- Dokonania boiskowe
Dwa sezony trwała niesamowita przygoda Puszczy z ekstraklasą. W drugim roku gry na najwyższym szczeblu nie udało się uratować przed spadkiem. Paradoksalnie na ,,papierze’’ kadra zespołu wyglądała na znacznie silniejszą niż w debiutanckich zmaganiach. Dodatkowym atutem wydawał się być powrót na stadion w Niepołomicach. Niestety przez większość rozgrywek ,,Żubry’’ spisywały się znacznie poniżej oczekiwań kibiców i po bardzo słabej końcówce sezonu ostatecznie zakończyły rywalizację na ostatnim miejscu w tabeli.
Powrót do pierwszoligowej rzeczywistości oznaczał szereg problemów natury finansowo-organizacyjnej. W przerwie letniej działaczom klubu przyszło zmierzyć się z wieloma ciężkimi wyzwaniami. Pierwszym było ustabilizowanie sytuacji budżetowej. Spadek z ekstraklasy w praktyce powoduje utratę sporych przychodów z praw do transmisji telewizyjnych, które stanowią istotny zastrzyk finansowy w funkcjonowaniu klubów piłkarskich w Polsce. Najczęściej efektem wtórnym jest osłabienie kadrowe drużyny. Szukając oszczędności w klubach nie dysponujących zbyt dużym zapleczem finansowym normalnym zjawiskiem jest odejście wielu czołowych zawodników, których żądania płacowe przekraczają możliwości ich spełnienia. Ponadto spora grupa piłkarzy wykazuje ambicje dalszej gry w najwyższej klasie i najzwyczajniej nie jest zainteresowana grą w I lidze. Z tych powodów latem w Niepołomicach byliśmy świadkami swoistej rewolucji kadrowej.
Lista zawodników, którzy odeszli z Puszczy prezentuje się niezwykle bogato:
Dawid Abramowicz (Arka Gdynia)
Jani Atanasov (powrót do Cracovii)
Artur Craciun (ŁKS Łódź)
Roman Yakuba i Michalis Kossidis (Zagłębie Lubin)
Dawid Szymonowicz (Wieczysta Kraków)
Ioan-Calin Revenco i Michal Siplak (Tatran Presov)
Georgij Żukow (FK Aktobe)
Mateusz Radecki, Hubert Tomalski (Stal Stalowa Wola)
Rok Kidrić – szuka klubu
Artur Siemaszko (Olimpia Grudziądz)
German Barkowskij – Piast Gliwice
Kewin Komar (AEK Larnaca)
Jakub Serafin (Miedź Legnica)
Antoni Klimek (Śląsk Wrocław)
Jakov Blagaić (FC Arges)
W praktyce oznaczało to pozbycie się niemalże całej wyjściowej jedenastki, która toczyła boje na najwyższym szczeblu ligowym. Po wielu latach Puszcze opuścił nawet jej kapitan Jakub Serafin, który podobnie jak pół roku wcześniej Wojciech Hajda zdecydował się przejść do Miedzi Legnica. Z zawodników, którzy grywali regularnie w ekstraklasie pozostali w zasadzie tylko najbardziej doświadczeni K.Stępień, Sołowiej, Mroziński czy Cholewiak. Dysponując bardzo skromnym zapleczem finansowym, zbudowanie zespołu w zasadzie od podstaw wydawało się być z kategorii ,,Mission Impossible’’. W tej sytuacji jedynym słusznym rozwiązaniem mógł być powrót do modelu funkcjonowania klubu na jakim wcześniej opierała się Puszcza. Polegał on głównie na promowaniu młodszych zawodników z myślą o ich ewentualnej zyskownej sprzedaży w przyszłości oraz na uzupełnianiu kadry pozyskiwaniem piłkarzy bez klubu lub wypożyczaniu mających problem z grą w wyjściowym składzie. Często Niepołomice okazywały się być świetnym miejscem do odbudowania formy bądź ogrania się co stanowiło przysłowiową trampolinę do dalszego rozwoju kariery. Ten argument mógł okazać się kluczowy w negocjacjach z potencjalnymi kandydatami do gry. W pierwszej części okresu przygotowawczego fani ,,Żubrów’’ byli lekko zaniepokojeni brakiem doniesień o przyjściu nowych zawodników, a co rusz byliśmy informowani jedynie o kolejnych odejściach. Na szczęście im bliżej startu nowych rozgrywek, tym coraz częściej docierały newsy o kolejnych nowych nabytkach. W ten sposób udało się zamknąć całkiem liczną kadrę na rundę jesienną.
