👉 INFORMACJE OGÓLNE
Wczoraj Puszcza Niepołomice doznała największej porażki w historii swojego występu w Ekstraklasie, przegrywając 1:8 z Lechem Poznań. Spotkanie rozegrano przy komplecie publiczności na stadionie przy Bułgarskiej. Lech od początku narzucił swoje tempo, a wynik do przerwy brzmiał już 5:1. Honorową bramkę dla Puszczy zdobył w 22. minucie Atanasov.
Gole:
4′ Gholizadeh, 15′ Gholizadeh, 16′ Ishak, 32′ Sousa, 36′ Sousa, 56′ Ishak, 64′ Lisman, 82′ Hotić – 22′ Atanasov
Statystyki meczu:
- Posiadanie piłki: 66% : 34%
- Strzały celne: 8 : 9
- Strzały niecelne: 5 : 3
- Rzuty rożne: 3 : 7
- Spalone: 1 : 2
- Faule: 5 : 8
Składy:
Lech Poznań: Mrozek – Gurgul, Milić, Mońka, Pereira – Sousa (69′ Dudek), Jagiełło, Kozubal (61′ Hotić) – Gholizadeh (61′ Lisman), Ishak (69′ González), Haakans (79′ Fabiema)
Rezerwa: Bednarek – Cartensen, Pingot
Puszcza Niepołomice: Komar – Mroziński, Szymonowicz, Crăciun (46′ Sołowiej), D. Abramowicz (46′ Yakuba) – M. Stępień (46′ Radecki), Serafin (67′ Blagaić), Atanasov (67′ Stec), K. Stępień, Klimek – Cholewiak
Rezerwa: Perchel – Revenco, Siplak, Tomalski
Sędziowie:
Sędzia główny: D. Stefański
Asystenci: Golis, Sobczak
👉 RELACJA Z TRYBUN
Atmosfera w Poznaniu była gorąca – kibice Kolejorza stworzyli prawdziwy kocioł, a oprawa z hasłem “Król jest tylko jeden” idealnie pasowała do dominacji Lecha na boisku.
Nas, kibiców Puszczy było ponad 70 osób. Dopingowaliśmy ile sił w gardłach, wierząc, że drużyna podejmie walkę. Jednak około 60. minuty zdecydowaliśmy się ściągnąć fagi jako znak sprzeciwu wobec postawy piłkarzy w tym ważnym meczu. Do końca spotkania na naszym sektorze pozostał tylko jeden transparent:
“Nadzieja umiera ostatnia, razem do końca.”
Pomimo bolesnej porażki, pokazaliśmy, że jesteśmy z drużyną na dobre i na złe, ale oczekujemy walki i zaangażowania. Piłkarze podeszli po meczu pod sektor przyjmując nasze gorzkie, ale szczere reakcje.
👉 RELACJA Z BOISKA
Boisko… było dla Puszczy polem bitwy, z którego niewiele dało się wynieść. Lech od pierwszego gwizdka narzucił swoje warunki, a nasza drużyna wyglądała jakby nie do końca wierzyła, że może przeciwstawić się rozpędzonemu Kolejorzowi. Szybkie dwie bramki Gholizadeha ustawiły mecz, a kolejne trafienia były już tylko konsekwencją chaosu w defensywie i braku pewności w środku pola.
Trener próbował ratować sytuację zmianami już w przerwie, podwójna roszada miała dać świeżość i lepszą organizację , ale Lech był bezlitosny. Ishak i Sousa robili co chcieli, a nasza linia obrony nie potrafiła znaleźć na nich odpowiedzi.
Honorową bramkę zdobył Atanasov: moment radości, który jednak niewiele zmienił w obrazie gry. Z boiska bił brak wiary, energii i pomysłu na grę z rywalem tej klasy. To był mecz, w którym Puszcza została brutalnie zweryfikowana i pokazała wszystkie swoje słabości. Ale paradoksalnie takie mecze też są potrzebne. Bo to nie wynik, a reakcja na niego pokaże, czy drużyna ma charakter i potrafi się podnieść.
Przed nami jeszcze trzy mecze. Teraz już nie wszystko zależy tylko od nas: musimy oglądać się na wyniki rywali. Kolejny mecz, kluczowy w walce o utrzymanie już 12 maja o 19:00 na K2 ze Stalą Mielec. To spotkanie może zdecydować o wszystkim. Jesteśmy z drużyną – razem do końca!