Bramki:
0:1 Olaf Korczakowski 32 min.
0:2 Olaf Korczakowski 72 min.
0:3 Kosei Iwao 78 min.
ŁKS: Łukasz Jakubowski – Jasper Löffelsend (64, Serhij Krykun), Sebastian Rudol, Mateusz Kupczak, Artur Crăciun, Gustaf Norlin (63, Piotr Głowacki) – Sebastian Ernst (73, Miłosz Szczepański), Mateusz Wysokiński (64, Husein Balić), Michał Mokrzycki – Bastien Toma, Fabian Piasecki (69, Mateusz Lewandowski).
Puszcza: Michał Perchel – Piotr Mroziński, Konrad Stępień, Adrian Piekarski, Kacper Przybyłko (66, Mateusz Stępień) – Mateusz Cholewiak (85, Emmanuel François), Michał Walski, Jakub Stec, Filipe Nascimento (66, Christopher Simon), Olaf Korczakowski (82, Radosław Kanach) – Kōsei Iwao (85, Adam Basse).
żółte kartki: Löffelsend – Mroziński, Filipe Nascimento, Perchel.
sędziował: Łukasz Szczech (Warszawa).
widzów: 6106

Sobotni wyjazd do Łodzi przerósł chyba oczekiwania największych optymistów wśród kibiców Puszczy. Mieliśmy wszystko, począwszy od świetnej atmosfery towarzyszącej podróży na mecz, po świetny występ piłkarzy zakończony efektowną wygraną 3:0 z wyżej notowanym rywalem.
Relacja z boiska
Trener Tomasz Tułacz dokonał kilku korekt w składzie w porównaniu do środowego pojedynku przeciwko Stali Mielec. Strzałem w dziesiątkę okazało się bez wątpienia przywrócenie do wyjściowej jedenastki Walskiego i Korczakowskiego. Solidne zawody zagrali również w formacji defensywnej Piekarski i Mroziński, którzy pojawili się w miejsce pauzujących z kartki Barczaka i Kasolika. Na ,,szpicy’’ tym razem został ustawiony Iwao kosztem Simona. Japończyk odwdzięczył się w najlepszy możliwy sposób zdobywając bramkę.
Już w 6 min. goście z Niepołomic dali wyraźny sygnał, że będą za wszelką cenę chcieli uzyskać szybkie prowadzenie. Złe wyprowadzenie akcji ŁKS-u wykorzystał Cholewiak, który dograł do wbiegającego w pole karne Korczakowskiego, a z kolei po jego podaniu Nascimento został w ostatniej chwili zablokowany. Łodzianie odpowiedzieli 10 min później szarżą w polu karnym Piaseckiego, którego ostatecznie świetnie powstrzymał K.Stępień. W 23 min. napastnika gospodarzy tym razem zatrzymał Perchel. Chwilę później dwukrotnie zza pola karnego groźnie strzelał Toma, ale raz nie zdołał trafić w światło bramki, a za drugim razem został zablokowany. Kiedy wydawało się, że pierwsza bramka dla ŁKS-u jest tylko kwestią czasu, na prowadzenie wyszły ,,Żubry’’. Zaczęło się od znakomitego otwierającego podania Walskiego. Następnie świetnym rajdem popisał się Korczakowski, który złamał akcję do środka i przy odrobinie szczęścia i rykoszecie zaskoczył bezradnego Jakubowskiego. W odpowiedzi niewiele lewą nogą pomylił się Ernst. Tuż przed zejściem na przerwę o mały włos do wyrównania nie doprowadził Craciun. Po jego nieco przypadkowym strzale głową piłka trafiła jednak w poprzeczkę.
