Relacja z meczu LEGIA WARSZAWA – PUSZCZA NIEPOŁOMICE 2:0 (2:0)

Bramki:

1:0         Bartosz Kapustka           15 min.

2:0         Steve Kapuadi                  87 min.

Legia : Vladan Kovačević – Paweł Wszołek, Jan Ziółkowski, Steve Kapuadi (53, Artur Jędrzejczyk), Rúben Vinagre (85, Oliwier Olewiński) – Wahan Biczachczjan (63, Kacper Chodyna), Maximillian Oyedele (84, Rafał Augustyniak), Bartosz Kapustka, Juergen Elitim (64, Wojciech Urbański), Ryōya Morishita – Marc Gual.

Puszcza: Kewin Komar – Piotr Mroziński, Łukasz Sołowiej (46, Gierman Barkowskij), Dawid Szymonowicz, Michal Sipľak (46, Roman Yakuba) – Mateusz Stępień (63, Mateusz Cholewiak), Jakub Serafin, Konrad Stępień, Jakov Blagaić (46, Artur Crăciun), Antoni Klimek (73, Gieorgij Żukow) – Michális Kossídis.

żółte kartki: Wszołek – K.Stępień, Kossídis, Żukow.

sędziował: Wojciech Myć (Lublin).

widzów: 18 406.

Relacja z boiska:

Do czterech razy sztuka. W ten sposób należałoby krótko skwitować dotychczasowy bilans starć Legii z Puszczą, w ramach rozgrywek ekstraklasy. Dopiero za czwartym podejściem, stołeczni zdołali odnieść swoje pierwsze zwycięstwo. Wcześniejsze pojedynki kończyły się remisami.

W obydwu zespołach, szkoleniowcy zdecydowali się dokonać korekt w składzie, w porównaniu do nieudanych, przegranych meczów z poprzedniej kolejki. Gonzalo Feio posłał od początku do boju takich graczy jak Jan Ziółkowski, Max Oyedele czy powracający po pauzie za czerwoną kartkę Ryoya Morishita. Z kolei Tomasz Tułacz, wrócił do zestawienia z parą stoperów Sołowiej-Szymonowicz. Szansę otrzymali również, dawno nie widziani od pierwszych minut Michal Siplak i Jakov Blagaić, którzy niestety w sobotni wieczór nie zaliczyli udanego występu i już w przerwie zostali zmienieni.

Od pierwszych minut, zespół Puszczy wyglądał trochę jak sparaliżowany strachem czy presją, przez co zawodnicy popełniali bardzo dużo błędów, zwłaszcza przy wyprowadzaniu piłki.  Stanowiły one przysłowiową wodę na młyn, do kreowania okazji bramkowych dla gospodarzy. A tych, w pierwszej części było naprawdę sporo. Wynik z jakim obie ekipy schodziły na przerwę, należy uznać za najniższy wymiar kary.

Pierwszą kapitalną okazję na otwarcie wyniku zmarnował w 7. minucie Elitim, który po znakomitym długim podaniu Ziółkowskiego, wyszedł sam na sam z bramkarzem, ale trafił jedynie w słupek. Sześć minut później, ponownie słupek uchronił Puszcze przed utratą gola. Tym razem po fatalnej stracie Blagaicia, uderzał Marc Gual.  Kolejna dobra akcja, przeprowadzona dwie minuty później, przyniosła gospodarzom prowadzenie. Po dobrym rozegraniu prawą stroną, dogrywał Morishita, piłkę w polu karnym przyjął Kapustka, który ,,nawinął’’ Mrozińskiego i pewnym strzałem pokonał Komara. Tuż po stracie gola, goście znowu popełnili błąd przy wyprowadzaniu, i po centrze Biczachczjana tym razem Japończyk wystąpił w roli strzelającego, ale świetną interwencją popisał się Komar. W 35. minucie, Legia znów przeprowadziła atak prawą flanką. W pole karne dośrodkował Wszołek, a Kapuadi niczym rasowy snajper, obrócił się z Sołowiejem na plecach i mocnym strzałem lewą nogą podwyższył rezultat na 2:0. Dla stopera stołecznej ekipy, był to już drugi gol w rundzie wiosennej.