Do drużyny dołączyli następujący piłkarze:
Michał Walski – powrócił z wypożyczenia do Stali Stalowa Wola, w której wiosną rozegrał 15 meczów i zdobył 1 bramką. Nie zdołał pomóc Stali w utrzymaniu.
Kacper Przybyłko (rocznik 2005) – Obrońca urodzony w Krakowie, występował m.in. w juniorskich zespołach Wisły. Poprzednie dwa lata spędził w Warcie Poznań dla której rozegrał łącznie 31 meczów, w tym 3 jeszcze w ekstraklasie.
Adrian Piekarski (1998, obrońca) – Pochodzi z Suwałk, gdzie w miejscowych Wigrach stawiał pierwsze kroki w futbolu. Ostatnie dwa sezony był zawodnikiem Polonii Bytom, z którą wywalczył niedawno awans do I ligi.
Adam Gałązka (2005, pomocnik) – do tej pory cała jego dotychczasowa przygoda piłkarska była związana z Wisłą Puławy. W ubiegłym sezonie regularnie występował w wyjściowym składzie drugoligowca z Lubelszczyzny
Bartłomiej Juszczyk (2005, pomocnik) – wychowanek Korony Kielce, który następnie próbował swoich sił w Lechu Poznań, gdzie grał wyłącznie w juniorach i rezerwach. Ostatnie pół sezonu podobnie jak Gałązka spędził w Puławach.
Wiktor Kowal (2006, bramkarz) – Pochodzący ze Skarżyska-Kamiennej bramkarz zdążył już zaznać smaku gry w kilku klubach (m.in. Granat, Podhale, SMS Łódź czy Włókniarz Zelów). Ostatni sezon spędził w III-ligowych Czarnych Połaniec, gdzie rozegrał 23 mecze.
Olaf Korczakowski (2003, pomocnik) – Wychowanek Pogonii Szczecin, cały czas mający łatkę utalentowanego skrzydłowego, który czeka, żeby odpalić i pokazać swoje możliwości. W macierzystym klubie nie zdołał się w pełni przebić, głównie był zmiennikiem Kamila Grosickiego.
Kosei Iwao (1997, napastnik) – mierzący 187 cm wzrostu Japończyk jest już w Polsce od 2019 r. Do tej pory powoli przebijał się przez kluby z niższych klas. Na dobrą sprawę odpalił po przyjściu do Siarki Tarnobrzeg wiosną 2024 r. Łącznie w tym klubie na poziomie III ligi zdobył 31 bramek w 42 meczach (w ostatnim sezonie 21 trafień)
Emmanuel Francois (2000. Pomocnik) – Drugi z zagranicznego zaciągu z Siarki. Francus posiadający swoje z korzenia na Haiti najczęściej występuje jako ofensywny pomocnik. Do Polski trafił przed rokiem, w debiutanckim sezonie zdobył 13 bramek.
Norbert Barczak (2005, obrońca) – pochodzi z Podkarpacia, jako młody zawodnik trafił do Górnika Zabrze, w którym dostał szanse debiutu w ekstraklasie (łącznie 5 meczów). Ostatnie pół roku spędził na wypożyczeniu do Polonii Bytom, w której rozegrał łącznie 9 spotkań ligowych.
Kacper Śmiglewski (2005, napastnik) – został wypożyczony z Cracovii do Puszczy Niepołomice do 30 czerwca 2026 roku. W barwach ,,Pasów’’ grał od 2022 roku, w których rozegrał łącznie 27 meczów w tym 24 w ekstraklasie.
Radosław Kanach (1998, pomocnik) ostatnio występował w Resovii a wcześniej przez kilka lata próbował przebić się do składu Cracovii, w której zanotował 9 meczów w ekstraklasie. Przez dwa sezony bronił również barw Sandecji.
Konrad Kasolik (1997, obrońca) – mierzący aż 193 cm obrońca przez kilka sezonów był filarem defensywy Ruchu, gdzie występował w latach 2019-23 przechodząc kapitalną drogę z III ligi do ekstraklasy! W najwyższej klasie zagrał dla Ruchu 11 spotkań a przez ostatnie dwa sezony bronił barw Wieczystej Kraków.
