Bramki:
0:1 Filipe Nascimento 21 min. (karny)
0:2 Christopher Simon 25 min.
1:2 Przemysław Szur 61 min.
Polonia: Mateusz Kuchta – Patryk Janasik (44, Diogo Brasido), Hajdin Salihu (46, Przemysław Szur), Michał Grudniewski, Erjon Hoxhallari – Robert Dadok (62, Dani Vega), Bartłomiej Poczobut (83, Aleksander Buksa), Simon Skrabb (62, Michał Bajdur), Oliwier Wojciechowski, İlkay Durmuş – Łukasz Zjawiński.
Puszcza: Wiktor Kowal – Norbert Barczak, Konrad Kasolik, Adrian Piekarski (74, Kacper Przybyłko), Piotr Mroziński – Kōsei Iwao (69, Mateusz Stępień), Jakub Stec (58, Konrad Stępień), Michał Walski, Filipe Nascimento, Mateusz Cholewiak (74, Olaf Korczakowski) – Christopher Simon (58, Kacper Śmiglewski).
żółte kartki: Salihu, Bajdur, Diogo Brasido – Stec, Mroziński, Barczak, Korczakowski.
sędziował: Szymon Łężny (Kluczbork).

Pierwsza wygrana Puszczy w sezonie 2025/26 stała się nareszcie faktem! Podobnie jak nieco ponad pół roku temu w ćwierćfinale Pucharu Polski, odnieśliśmy triumf na obiekcie Polonii Warszawa i znów mecz zakończył się rezultatem 2:1.
Relacja z boiska:
187 dni – tyle dokładnie musieli czekać sympatycy Puszczy na zwycięstwo swojej drużyny w oficjalnym meczu o punkty. Wygrana przyszła w bardzo ważnym momencie, ponieważ sytuacja w tabeli zaczynała robić się bardzo niepokojąca. Co prawda nadal pozostajemy w strefie spadkowej, ale udało się zmniejszyć stratę do bezpiecznej lokaty, która aktualnie wynosi 2 pkt.
W porównaniu do ostatniego meczu we Wrocławiu, trener Tułacz dokonał kilku korekt w wyjściowym składzie. W bramce w końcu szansę otrzymał Kowal a na środku obrony obok Kasolika pojawił się Piekarski, który zastąpił Sołowieja. Zgodnie z przewidywaniami na ławkę wrócili Basse i Francois w miejsce których ,,Napoleon’’ desygnował do gry Cholewiaka i co było sporym zaskoczeniem Steca. Dość nieoczekiwanie na środku ataku został wystawiony Simon a Iwao miał pełnić role jednego z bocznych ofensywnych pomocników. Co ciekawe ze składu, który wystąpił we wspominanym meczu Pucharu Polski z końcówki lutego, w sobotni wieczór zagrało zaledwie czterech zawodników! (Mroziński, K.Stępień, M.Stępień i Cholewiak). To pokazuje skalę rewolucji kadrowej jaka zaszła w Niepołomicach w letniej przerwie między sezonowej.
Zespół Puszczy, zresztą nie po raz pierwszy w tym sezonie dobrze wszedł w spotkanie, od początku starając się narzucić gospodarzom swój styl gry. Zaczęło się od strzału Simona zza pola karnego w 4 min., ale zbyt lekkiego, żeby zaskoczyć Kuchtę. Polonia odpowiedziała kilka minut później uderzeniem Zjawińskiego w krótki róg obronionym przez Kowala. Wielka szansa na objęcie prowadzenia dla gości pojawiła się w 21 min. Zaczęło się chwilę wcześniej od starcia w polu karnym, po którym Stec padł nadepnięty przez Salihu. Sędzią Szymon Łężny po sprawdzeniu sytuacji na VAR podyktował rzut karny a pewnym egzekutorem okazał się Filipe Nascimento. Portugalski pomocnik wystąpił w roli głównej również 4 minuty później. Popisał się on doskonałym prostopadłym podaniem do wychodzącego na czystą pozycję Simona a popularny ,,Kikis’’ precyzyjnym strzałem w długi róg podwyższył prowadzenie. Do końca pierwszej części nie oglądaliśmy więcej groźnych sytuacji i podopieczni trenera Tułacza schodzili na przerwę mając aż dwubramkową zaliczkę.
Po raz ostatni Puszcza dwoma bramkami prowadziła w pamiętnym ligowym pojedynku z Pogonią, który jednak zakończył się przegraną 4:5. A w starciach wyjazdowych było to w Gdańsku z Lechią i wówczas udało się dowieźć zwycięstwo. I takiego scenariusza oczekiwali wszyscy sympatycy ,,Żubrów’’.
