Bramki:
1:0 Mateusz Grudziński 19 min
1:1 Michał Walski 37 min
2:1 Zvonimir Petrović 89 min
Miedź: Ivan Lučić – Gleb Kuczko, Bartosz Kwiecień (79, Adnan Kovačević), Kamil Drygas (79, Miloš Jovičić), Mateusz Grudziński, Cezary Polak (67, Mateusz Bochnak) – Asier Córdoba, Jakub Serafin, Juliusz Letniowski (67, Zvonimir Petrović), Kamil Antonik – Marcel Mansfeld (67, Daniel Stanclik).
Puszcza: Michał Perchel (90, Wiktor Kowal) – Norbert Barczak, Konrad Stępień, Konrad Kasolik, Kacper Przybyłko – Kōsei Iwao (55, Christopher Simon), Jakub Stec (90, Łukasz Sołowiej), Igor Pieprzyca (56, Piotr Mroziński), Michał Walski, Mateusz Cholewiak (55, Mateusz Stępień) – Amarildo Gjoni.
żółte kartki: Kuczko – Walski, Kasolik, Stec.
sędziował: Piotr Idzik (Poznań).

Zgodnie z przewidywaniami ostatnia kolejka sezonu ligowego w I lidze dostarczyła mnóstwo emocji. Do ostatnich sekund decydowało się kto ostatecznie zagra w barażach o ekstraklasę. Przez długi czas niedzielnej rywalizacji w grze cały czas pozostawała Puszcza. Aby podopieczni trenera Tułacza mogli awansować do dodatkowych meczów o awans do elity, musiały spełnić się aż trzy warunki. Najważniejszym z nich było oczywiście pokonanie Miedzi, ale mimo dzielnej postawy to ostatecznie Legniczanie w samej końcówce przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść.
Do ostatniego pojedynku ligowego ,,Żubry’’ przystąpiły mocno osłabione zwłaszcza w linii pomocy. Tomasz Tułacz nie mógł skorzystać z pauzującego za czerwoną kartkę Hajdy, kontuzjowanego Nascimento oraz Hajdy, który zgodnie z umową wypożyczenia nie mógł wystąpić przeciwko Miedzi. W efekcie szansę gry od początku po raz pierwszy otrzymał Pieprzyca a na ławce rezerwowych usiadło zaledwie pięciu zawodników.
Już w 7 min pierwszą okazję miał Gjoni, kiedy główkował nad poprzeczką po mocnym wyrzucie z autu Walskiego, a chwilę później również z głowy niewiele pomylił się Iwao. Jako pierwsi na prowadzenie wyszli jednak gospodarze. Stało się to za sprawą kapitalnego uderzenia lewą nogą zza pola karnego w wykonaniu Grudzińskiego. Obrońca ten kopnął z powietrza a piłką wpadła idealnie w długi róg nie dając szans na skuteczną interwencję Perchelowi. Przez długi czas na boisku nie działo się nic ciekawego aż do 37 min w której goście wywalczyli rzut wolny z prawie 30 metrów od bramki. Do wykonania podszedł Walski, oddał mocny strzał z prostego podbicia i po fatalnej interwencji Lucica piłka wtoczyła się do siatki. Chwilę później sektor gości obiegła informacja o sensacyjnym objęciu prowadzenia przez Górnika w Łodzi. Również Odra wygrywała 1:0 z Polonią W. co oznaczało, że wychodząc na drugą połowę, zarówno Puszczę jak i Miedź od baraży dzieliła zaledwie jedna bramka co zwiastowało niesamowite emocje w kolejnych 45 minutach.
W 52 min gospodarze byli o włos od ponownego objęcia prowadzenia, kiedy po dobrym podaniu od Antonika, minimalnie po długim rogu niecelnie strzelił Polak. W 65 min szanse na wyjście z groźnym kontratakiem mieli przyjezdni po przejęciu piłki w środku pola. Niestety, ale ostatecznie Gjoni próbował indywidualnej akcji, po której został powstrzymany przez bramkarza. Trzy minuty później po stracie M.Stępnia kontrą odpowiedzieli Legniczanie po której Antonik przestrzelił jednak nad poprzeczką. Dziesięć minut przed końcem czar nadziei barażowych powoli zaczął pryskać bowiem ŁKS wyszedł na prowadzenie w swoim pojedynku. Drużyna prowadzona przez Janusza Niedźwiedzia była bardzo bliska zdobycia drugiej bramki, kiedy po dograniu z lewego skrzydła Antonika w świetnej sytuacji znalazł się Bochnak, lecz tym razem Perchel skutecznie interweniował. Piłkarze Miedzi zdołali jednak dopiąć swego i na minutę przed końcem regulaminowego czasu gry wyszli na prowadzenie. Bohaterem okazał się rezerwowy Petrović. Bośniacki pomocnik popisał się efektownym strzałem w okienko po rzucie wolnym rozegranym tuż za lewym rogiem pola karnego. Niedługo później arbiter zakończył zawody.
Rezultat ten sprawił, że Miedź ostatecznie kończy sezon na 8. pozycji a ,,Żubry’’ oczko niżej. Nieprawdopodobny epilog miała końcowa walka o ostatnie miejsca barażowe. Do Wieczystej i Chrobrego dołączają ostatecznie ŁKS i Polonia W. Awans ,,Czarnym Koszulom’’ zapewniła bramka Zjawińskiego w ósmej minucie doliczonego czasu gry. Największym przegranym wydaje się być Ruch Chorzów, który sensacyjnie przegrał ze zdegradowanym Zniczem w Pruszkowie i zakończył rywalizacje na 7.miejscu, ustępując rywalom ze Stolicy jedynie gorszym bilansem spotkań bezpośrednich.
Jak się okazało na ostatni w tym sezonie wyjazd udała się całkiem spora grupa sympatyków Puszczy, którzy zawitali do Legnicy w liczbie 64 osoby. Część fanów dotarła pociągiem, pozostali we własnym zakresie samochodami. Kibicom z Niepołomic towarzyszyła bardzo dobra atmosfera, bowiem niemalże do samego końca ich zespół pozostawał w grze o baraże. Z tego powodu przez większość spotkania doping stał na niezłym poziomem, dopiero pod koniec, kiedy szanse na powodzenie misji malały, widać było odzwierciedlenie w słabszej aktywności fanów. Gospodarze stawili się w liczbie ok 2600. Doping prowadził niewielki młyn zgromadzony za bramką po przeciwległej stronie sektora gości. Jedyne zastrzeżenia można mieć do cateringu, bowiem sprzedaż kiełbasek czy napojów odbywała się w mało komfortowych warunkach przez kraty ogrodzenia, ale ostatecznie wbrew początkowym obawom każdy mógł zakupić wspomniane produkty.
PLUSY I MINUSY
+bardzo efektowne bramki w wykonaniu gospodarzy
+dzielna postawa Puszczy mimo dużych braków kadrowych
+ dobry występ Antonika, który był motorem napędowym większości ataków Miedzi
-fatalna interwencja bramkarza Lucicia, przy strzale Walskiego z wolnego, po którym padła bramka na 1:1
-brak koncentracji w końcówce w ekipie trenera Tułacza, w efekcie nie udało się dowieźć choćby remisu