Filipe Nascimento (1995, pomocnik) – pochodzący z Portugalii środkowy pomocnik. Polscy kibice mogą go dobrze kojarzyć z występów w barwach Radomiaka (2021-23) oraz Górnika Zabrze (2023-24). Ostatnio był graczem egipskiego Al-Ittihad.
Christopher Simon (1999, pomocnik) Został wypożyczony z Motoru Lublin. W poprzednim sezonie ten pochodzący z Senegalu piłkarz zagrał w ekstraklasie zagrał 21 meczów i zdobył 2 gole.
Adam Basse (2007, napastnik) mierzący aż 196 cm napastnik urodził się co prawda za oceanem (Nowy Jork) ale ma polskie obywatelstwo i jest reprezentantem młodzieżowej kadry. Ostatnio był zawodnikiem Rakowa, wcześniej zaliczył 3 występy w ekstraklasie w barwach Śląska
Przy tak dużej ilości zmian kadrowych pierwszym zasadniczym problemem jaki się pojawia jest konieczność zgrania zespołu i przystosowania poszczególnych zawodników do stylu gry i założeń taktycznych preferowanych przez trenera Tomasza Tułacza, który mimo spadku z ekstraklasy pozostał na swoim stanowisku. Dodatkowo nie sprzyjał bardzo krótki okres przygotowawczy. Oznaczać to mogło trudności zwłaszcza w pierwszych kolejkach nowego sezonu. Mecze sparingowe nie dały jednoznacznej odpowiedzi na pytanie czego spodziewać się po przechodzącej rewolucję drużynie w zbliżających się rozgrywkach. Fatalne spotkania jak choćby ten przegrany 0-5 z Wieczystą były przeplatane bardzo dobrymi i dającymi powody do optymizmu jak wygrany z kolei w takim rozmiarze pojedynek z przedstawicielem Izraelskiej ekstraklasy Maccabi Bnei Reineh. Na start rozgrywek konieczna była też spora dawka pokory. Nie od dziś wiadomo, że rywalizacja na poziomie pierwszej ligi jest równie zacięta i wyrównana co w krajowej elicie, i status spadkowicza z ekstraklasy często nie oznacza z automatu stania się faworytem do szybkiego awansu. Boleśnie o tym przekonała się sezon wcześniej Warta Poznań, czyli klub w pewien sposób przypominający Puszczę, zwłaszcza jeśli chodzi o możliwości finansowe. Po kilku latach gry w ekstraklasie, Warta spadła i jej zderzenie z pierwszoligową rzeczywistością okazało się niezwykle dramatyczne. Rok po spadku z krajowej elity Poznaniacy zaliczyli kolejną degradację i wylądowali II lidze. Casus Warty jest swego rodzaju sygnałem ostrzegawczym i przestrogą jaką drogą nie podążać w pierwszym sezonie po spadku. Z tych wszystkich powodów dla podopiecznych Tomasza Tułacza za zasadniczy cel postawiono zapewnienie sobie bezpiecznego miejsca w tabeli, gwarantującego spokojne utrzymanie a każdy wynik ponad środek tabeli będzie można uznać za spory sukcesem.