Po wznowieniu gry gospodarze nie przestawali atakować. W 49 min. Perchel kapitalnie wybronił mocny strzał Wysokińskiego z ok.13 metra. Dwie minuty później młody bramkarz Puszczy wystąpił ponownie w roli głównej broniąc uderzenie z wolnego Mokrzyckiego. W kolejnych minutach ataki ŁKS-u słabły i do głosy zaczęła dochodzić ekipa trenera Tułacza. W roli głównej wystąpił tym razem Cholewiak, który popisał się w ciągu niespełna 6 minut dwoma asystami. Najpierw w 72 min dobrze wypatrzył Korczakowskiego a skrzydłowy Puszczy mocnym strzałem lewą nogą pod poprzeczkę podwyższył prowadzenie. Pięć minut później ten doświadczony pomocnik wykorzystał wrzutkę z lewej strony Walskiego, zgrał piłkę głową do Iwao, który z kolei popisał się znakomitym uderzeniem głową w długi róg nie dając szans bramkarzowi na skuteczną interwencję. Niewiele zabrakło a Cholewiak do asyst dołożyłby jeszcze bramkę. Po przejęciu i dograniu od Simona złamał akcję z prawej flanki do środka, lecz tym razem jego mocny strzał wylądował na poprzeczce. W doliczonym czasie gry bliski podwyższenia rezultatu był jeszcze Francois, który próbował zamknąć dogranie wzdłuż bramki Steca. Chwilę później arbiter zakończył spotkanie i zawodnicy z Niepołomic mogli rozpocząć wspólne celebrowanie sukcesu ze swoimi fanami.
Taką Puszczę chcemy oglądać co tydzień. Mimo sporych nacisków i ataków ze strony faworyzowanych gospodarzy, defensywa tym razem stanęła na wysokości zadania a w kolejnych minutach byliśmy świadkami popisów w grze ofensywnej i w końcu dobrej skuteczności. Paradoks tego sezonu polega na tym, że podopieczni trenera Tułacza o wiele lepiej spisują się w meczach wyjazdowych. Wszystkie trzy zwycięstwa ligowe oraz jedno pucharowe zostały przywiezione z obcego terenu. Czekamy cały czas z utęsknieniem na przełamanie w Niepołomicach. Przed nami teraz przerwa reprezentacyjna, a zaraz po niej przystąpimy do ostatniego meczu domowego w 2025 roku. Rywalem będzie Miedź Legnica, czyli zespół, który w bieżących rozgrywkach głównie rozczarowuje. Liczymy bardzo, że na sam koniec roku piłkarze Puszczy dadzą kibicom odrobinę radości na swoim stadionie.
Relacja z Trybun
W sobotni wieczór na stadionie przy Al. Unii Lubelskiej w Łodzi stawiła się grupa 49 kibiców Puszczy. Znaczna część postawiła na podróż autokarem, w którym od samego wyjazdu z Niepołomic panowała znakomita atmosfera. Pozostali dotarli we własnym zakresie. Tradycyjnie towarzyszyły nam liczne barwy klubowe w postaci flag, szalików czy garderoby w klubowych barwach. Kilka razy nasza ,,Wyjazdowa Grupa Wsparcia’’ zaistniała głośnym dopingiem. Tym razem dzięki świetniej postawie naszych piłkarzy na boisku, radości i świętowania po meczu długo nie było końca.
Jeśli chodzi o stadion ŁKS-u to widać, że jest to całkiem niedawno otwarty obiekt i miejscami jeszcze ,,pachnie’’ nowością. Jest to typowo piłkarska arena, która zapewnia kibicom bardzo komfortowe warunki do oglądania widowisk sportowych. Wszystkie trybuny są zadaszone, odległość od boiska nie jest daleka. Ponadto do dyspozycji gości jest solidny bufet z piwem czy tradycyjnym stadionowym przysmakiem, czyli kiełbaskami serwowanymi z bagietką oraz sosami. Fani gospodarzy w przeciwieństwie do nieudolnych poczynań piłkarzy na boisku, stanęli na wysokości zadania, prowadząc solidny doping przez całe 90 minut.
PLUSY I MINUSY MECZU:
+ dublet Korczakowskiego, który udowodnił, że należy mu się miejsce w wyjściowym składzie
+ kolejny dobry występ Cholewiaka. W środę zdobył bramkę ze Stalą a w starciu z ŁKS zaliczył dwie asysty
+ również bardzo udany mecz zaliczył Walski. Jak zawsze sporo biegał i walczył w środku pola. Dołożył również konkrety w postaci asysty przy golu na 2:0 oraz tzw. asysty drugiego stopnia przy trzecim trafieniu
+dobra postawa bloku defensywnego, a w szczególności K.Stępnia. Również Perchel zrobił to co do niego należało
-fatalna skuteczność ŁKS-u. Mimo wielu okazji w pierwszej części meczu, nie zdołali zdobyć nawet jednej bramki
– również gra defensywna gospodarzy pozostawiała wiele do życzenia. Słaby występ przeciwko swojej niedawnej drużynie zaliczył Craciun











