Puszcza: Michał Perchel – Norbert Barczak, Konrad Stępień (35, Kacper Przybyłko), Łukasz Sołowiej, Piotr Mroziński – Olaf Korczakowski (77, Mateusz Stępień), Filipe Nascimento (87, Konrad Kasolik), Michał Walski, Christopher Simon (87, Jakub Stec), Emmanuel François – Kacper Śmiglewski (77, Kōsei Iwao).
Chrobry: Dawid Arndt – Paweł Tupaj, Jakub Grič, Myrosław Mazur, Kacper Tabiś (90, Michał Kozajda) – Kacper Laskowski, Sebastian Bonecki (90, Przemysław Szarek), Robert Mandrysz, Kacper Nowakowski (70, Szymon Bartlewicz), Mateusz Ozimek (61, Kelechukwu Ibe-Torti) – Sebastian Strózik (70, Piotr Janczukowicz).
sędziował: Leszek Lewandowski (Zabrze).

Niestety zawodnikom Puszczy nie udało się przełamać i odnieść upragnionego pierwszego zwycięstwa w sezonie. Przed nami chwila wytchnienia od ligowych rozgrywek związana z przerwą reprezentacyjną. Kolejna okazja do rehabilitacji 13 września podczas wyjazdowego pojedynku z innym spadkowiczem z ekstraklasy Śląskiem. Oznacza to, że będziemy tego dnia tuż przed upływem pół roku od ostatniej wygranej ,,Żubrów’’ (16.03. 2:1 z Piastem).
Relacja z boiska:
W porównaniu do ostatniego meczu z Pogonią Siedlce, trener Tułacz dokonał dwóch korekt w składzie. W miejsce pauzującego za kartki Cholewiaka wskoczył do składu Korczakowski a z kolei Śmiglewski wrócił do podstawowej jedenastki zamiast Iwao. Ponownie duet stoperów tworzyli K.Stępień i Sołowiej a za poczynania ofensywne mieli odpowiadać jak przed tygodniem Francois i Simon. Plany szkoleniowca gospodarzy pokrzyżowała na pewno kontuzja K.Stępnia, z powodu której musiał przedwcześnie opuścić plac gry a zastąpił go Przybyłko.
Mecz z Chrobrym do złudzenia przypominał wcześniejsze pojedynki zespołu z Niepołomic. Niezła pierwsza część meczu, która dawała nadzieje na dobry wynik oraz znacznie gorsza postawa i oddanie pola gry rywalom po zmianie stron.
Pierwszy sygnał do ataku gospodarzom dał bardzo aktywny od początku Francois oddając strzał zza pola karnego. W 8 min po akcji Barczaka z 17 metra uderzał Simon, ale piłka przeszła tuż obok słupka. Ten sam zawodnik był bliski otworzenia wyniku w 25 min., kiedy znów niewiele się pomylił strzelając głową ponownie po centrze prawego obrońcy Puszczy. Siedem minut później bezpośrednim strzałem z wolnego z bardzo ostrego kąta Arndta próbował zaskoczyć Nascimento, lecz przeniósł piłkę nad poprzeczką. Przyjezdni w zasadzie nie stwarzali dogodnych okazji, bo za takie trudno uznać niegroźne strzały Mandrysza z 12 i Nowakowskiego z 35 minuty. Tuż przed zejściem na przerwę z dobrej strony pokazał się Francois. Najpierw przeprowadził rajd od lewej flanki zakończony niezłym uderzeniem obronionym przez bramkarza gości, następnie po zebraniu piłki dobrze wystawił ją Korczakowskiemu, który niestety nie trafił w światło bramki. Pochodzący z Haiti skrzydłowy nie zwalniał tempa tuż po zmianie stron. Był on autorem szarży indywidulanej z 50 min sfinalizowanej jednak niecelnym strzałem zza 16-tki. Druga połowa co warte podkreślenia to dobra postawa Perchela. Młody bramkarz gospodarzy, który był od początku sezonu ofiarą sporej, często zasłużonej krytyki, tym razem spisywał się bez większego zarzutu notując kilka ważnych interwencji. Tak było choćby przy uderzeniu Boneckiego z 20 metrów w 62 min czy pięć minut przed końcem meczu, kiedy to zatrzymał bardzo groźną główkę Mazura ratując zespół przed utratą golą i w konsekwencji zapewne porażką. Michał kiepsko zachował się w ostatnich minutach doliczonego czasu gry fatalnie wykopując piłkę, ale na szczęście dla niego sędzia odgwizdał pozycję spaloną jednego z atakujących Chrobrego.