Pierwsze dwa mecze sezonu 2025/26 Betclic I ligi przyniosły umiarkowane nastroje. Obydwa pojedynki ,,Żubry’’ rozgrywały w roli gospodarza i obydwa zakończyły się rezultatami 1:1. O ile premierowy występ z Ruchem został pozytywnie odebrany, bowiem do pełni szczęścia zabrakło niewiele (stracony gol w końcówce i zmarnowany rzut karny Sołowieja) to remis z beniaminkiem Pogonią Grodzisk Mazowiecki przyjęto z lekkim rozczarowaniem. Kolejne tygodnie niestety nie przyniosły oczekiwanej poprawy gry zespołu. W starciach wyjazdowych udawało się co prawda stworzyć niezłe widowiska jak w Łęcznej czy Rzeszowie, z których Niepołomiczanie przywieźli po 1 punkcie, ale mecze na własnym boisku, co będzie nam towarzyszyć do końca rundy, stały się prawdziwym przekleństwem. W efekcie do końca wakacji Puszcza przegrała domowe starcia z Wieczystą i GKS Tychy i bezbramkowo zremisowała w słabym stylu z Chrobrym. Wrzesień przyniósł w końcu chwile radości. Zaczęło się co prawda od przegranej na trudnym terenie we Wrocławiu, natomiast tydzień później dopiero w 10. kolejce Puszcza odniosła pierwsze zwycięstwo w sezonie, 2:1 w Warszawie z Polonią. Do tego udało się dorzucić awans w I rundzie Pucharu Polski po wygranej na wyjeździe ze Stalą Mielec. Niestety drużyna nie poszła za ciosem w kolejnym spotkaniu w Niepołomicach, notując znowu remis 1:1 z Odrą. Gra ekipy trenera Tułacza przypominała sinusoidę, dobre mecze regularnie przeplatała słabymi występami, ewidentnie brakowało ustabilizowania formy. Punkt przywieziony z Bytomia można uznać za sukces, ponieważ Polonia będąc beniaminkiem od początku sezonu spisuje się znakomicie zajmując miejsca w czołówce. Wielkie derby małopolski tym razem zakończyły się pewną wygraną Wisły, która od startu ligi zasiada w fotelu lidera. W ostatniej części rundy Puszcza potwierdziła, że znacznie lepiej spisuje się na obcym terenie. Dwa najlepsze mecze jesieni zakończyły się wyjazdowymi wygranymi 3:0 ze Zniczem i ŁKS. W międzyczasie ,,Żubry’’ zakończyły swoją przygodę z krajowym pucharem, odpadając po dogrywce z ekstraklasową Lechią. Spore nadzieje, na pierwsze domowe zwycięstwo kibice upatrywali w pojedynkach ze Stalą Mielec i Miedzią. Niestety najpierw w przekładanym z powodu deszczowej aury starciu ze spadkowiczem udało się wywalczyć ledwie punkt, a z kolei rywalizacja z ekipą z dolnośląskiego zakończyła się bolesną porażką 1:3. Dwa ostatnie spotkania w 2025 r. były już z rundy rewanżowej, z oznaczało konieczność dwóch wyjazdów. W rozegranym w gęstej mgle na Stadionie Śląskim pojedynku lepszy okazał się Ruch. Z kolei druga wizyta w Pruszkowie tym razem na mecz rewanżowy z Pogonią Grodzisk Maz. znów dostarczyła pozytywnych wrażeń. Remis z będącym rewelacją rozgrywek beniaminkiem należy przyjąć w kategorii sukcesu, a niewiele zabrakło do zwycięstwa, gdyby arbiter uznał prawidłowo zdobytą bramkę na 2:1.
W 19 rozegranych kolejkach Puszcza uzbierała dokładnie 19 punktów, co jak łatwo policzyć daję średnią jednego oczka na mecz. Na ten bilans złożyły się ledwie 3 wygrane i aż 10 remisów. Pod względem statystyki nierozstrzygniętych spotkań ,,Żubry’’ przewodzą stawce w całej lidze. Aktualnie pozwala to zajmować bezpieczne 14.miejsce w tabeli. Nad strefą spadkową mamy 6 punktów przewagi co wydaje się solidną zaliczką na start rundy wiosennej. Martwi fakt bardzo słabych występów na swoim stadionie i braku choćby jednego zwycięstwa. Warto przypomnieć, że w całym 2025 r. Puszcza wygrała tylko jeden domowy pojedynek, w marcu z Piastem jeszcze na szczeblu ekstraklasy.
Przyjrzyjmy się pokrótce poszczególnym formacjom:
BRAMKARZE: Po odejściu Kewina Komar (w poprzednim sezonie etatowego golkipera) obsada tej pozycji sprawiała wiele kłopotów i wątpliwości. Latem do drużyny dołączył z Czarnych Połaniec 19-letni Wiktor Kowal. Oznaczało to, że o miejsce w bramce rywalizować będą wyłącznie mało doświadczeni młodzieżowcy. Trener Tułacz postawił na Michała Perchela, który w wielu początkowych meczach popełniał proste błędy, ale z czasem zaczął się spisywać lepiej i w wielu sytuacjach ratował drużynę przed utratą gola. Kowal dostał szansę gry w 6 meczach. Po udanym debiucie z Polonią wydawało się, że na stałe wskoczy do składu, ale przydarzył mu się słaby występ przeciwko Wiśle i ponownie bronił Perchel. Wiosną możemy spodziewać się nadal zaciętej rywalizacji o bluzę numer 1.