W przerwie meczu, trener Tułacz zdecydował się niemalże na ,,pokerową’’ zagrywkę, wymieniając aż trzech zawodników. Niestety nie przełożyło się to w żaden sposób, na poprawę jakości gry.  

Siedem minut po wznowieniu gry, szanse za swojego premierowego gola w lidze, miał drugi ze środkowych obrońców gospodarzy, Jan Ziółkowski. Po rzucie rożnym, młodzieżowiec Legii nie zdołał jednak z kilku metrów, pokonać bramkarza ,,Żubrów’’. W 58. minucie ponownie zadrżały serca kibicom gości. Arbiter początkowo dopatrzył się faulu Craciuna na wychodzącym na czystą pozycję Morishicie, i wyciągnął czerwoną kartkę. Po analizie VAR, słusznie jednak anulował wcześniejszą decyzję, przez co Puszcza mogła dokończyć rywalizacje w pełnym składzie. W 72. minucie Legia wyprowadziła kontrę, po podaniu Wszołka, w sytuacji sam na sam z Komarem znalazł się wprowadzony chwilę wcześniej Chodyna, ale przegrał pojedynek z bramkarzem gości. Dobrą szansę na honorową bramkę, miał w 90. minucie Szymonowicz, który po wrzutce Serafina z rzutu wolnego, w ekwilibrystyczny sposób próbował pokonać Kovacevicia, ale przeniósł piłkę nad bramką. Chwilę później po centrze Craciuna, piłka o mało włos nie wpadła do siatki, ale na przeszkodzie stanął słupek.

Niestety Puszcza notuje drugą porażkę z rzędu, i nadal pozostaje w strefie spadkowej. Na szczęście dla ,, Żubrów’’ tym razem Korona , Radomiak i Stal nie zdołały wygrać swoich meczów i powiększyć swojej przewagi, ale w poniedziałkowym meczu, kończącym 21. Kolejkę, Lechia pewnie pokonała w Lubinie Zagłębie 3:1, spychając w ten sposób Niepołomiczan na przedostatnie miejsce w tabeli.

Za tydzień, czeka nas kolejna wyjazdowa wyprawa do Gdańska, na mecz ze wspomnianą Lechią, która jak widać po przerwie zimowej złapała drugi oddech i goni bezpieczną strefę. Nie trzeba chyba nikomu tłumaczyć jak ważne to będzie spotkanie dla obu zespołów. Żeby jednak myśleć o przywiezieniu punktów z Trójmiasta, gra drużyny musi ulec poprawie i przede wszystkim trzeba wyeliminować liczne błędy indywidulane, które w ostatnich meczach ,,prezentowały’’ bramki drużynom przeciwnym.

Relacja z Trybun:

