiej strony cały czas brakuje punktów w tabeli i w takich pojedynkach jak w sobotni wieczór, stwarzając tak dużą ilość sytuacji trzeba po prostu wygrywać i nie oglądać się na rezultaty przeciwników. O ile tydzień temu udało się przełamać fatalną passę ponad pół roku bez zwycięstwa to najwyższa pora, aby również dać powody do wielkiej radości u siebie w Niepołomicach. A przy następnej okazji nie będzie łatwo o punkty, bowiem kolejnym rywalem w domowych meczach będzie liderująca Wisła Kraków. Międzyczasie czeka nas jeszcze wyjazdowe starcie z Polonią Bytom.
Relacje z trybun
Ostatnie dobre wyniki pozytywnie wpłynęły na frekwencję sobotniego spotkania. Na trybunach obiektu przy ul. Kusocińskiego pojawiło się nieco ponad 1500 osób, czyli około 300 więcej niż podczas poprzedniego domowego pojedynku z Chrobrym. Również dobra atmosfera udzieliła się kibicom z sektora dopingującego, którzy dali tego dnia z siebie wszystko wspierając swoich zawodników przez całe 90 minut. A zadanie nie było łatwe, bowiem przyjezdni z Opola stawili się Niepołomicach solidną grupą, wypełniając sektor gości i wielokrotnie dając o sobie znać intonując bardzo głośno swoje klubowe przyśpiewki.
PLUSY I MINUSY MECZU
+ debiutanckie trafienie Iwao, które było zwieńczeniem niezłego występu aktywnego Japończyka
+ po raz kolejny Filipe Nascimento udowodnił, że jest prawdziwym liderem środka pola i nie przez przypadek powierzono mu opaskę kapitańską
+świetny występ bramkarza Odry Abramowicza, który zasłużył na tytuł MVP spotkania
+dobra postawa w ostatnich trzech meczach Barczaka, który wygląda na to, że umocnił swoją pozycję na prawej obronie. W meczu z Odrą dorzucił asystę.
– brak skuteczności pod bramką rywala w wykonaniu piłkarzy z Niepołomic
– dekoncentracja po strzeleniu gola, w efekcie czego goście błyskawicznie doprowadzili do wyrównania
-fatalne pudło Cholewiaka w ostatnich minutach meczu, kiedy to powinien przesądzić o zwycięstwie
– brak pomysłu na grę ofensywną w wykonaniu Odry, która oddała zaledwie dwa strzały na bramkę przez cały mecz