OBROŃCY: Trener Tomasz Tułacz najczęściej sięgał po sprawdzone ustawienie z czwórką obrońców. Całokształt postawy formacji defensywnej w rundzie jesiennej należy ocenić pozytywnie. Gdyby spojrzeć na statystyki pod kątem straconych bramek, to tylko pięć zespołów w lidze może pochwalić się lepszym wynikiem. Widocznym problemem może być brak względnej stabilizacji w zestawieniach personalnych tej formacji.
Poniższa statystyka obrazuje, jak zmieniała się obsada wyjściowej linii obronnej na poszczególnych pozycjach:
Prawa: 10-Barczak, 6-Kasolik, 2-Przybyłko, 1-Mroziński
Środek: 13-Piekarski, 10- K.Stępień, 8-Kasolik, 5-Sołowiej, 2-Przybyłko
Lewa: 15-Mroziński, 3-Przbyłko, 1- Barczak.
Gdyby pokusić się o wybór najlepszej czwórki po rundzie jesiennej, która powinna stanowić przysłowiowy wyjściowy ,,garnitur’’ to na chwilę obecną moglibyśmy zaproponować następujące zestawienie: z prawej strony Barczak, w środku duet Piekarski – K.Stępień, a na lewej nadal najsolidniej prezentuje się wciąż Mroziński. Trzeba dodać, że bardzo blisko wspomnianej czwórki są notowania Kasolika, który chyba dużo lepiej prezentował się na środku obrony niż z prawej strony. Coraz rzadziej ,,Napoleon’’ korzystał z usług najbardziej doświadczonego obrońcy, czyli Sołowieja.
POMOCNICY:
W drugiej linii grała zwykle piątka zawodników. W zależności od przeciwnika i sytuacji na boisku, oglądaliśmy często wariant ustawienia środka z dwójką defensywnych pomocników i wysuniętym rozgrywającym. Zdarzały się mecze, w których zespół grał bez klasycznej ,,dziesiątki’’ i wówczas cała trójka środkowych pomocników miała także zadania defensywne (wariant z jednym cofniętym defensywnym pomocnikiem oraz dwoma ,,ósemkami’’). Jeśli chodzi o obsadę boków to tutaj najlepsze wrażenie oraz liczby pozostawili częściej grający na prawej stronie Cholewiak a po drugiej flance Korczakowski. Jeśli chodzi o środek to trener Tułacz regularnie stawiał na Walskiego i Nascimento, i na dziś są oni pewniakami do gry. Oprócz nich szansę w centralnej strefie drugiej linii otrzymywali bardziej defensywni gracze jak Kanach, K.Stępień czy w drugiej fazie rundy J.Stec lub bardziej ofensywnie usposobiony Simon. Formacji pomocy Puszczy ma na papierze spory potencjał i liczymy, że wiosną będzie jeszcze lepiej funkcjonować.
NAPASTNICY:
Szkoleniowiec ,,Żubrów’’ od dawna preferuje ustawienie z jednym wysuniętym napastnikiem. W tej roli sprawdzali się wcześniej Zapolnik – typ walczącej ,,dziewiątki’’, grający sporo tyłem do bramki, lis pola karnego jak Kossidis, czy Barkowskij, który łączył cechy obydwu tych piłkarzy. Po rundzie jesiennej trzeba niestety powiedzieć, że obsada pozycji środkowego napastnika sprawia najwięcej problemów. Tak na dobrą sprawę, nie sprawdził się żaden z próbowanych zawodników. Początkowo trener Tułacz stawiał na Śmiglewskiego, ale były gracz Cracovii tylko raz trafił do siatki. Bardzo chimeryczny był również Iwao, który mimo to z zaledwie dwoma trafieniami jest najskuteczniejszy w tej formacji. W kilku meczach na tej pozycji próbowany był Simon, ale widać, że lepiej się czuje jako ofensywny pomocnik. W odwodzie pozostaje jeszcze młody i zdolny Basse, który nie jest chyba jeszcze gotowy do gry na tym poziomie i poza bramką w pucharowym meczu w Mielcu nie zaprezentował wiele dobrego.