 Dla zdecydowanej większości kibiców w kraju, od lat pojedynki z Legią Warszawą są jednymi z najbardziej elektryzujących w przeciągu całego sezonu, niezależnie od aktualnej formy sportowej stołecznej drużyny. Z tego powodu, również dla fanów Puszczy wizyta na stadionie przy ul. Łazienkowskiej, powinna stanowić obowiązkowy punkt w kalendarzu rozgrywek ligowych. Sympatycy Legii stanowią rzecz jasna jedną z najmocniejszych ekip kibicowskich w Polsce, a legendarny już sektor najzagorzalszych fanów, czyli ,,Żyleta’’, swoim głośnym i ciągłym dopingiem, często wzbogaconym efektownymi oprawami, potrafi stworzyć atmosferę wielkiego, piłkarskiego święta. Dla kibiców gości, którzy przyjeżdżają na obiekt przy ul. Łazienkowskiej, niezwykle trudnym wyzwaniem jest przebicie się ze swoim dopingiem i okrzykami, przez tak dobrze zorganizowaną grupę fanów gospodarzy. Może trudno w to uwierzyć, ale w sobotni wieczór przez pierwszy kwadrans meczu, jedyną grupą kibiców, która była słyszana i dominowała na trybunach, była przyjezdna ekipa z Niepołomic! Było to możliwe dzięki akcji protestacyjnej, jaką na początku meczu zorganizowali fani ze stolicy. Zgodnie z hasłami wywieszonymi na transparentach(m.in. ,,wyjdź na 15 minut razem z nami, jeśli gardzisz nieudacznikami’’ oraz  ,to są trybuny na miarę zarządu Legii’’), zdecydowana większość kibiców Legii, na 15 minut opuściła trybuny, na znak protestu przeciwko nieudolnej ich zdaniem, pracy części działaczy czy członków zarządu klubu.  W obliczu tej sytuacji, fani Puszczy bardzo dobrze wykorzystali szanse zaistnienia w stolicy, i przez czas protestu prowadzili głośny i zdecydowany doping. Mimo bardzo niekorzystnych warunków pogodowych, przenikliwego zimna i niezbyt udanej postawy boiskowej piłkarzy, zdecydowana większość z nas, dobrze się bawiła w stolicy, dzięki czemu mogła wracać do domu z podniesionym czołem. Ostatecznie w Warszawie stawiliśmy się w liczbie 155 osób. Tradycyjnie już, spora grupa udała się w podróż autokarem, a pozostali dotarli na własną rękę korzystając z innych środków transportu. Dla sympatyków Puszczy nie jest to ostatnia wizyta w stolicy w tym miesiącu, bowiem 27 lutego, czeka nas wyjazdowe starcie w ramach ćwierćfinału Pucharu Polski z Polonią Warszawa. A kto wie, może to nie będzie ostatni wyjazd meczowy do Warszawy tej wiosny. Gdyby podopiecznym Tomasza Tułacza udało się zakwalifikować do finału krajowego pucharu, to mielibyśmy jeszcze okazję do odwiedzenia stadionu Narodowego, w dniu 2 maja br.

Mecz z Legią był również debiutanckim dla kolejnej nowej flagi klubowej – Fan Club Wolica. Tym razem wykonała ją grupa sympatyków z Wolicy, czyli dzielnicy Krakowa, położonej tuż za mostem na Wiśle, łączącym Niepołomice ze stolicą małopolski, którzy regularnie jeżdżą na wszystkie mecze Puszczy. W tym miejscu, szczególne podziękowania należą się Panu Stanisławowi Jędrasowi, który był jednym z autorów tej szczytnej inicjatywy.

Jeśli chodzi o Stadion Wojska Polskiego w Warszawie, to jest to bez wątpienia jeden z najlepszych obiektów w kraju jeśli chodzi o funkcjonalność czy komfort oglądania zmagań sportowych. Dodając do tego wspomnianą już świetną atmosferą na trybunach, mamy do czynienia z kultowym wręcz miejscem na piłkarskiej mapie kraju. Nieco gorzej  w tym zestawieniu prezentuje się zaplecze, przy sektorze gości. Na sobotnim meczu do dyspozycji kibiców gości były ledwie dwa okienka. W jednym z nich można było zaopatrzyć się choćby w piwo marki ,,Królewskie’’, notabene z logiem, którego na koszulkach, występowali wiele lat temu piłkarze Legii. Obok z kolei serwowane były ciepłe przekąski. Tradycyjny zestaw stadionowy, czyli kiełbaska w bułce, była do nabycia w cenie 26 zł, Ponadto sporym zainteresowaniem cieszyły się również zapiekanki z pieca.

Previous Post Zapowiedź meczu: Legia Warszawa vs. Puszcza Niepołomice
Next Post Zapowiedź meczu Lechia Gdańsk - Puszcza Niepołomice

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Your Cart

Cart is Empty
Updating Cart!