Najważniejszym zadaniem po przerwie było wyjść w pełni skoncentrowanym i przetrwać spodziewaną nawałnicę ataków gospodarzy tuż po wznowieniu gry. W tym sezonie w wielu meczach zawodnicy z Niepołomic po dobrej pierwszej połowie po zmianie stron oddawali pole gry rywalom i tracili bramki. Tym razem przez pierwszy kwadrans drugiej połowy udawało się skutecznie odpierać ofensywne poczynania,, Czarnych Koszul’’. W 61 min podopieczni trenera Pawlaka w końcu zdobyli kontaktową bramkę. Po dobrej centrze z lewej strony Skrabba świetną główką popisał się wprowadzony w przerwie Szur nie dając szans debiutującemu bramkarzowi przyjezdnych. Taki obrót sprawy zwiastował bardzo nerwowe ostatnie 30 minut i tak też było. W 64 min doszło w polu karnym gości do starcia Piekarskiego ze Zjawińskim po którym arbiter ponownie musiał skorzystać z wideoweryfikacji ale tym razem ku uciesze fanów z Niepołomic nie wskazał na wapno. Piłkarze Puszczy skupieni głównie na defensywie potrafili również wyprowadzić kontry. Po jednej z nich w 80 min. powinno być w zasadzie po meczu, ale po znakomitym rajdzie i dograniu Śmiglewskiego z bliskiej odległości M.Stępień trafił w bramkarza. W ostatnim 10 minutach parę razy dobrze interweniował Kowal m.in. po strzale głową Zjawińskiego czy groźnej wrzutce Brasido. Ostatecznie udało się przetrwać ataki gospodarzy i dowieźć upragnione zwycięstwo do końca. Po końcowym gwizdku sędziego szczęśliwi zawodnicy Puszczy wykonali taniec radości i w końcu mogli podejść pod sektor swoich fanów odebrać zasłużone gratulację. Liczymy, że będzie to przełomowy moment sezonu, który nabiera mocno tempa. Już w najbliższy wtorek czeka nas wyjazdowe starcie ze Stalą Mielec w pierwszej rundzie Pucharu Polski a w sobotę niezwykle ważny domowy mecz z Odrą Opole.
Relacje z trybun:
Kibice Puszczy będąc w zasadzie na przysłowiowych ,,oparach’’ wiary również udali się do stolicy by wspierać swoją drużynę z trybun w sobotni wieczór. W końcu ich wytrwałość i cierpliwość zostały nagrodzone w najlepszy możliwy sposób. Łącznie na stadionie Polonii zameldowało się 25 osób, które tym razem musiały dotrzeć na mecz własnym transportem. Jeśli chodzi o obiekt przy ul. Konwiktorskiej, to widać, że jest mocno nadgryziony zębem czasu i nie zmieniło się w zasadzie nic od naszej ostatniej wizyty w tym miejscu ponad pół roku temu. Sama lokalizacja jest bardzo dobra. Na Konwiktorską można dotrzeć spokojnym spacerkiem choćby z Placu Zamkowego. Stadion jest położony w otoczeniu parku, co powoduje dodatkowe atrakcje w postaci konieczności spaceru przez ów park z parkingu na sektor gości. Trybuna przeznaczona dla gości wygląda trochę jak piłkarski skansen, z bardzo słabą widocznością, otoczona płotem, który wygląda jakby nie został odmalowany od czasów ostatniego mistrzostwa Polski wywalczonego przez ,,Czarne-Koszule’’. Toalety oraz strefa gastronomiczna wyglądają równie nieciekawie. Małe stoisko z napojami jest zamykane tuż po przerwie a sama sprzedaż odbywa się przez kratę. Zdobycie kiełbaski też stanowi nie lada wyzwanie, ponieważ najpierw trzeba w pierwszych minutach meczu złożyć zamówienie i następnie posiłek jest dostarczany prawdopodobnie z grilla znajdującego się przy sektorze gospodarzy. Sama gięta w cenie 20 zł jest podawana w zestawie z bułeczką, sosami i ogórkiem. Na plus na pewno sympatyczni pracownicy zarówno ochrony jak i bufetu.
PLUSY I MINUSY MECZU
+świetny występ Filipe Nascimento, który do bramki z karnego dorzucił kapitalną asystę
+ Wiktor Kowal nie pękł w bardzo trudnym debiutanckim występie. Najważniejsze, że nie popełnił głupich błędów, pewny w wyjściach do dośrodkowań
+ w końcu dobra postawa zespołu przez całe 90 minut, zwłaszcza brawa dla defensywy, która skutecznie powstrzymywała ataki ,,Czarnych Koszul’’
+ mimo sporego niezadowolenia kibiców Polonii wobec arbitra, to trzeba oddać, że podjął słuszne decyzje przy obydwu sytuacjach analizowanych na VAR
-bezbarwny i niemalże anonimowy występ Iwao. Raczej nie sprawdził się na pozycji pomocnika i trzeba spodziewać się zmian na tej pozycji
– rozczarowujący występ jednego z najlepszych napastników ligi Łukasza Zjawińskiego

