Jeśli chodzi o indywidualne dokonania poszczególnych zawodników to wzięliśmy pod lupę, piłkarzy, którzy rozegrali co najmniej 10 spotkań licząc wszystkie rozgrywki;
MICHAŁ PERCHEL: Wskoczył do bramki w miejsce Komara. Początek sezonu miał trudny, popełniał sporo błędów, po których rywale trafiali do siatki jak choćby w Rzeszowie. Miał kilka meczów, w których potrafił wybronić sporo groźnych strzałów. Dobrze gra na linii, zdecydowanie do poprawy gra w powietrzu oraz nogami. W pewnym momencie trener Tułacz zaczął dawać szanse Wiktorowi Kowalowi, który spisywał się przyzwoicie. Michał wciąż nie dał na tyle argumentów, żeby utrwalić pozycje bramkarza nr 1.
PIOTR MROZIŃSKI: Jeden z najbardziej doświadczonych zawodników w kadrze. Uniwersalny obrońca, który może grać zarówno z lewej jak i prawej strony defensywy. Wciąż solidny zawodnik, regularnie występujący w podstawowym składzie, ale zauważalny lekki spadek formy w całym 2025 r. Tym razem dał tylko jeden argument ofensywny w postaci w efektownej bramki w Łęcznej.
KONRAD STĘPIEŃ: Zawodnik o statusie niemalże legendy. Pojawiał się na boisku regularnie, najlepsze występy notował grając na pozycji środkowego obrońcy, kiedy to często ofiarnymi interwencjami zapobiegał utracie gola. Nieco słabiej mu szło tym razem w środku pola. Autor ważnego trafienia dającego punkt z Pogonią Grodzisk Mazowiecki.
ADRIAN PIEKARSKI: Zawodnik obdarzony świetnymi warunkami fizycznymi, z których często robi użytek wygrywając większość pojedynków powietrznych. Niestety zdarzają mu się również proste błędy. Po jednym z nich w przegranym meczu z GKS Tychy stracił na jakiś czas miejsce w składzie, choć w pierwszych kolejkach wyróżniał się najbardziej z formacji defensywnej. W drugiej części rundy wrócił do gry. Wydaje się mocnym kandydatem do regularnej gry na wiosnę.
KONRAD KASOLIK: Dołączył do zespołu tuż przed startem ligi, od razu wskoczył do składu. Początkowo grał ze zmiennym powodzeniem na prawej obronie. Później dostał szansę na środku obrony, gdzie miał naprawdę dobre mecze jak choćby w wygranych bojach z Polonią i Zniczem. W Pruszkowie dołożył nawet bramkę. Na wiosnę czeka go nadal rywalizacja o miejsce w podstawowej jedenastce zarówno na boku jak i środku obrony, z której ma jak najbardziej szanse wyjść zwycięsko.
NORBERT BARCZAK – Młodzieżowiec, który najlepiej czuje się na prawej obronie, ale może również grać po przeciwległej flance. Długo czekał na szansę regularnych występów, ale jak już wskoczył do składu to wywalczył miejsce na stałe. Dużym jego atutem są dobre dośrodkowania, po których zanotował dwie asysty. W meczu ze Zniczem trafił do siatki bezpośrednio z rzutu rożnego. W kolejnych meczach jego ostre centry z rogów siały popłoch wśród rywali. Na pewno musi poprawić jakość gry obronnej, bo o ile z przodu daje całkiem sporo konkretów, to będąc zawodnikiem formacji defensywnej musi równie skutecznie bronić dostępu do bramki.
KACPER PRZYBYŁKO – Kolejny z młodzieżowców. Uniwersalny gracz, może występować na każdej pozycji w formacji obronnej. Z jednej strony jest to jego zaleta, ponieważ jest bardzo cennym uzupełnieniem składu, wskakuje akurat tam, gdzie jest akurat potrzeba. Z drugiej strony brakuje mu trochę stabilizacji. Nie miał jakiś spektakularnych występów, tylko 4 mecze w pełnym wymiarze. Udało mu się jednak zdobyć debiutancką bramkę dla Puszczy w pojedynku ze Zniczem.
MATEUSZ STĘPIEŃ – Wyraźnie obniżył loty. Etatowy zmiennik, który głównie pojawia się na boisku po przerwie. Niestety po jego wejściu gra zespołu nie ulegała raczej poprawie. Posiada niezłą dynamikę, jednak brakuje mu wyraźnie spokoju pod bramką rywala co przekłada się na mizerny efekt w postaci zerowej liczby bramek i asyst.
