W decydującym meczu 32. kolejki PKO BP Ekstraklasy Puszcza Niepołomice uległa Stali Mielec 2:3. Mimo zrywu i walki w drugiej połowie, porażka oznacza dla Żubrów spadek z najwyższej klasy rozgrywkowej.
Statystyki meczu
Wynik: Puszcza Niepołomice 2–3 Stal Mielec
Bramki:
- 0:1 – Matthew Guillaumier (5′)
- 0:2 – Mateusz Matras (25′)
- 0:3 – Piotr Wlazło (37′ – rzut karny)
- 1:3 – German Barkovskiy (51′)
- 2:3 – Jani Atanasov (70′)
Żółte kartki:
- Puszcza: K. Stępień (21′), D. Abramowicz (56′), J. Stec (53′)
- Stal: K. Knap (59′)
Statystyki ogólne:
- Posiadanie piłki: 42% – 58%
- Strzały celne: 4 – 9
- Strzały niecelne: 16 – 13
- Rzuty rożne: 6 – 6
- Spalone: 3 – 1
- Faule: 14 – 6
Zmiany w Puszczy:
- 46′: Cholewiak za K. Stępnia
- 46′: Tomalski za Serafina
- 46′: Stec za Yakubę
- 67′: Revenco za Siplaka
- 88′: Radecki za Klimka
Zmiany w Stali:
- 71′: Krykun za Gerbowskiego
- 88′: Domański za Cavaleiro
- 88′: Dadok za Wolsztyńskiego
Sędzia główny: Tomasz Kwiatkowski
Relacja z boiska: “Puszcza walczy do końca, ale spada z Ekstraklasy”
Spotkanie rozpoczęło się fatalnie dla gospodarzy. Już w 5. minucie Matthew Guillaumier otworzył wynik po świetnym podaniu Mateusza Matrasa. W 25. minucie Matras sam wpisał się na listę strzelców, a w 37. minucie Piotr Wlazło wykorzystał rzut karny i zrobiło się 0:3.
Po przerwie Tomasz Tułacz dokonał trzech zmian i gra Puszczy wyraźnie się ożywiła. W 51. minucie German Barkovskiy zdobył gola kontaktowego, a po chwili znakomity strzał Janiego Atanasova w 70. minucie dał nadzieję na odrobienie strat.
Do ostatniego gwizdka gospodarze naciskali, mieli swoje szanse, ale zabrakło skuteczności i szczęścia. Porażka oznaczała dla Puszczy koniec marzeń o utrzymaniu.
Relacja z trybun: “Serce Żubrów biło do końca”
Na stadionie przy Kusocińskiego 2 zapanowała świąteczna, pełna nadziei atmosfera. Kibice wierzyli, że ich drużyna postawi ostatni krok w stronę utrzymania. Jednak już w pierwszych minutach emocje ostygły – szybkie gole dla Stali Mielec spowodowały ciężką ciszę na trybunach.
Ale w Niepołomicach się nie poddaje. Fani przez cały mecz głośno dopingowali, a po trafieniach Barkovskiego i Atanasova stadion ponownie ożył. Śpiewy, brawa, głośne „Puszcza walcz!” niosło się nad boiskiem.
Gdy sędzia zakończył mecz, wielu kibiców miało łzy w oczach. Ale nie zrezygnowali: zostali, by pożegnać drużynę brawami, doceniając walkę i zaangażowanie przez cały sezon. Bo choć tabela pokazuje spadek, postawa Puszczy pozostaje godna Ekstraklasy.