Szósty już remis w tym sezonie powoduje, że Puszcza niestety ,,umacnia’’ swoją pozycję w strefie spadkowej. Do bezpiecznej Odry Opole tracimy trzy punkty. Oprócz ,,Żubrów’’ jeszcze tylko Górnik Łęczna pozostaje bez wygranej. Przed nami dwa tygodnie przerwy od rozgrywek związanej z występami kadry narodowej. Będzie to niezwykle trudny, ale i ważny zarazem czas, który zespół wraz ze sztabem szkoleniowym musi poświęcić na ciężką i wytężoną pracę. Wszyscy kibice liczą, że na kolejnych meczach zobaczymy dużo bardziej zgrany zespół, który w końcu zacznie lepiej punktować. A o wygrane nie będzie łatwo, ponieważ czekają nas dwa trudne wyjazdy do Śląska i Polonii W. a także rozpoczęcie rywalizacji o Puchar Polski w Mielcu.
Relacje z trybun
Spadek frekwencji na niedzielnym meczu był wyraźnie zauważalny. Mimo mniejszej liczebności młyna sektor dopingujący jak zawsze stanął na wysokości zadania. Dowodzona przez Dawida ekipa wspierała głośno piłkarzy przez całe 90 minut. Na sektorze D gościł Andrzej znany z prowadzenia kanału m.in. w serwisie Youtube o nazwie ,,Największy kibic ekstraklasy’’, który zgodnie z obietnicą daną podczas wyjazdowego meczu do Łodzi z Widzewem, przyjechał nas wspomóc w rywalizacji pierwszoligowej.
Sektor gości świecił tym razem pustkami. Kibice Chrobrego nie przyjechali do Niepołomic, co jest zapewne związane z bojkotem jaki od początku sezonu prowadzą fani z Głogowa, niezadowoleni z polityki zarządu klubu.
Po raz kolejny atrakcją dla kibiców przybyłych na stadion była prezentacja nowego zawodnika, który niedawno dołączył do drużyny. 17-letni Adam Basse, mierzący aż 196 cm napastnik urodził się co prawda za oceanem (Nowy Jork) ale ma polskie obywatelstwo i jest reprezentantem młodzieżowej kadry. Ostatnio był zawodnikiem Rakowa, wcześniej zaliczył 3 występy w ekstraklasie w barwach Śląska. Adam oczywiście chętnie rozdawał autografy oraz pozował do zdjęć z fanami swojej nowej drużyny.
PLUSY I MINUSY MECZU
+ niezła pierwsza połowa w wykonaniu gospodarzy
+ cieszy fakt, drugiego meczu z rzędu bez straty gola
+ aktywna postawa głównie w pierwszej części w wykonaniu Francois wspieranego przez grających niezłe zawody Simona i Barczaka
+ kilka dobrych interwencji Perchela, zwłaszcza po strzale głową Mazura w końcówce
+ dobry występ najbardziej doświadczonego piłkarza gości Mandrysza, który liderował w środku pola i również ofiarnymi interwencjami wspomagał defensywę
+ czysta gra obu drużyn, sędzia nie pokazał ani jednej kartki
-po raz kolejny znacznie słabsza postawa ,,Żubrów’’ po przerwie
– brak skuteczności i momentami nieporadność pod bramką rywala w wykonaniu gospodarzy
– kompletnie nieudany występ Śmiglewskiego
– bardzo słaba pierwsza połowa w wykonaniu Chrobrego,