MICHAŁ WALSKI- Wrócił z wypożyczenia do Stali Stalowej Wola. Jeden z wygranych letniej rewolucji kadrowej. Od początku wskoczył do składu i oceniając z perspektywy całej rundy w opinii większości kibiców najlepszy zawodnik Puszczy. Imponował walecznością w środku pola. Potrafił również niezłymi podaniami uruchamiać drogę do bramki. Zanotował po jednej bramce i asyście.
FILIPE NASCIMENTO – Dołączył do klubu w połowie sierpnia od razu wskakując do podstawowego składu. Środkowy pomocnik, najczęściej gra na tzw. ósemce ale sprawdza się również nieco wyżej. Zawodnik lewonożny, obdarzony dobrą techniką, z której trochę za rzadko robi użytek dla zespołu. Widać w nim spore możliwości co pokazał choćby kapitalnym golem z wolnego z GKS Tychami czy świetną asystą w Warszawie. Zdarza mu się jednak przechodzić koło meczu. Często zmieniany w drugiej połowie co może świadczyć o brakach kondycyjnych.
JAKUB STEC – Dość niespodziewanie wywalczył miejsce w składzie w połowie rundy. Występuję jako defensywny pomocnik, ma dobre warunki fizyczne przez co skutecznie potrafi walczyć o piłkę. O jego dobrej postawie świadczy fakt, że grał w wyjściowym składzie w każdym wygranym meczu oraz fakt, że do rywalizacji na tej pozycji miał kilku solidnych rywali.
RADOSŁAW KANACH – Zanotował świetne wejście do drużyny, strzelając bramkę w debiucie. Im dalej w rundzie tym jego pozycja w zespole słabła. Przez chwile zmagał się również z problemami zdrowotnymi. Na wiosnę czeka go ciężka rywalizacja o miejsce w składzie.
CHRISTOPHER SIMON – Z jego wypożyczeniem wiązano spore nadzieje, bowiem potrafił zaistnieć w ekstraklasowym Motorze. Widać, że ma niezłe umiejętności, ale zdecydowanie brakuje mu stabilizacji formy. ,,Kikis’’ był próbowany najczęściej jako ofensywny pomocnik, ale grywał również w ataku. Rundę zakończył z jednym trafieniem. Na pewno na wiosnę należy od niego znacznie więcej oczekiwać.
MATEUSZ CHOLEWIAK – Lata lecą a on wciąż jest motorem napędowym ofensywy Puszczy. Nadal ma niezła dynamikę oraz lewą nogę, z której robi częsty użytek. Najczęściej gra na prawej stronie. Najlepszy asystent w drużynie (4), do tego dorzucił dwie bramki. Zdarzają mu się również mecze, w których jest kompletnie niewidoczny.
OLAF KORCZAKOWSKI – Wiązano z nim spore nadzieje, przyszedł do Niepołomic z nadzieją na regularną grę i wypromowanie się. Początek miał niewyraźny, nie grał regularnie. Od końcówki września zaczął łapać zwyżkę formy, efektem czego były bramki w Mielcu i Bytomiu. Jego popisowym występem był mecz z ŁKS, w którym ustrzelił dublet. Zakończył rundę jako najlepszy strzelec zespołu. Widać w nim spory potencjał oraz wysokie umiejętności. Ma zadatki na czołowego skrzydłowego całej ligi, liczymy, że wiosną jego forma będzie miała tendencję zwyżkową.
EMMANUEL FRANCOIS – Trudno było oczekiwać cudów po zawodniku przychodzącym z III lig. Mimo to niezłe występy w sparingach, w których zwłaszcza imponował techniką i grą jeden na jeden dawały nadzieje, że może sprawdzi się w roli zmiennika, który wchodząc z ławki będzie wnosił spory ożywienia w poczynaniach ofensywnych zespołu. Niestety ani w roli zmiennika ani w paru meczach grając od początku nie zaprezentował zbyt wiele. Pytanie czy na wiosnę otrzyma jeszcze szanse na wykazanie się w Niepołomicach?
