Bramki:
1:0 Filipe Nascimento 44 min.
1:1 Noel Niemann 55 min.
1:2 Mamin Sanyang 79 min.
Puszcza: Michał Perchel – Konrad Kasolik, Kacper Przybyłko, Adrian Piekarski, Piotr Mroziński – Mateusz Cholewiak (64, Mateusz Stępień), Konrad Stępień, Michał Walski (81, Bartłomiej Juszczyk), Filipe Nascimento (64, Radosław Kanach), Olaf Korczakowski (57, Emmanuel François) – Kacper Śmiglewski (64, Kōsei Iwao).
Tychy: Leon-Oumar Wechsel – Julian Keiblinger, Kasjan Lipkowski, Jakub Tecław, Kamil Głogowski, Marcel Błachewicz – Noel Niemann (70, Mamin Sanyang), Marcin Szpakowski (88, Rafał Makowski), Jakub Bieroński, Damian Kądzior (88, Tobiasz Kubik) – Kacper Wełniak (64, Maksymilian Stangret).
żółte kartki: Błachewicz, Wechsel, Wełniak.
sędziował: Łukasz Szczech (Warszawa).

Drugi domowy mecz z rzędu kończy się dla Puszczy porażką. Po niezłej pierwszej połowie, kiedy wydawało się, że zespół jest na dobrej drodze do premierowego w tym sezonie zwycięstwa, po przerwie oddał pole gry GKS-owi i to przyjezdni z Tychów mogli świętować ciężko wywalczone trzy punkty.
Relacja z boiska:
Trener Tułacz wystawił taką samą jedenastkę jak przed tygodniem w Rzeszowie. Podobnie jak w meczu ze Stalą, zespół dobrze wyglądał jedynie do przerwy, na którą schodził prowadząc 1:0.
Jako pierwsi bliżsi objęcia prowadzenia byli jednak goście. W 7 min. dobrą wrzutkę Kądziora zamykał niezwykle skuteczny w tym sezonie wahadłowy Błachewicz ale minimalnie przestrzelił. W odpowiedzi chwilę później z bliska fatalnie spudłował Kasolik. W 14 min po dośrodkowaniu Korczakowskiego z paru metrów główkował Cholewiak, aczkolwiek Wechsel kapitalnie zachował się w bramce. Akcja była kontynuowana, następnie piłkę w pole karne dorzucił Walski a z bliska niecelnie uderzył ze ,,szczupaka’’ wspomniany wcześniej Korczakowski. Między 20 a 25 minutą piłkarze GKS-u stworzyli aż trzy niezłe okazję jednak dwukrotnie dobrze obronił Perchel a raz strzał Bierońskiego został zablokowany. W 44 min. sędzia podyktował rzut wolny dla Puszczy z okolic 25 metra. Do piłki podszedł Nascimento i znakomitym strzałem lewą nogą trafił do siatki.
Po zmianie stron goście ruszyli do odrabiania strat. W 54 min. niewiele zabrakło a Przybyłko zaliczyłby efektownego samobója jednak młody golkiper gospodarzy był czujny do końca. Wyrównanie nastąpiło minutę później. Zaczęło się od fatalnego zagrania Piekarskiego, Tyszanie przejęli piłkę i ruszyli z groźnym kontratakiem. Piłkę na dobiegł otrzymał Kądzior, następnie ze stoickim spokojem położył K.Stępnia i Perchela, podał do Niemanna a ten ze spokojem doprowadził do remisu. Bramka na 2:1 również była efektem dobrze wyprowadzonej kontry. W roli głównej wystąpił wprowadzony chwile wcześniej Sanyang, który zaimponował świetną szybkością, minął łatwo Przybyłkę i strzałem w długi róg zdobył jak się później okazało zwycięskiego gola. Zawodnicy z Niepołomic próbowali jeszcze doprowadzić do wyrównania, ale nie znaleźli skutecznego sposobu na defensywę gości.
Kolejna porażka powoduje, że coraz bardziej komplikuje się sytuacja w tabeli ,,Żubrów’’ i widmo strefy spadkowej zagląda do Niepołomic coraz śmielej. Rośnie też seria spotkań z rzędu bez wygranej. Aktualnie licznik wynosi 16. Bardzo niepokoi fakt, że czwartkowy mecz był już piątym (na sześć kolejek!) w którym Puszcza prowadziła w trakcie gry (cztery razy strzelała jako pierwsza) i nie potrafiła dowieźć zwycięstwa do końca. Do tej pory na pocieszenie udawało się chociaż uzyskać remis a tym razem niestety przyszła porażka w takich okolicznościach. Sytuacja, w której podopieczni Tomasza Tułacza prowadzą w meczu i następnie nie potrafią ostatecznie rozstrzygnąć go na swoją korzyść jest prawdziwą plagą od początku tego roku. Jeszcze grając wiosną w ekstraklasie mieliśmy takich spotkań aż sześć, z czego cztery zakończyły się porażkami. Jest to bez wątpienia ogromny problem, w dużej mierze natury psychologicznej, na który sztab szkoleniowy nie potrafi niestety znaleźć od dłuższego czasu skutecznej recepty. Już w niedziele kolejny trudny pojedynek w Siedlcach z Pogonią, która zaskakująco dobrze spisuje się w obecnych rozgrywkach.
Relacje z trybun
Czwartkowy mecz nie cieszył się tak dużym zainteresowaniem jak poprzednie domowe starcia z Ruchem i Wieczystą, ale jak na porę gry w środku tygodnia przyciągnął całkiem niezłą frekwencję, zwłaszcza na sektorze dopingującym. Goście z Tychów również stawili się w bardzo solidnej grupie, wspieranej przez zaprzyjaźnionych fanów Cracovii czy Sandecji.
Sporą atrakcją dla kibiców przybyłych na stadion była prezentacja nowego zawodnika Christophera Simona, który został wypożyczony z Motoru Lublin. W poprzednim sezonie zagrał w ekstraklasie pochodzący z Senegalu pomocnik zagrał 21 meczów i zdobył 2 gole. Christopher chętnie rozdawał autografy oraz pozował do zdjęć fanami swojej nowej drużyny.
PLUSY I MINUSY MECZU
+ efektowne przywitanie z Niepołomicami Felipe Nascimento, który popisał się kapitalnym golem z rzutu wolnego
+ Dobra pierwsza połowa w wykonaniu Puszczy, zakończona prowadzeniem
+ brawa za metamorfozę po przerwie dla gości, którzy bardzo fajnie wyglądali w ataku pozycyjnym i konsekwentnie dążyli do zdobycia bramek
+ Doświadczony Damian Kądzior pokazał sporą dawkę umiejętności technicznych, zwłaszcza przy bramce na 1:1
-brak koncentracji i sporo błędów w drugiej połowie w wykonaniu ,,Żubrów’’
-kolejny mecz do kolekcji w którym Puszcza mimo objęcia prowadzenia nie potrafi dowieźć zwycięstwa
– rezerwowi gospodarzy, którzy nie wnieśli nic sensownego do gry zespołu