KOSEI IWAO – Drugi z przedstawicieli zaciągu z III-ligowej Siarki. Japończyk pozostawił po sobie bez wątpienia lepsze wrażenie. Początkowo niemrawy, paradoksalnie nieco lepiej zaczął się prezentować po tym jak trener Tułacz wystawiał go jako ofensywnego pomocnika. Rundę zakończył z dwoma trafieniami. Wiosną będzie rywalizował o miejsce w składzie.
KACPER ŚMIGLEWSKI – Przed startem sezonu część kibiców widziała w nim następcę Kamila Zapolnika, ze względu na styl gry oparty na walce z obrońcami i dobrej grze tyłem do bramki. W pierwszych kolejkach regularnie stawiał na niego szkoleniowiec ,,Żubrów’’. Zdołał odwdzięczyć się trafieniem w Rzeszowie, ale w tym samym meczu dostał też czerwoną kartkę. W dalszej części jesieni obniżył loty i stracił miejsce w składzie. Póki co jest rozczarowaniem, ale warto dać temu wciąż młodemu zawodnikowi szansę na wykazanie się wiosną.
- Sfera kibicowska
Spadek z ekstraklasy oprócz oczywistych zmian w strukturze sportowej każdego klubu, często również wywołuje wpływ na zainteresowanie ze strony kibiców. Nie inaczej było w przypadku Puszczy. Zgodnie z przewidywaniami mecze ,,Żubrów’’ cieszyły się mniejszą popularnością niż było to w Ekstraklasie, kiedy to przeważnie obiekt przy ul. Kusocińskiego wypełniał się po brzegi. Wyjątek stanowiły pojedynki z atrakcyjnymi rywalami w naszej lidze jak Wisła czy Ruch. Wpływ na frekwencję miały bez wątpienia takie czynniki jak aktualna forma drużyny, pora rozgrywania meczu czy po prostu warunki pogodowe. W zdecydowanej większości spotkań domowych udało się zebrać ponad tysięczną publikę, co jest przyzwoitym wynikiem. Cieszy fakt, że tzw. sektor dopingujący nadal utrzymał wysoki poziom, wspierając na każdym meczu swoją drużynę. Również aktywna była grupa wyjazdowa ,,Żubrów’’. Nasi fani byli obecni na każdym wyjazdowym meczu, niezależnie od terminu czy odległości udowadniając, że swoją wierną postawą i oddaniem zasługują na najwyższe słowa uznania. Wyjątkiem był mecz w Bytomiu, gdzie ze względu na brak sektora gości nie mogliśmy stawić się zorganizowaną grupę. Puszcze wspierały jedynie pojedyncze osoby, który dotarły na własną rękę. Spadek klasę niżej nie wpłynął negatywnie na funkcjonowanie Stowarzyszenia kibiców Puszcza23, które utrzymało liczbę członków na podobnym poziomie. Ponadto organizacja ta niezmiennie bierze aktywny udział w promowaniu i rozwoju ruchu kibicowskiego w Niepołomicach. Jesienią udało się zorganizować choćby kolejny turniej e-sportowy dla dzieci jak i dorosłych.
Zestawienie frekwencji na meczach Puszczy:
Mecze domowe – frekwencja
| Kolejka | Przeciwnik | Liczba widzów |
| 1 | RUCH Chorzów | 2000 |
| 2 | POGOŃ Grodzisk Maz. | 1400 |
| 4 | WIECZYSTA Kraków | 1850 |
| 6 | GKS Tychy | 1412 |
| 8 | CHROBRY Głogów | 1200 |
| 11 | ODRA Opole | 1563 |
| 13 | WISŁA Kraków | 2000 |
| 15 | STAL Mielec | 925 |
| 17 | MIEDŹ Legnica | 735 |
| PP | LECHIA Gdańsk | 1053 |
Mecze wyjazdowe – frekwencja
| Kolejka | Przeciwnik | Liczba ,,Żubrów’’ |
| 3 | GÓRNIK Łęczna | 45 |
| 5 | STAL Rzeszów | 90 |
| 7 | POGOŃ Siedlce | 20 |
| 9 | ŚLĄSK Wrocław | 70 |
| 10 | POLONIA Warszawa | 25 |
| 12 | POLNIA Bytom | Brak sektora |
| 14 | ZNICZ Pruszków | 21 |
| 16 | ŁKS Łódź | 49 |
| 18 | RUCH Chorzów | 74 |
| 19 | POGOŃ Grodzisk Maz. | 18 |
| PP | STAL Mielec | 28 |
