PODSUMOWANIE RUNDY JESIENNEJ SEZONU 2024/25

Dokonania boiskowe

Często piłkarscy eksperci podkreślają, że dla beniaminków najtrudniejszy jest drugi sezon po awansie. Jest to czas prawdziwej weryfikacji dla drużyny, gdyż przeciwnicy znają już choćby styl gry zespołu i to co udaje się czasem osiągnąć na euforii spowodowanej niedawną promocją do ekstraklasy, w kolejnym sezonie niekoniecznie już zdaje egzamin.

W przerwie letniej w Niepołomicach działo się całkiem sporo. Po tym jak wszyscy zdążyli już ochłonąć po fetowaniu wielkiego sukcesu jakim było zajęcie przez Puszczę, świetnego jak na debiutanta 12.miejsca (najlepsza drużyna z całej Małopolski!) i utrzymanie ekstraklasy w swoim premierowym sezonie, przyszło zmierzyć się z pierwszym dużym wyzwaniem, jakim była przebudowa kadry.  Drużynę opuściło całkiem sporo solidnych zawodników, takich jak m.in. Jakub Bartosz, Michał Koj, Bartłomiej Poczobut, Maciej Firlej, Thiago, Tomasz Wojcinowicz, Kamil Zapolnik czy Oliwer Zych. Zwłaszcza strata dwóch ostatnich z tego grona, wydawała się najbardziej odczuwalna. Zych był rewelacją rozgrywek, jednym z lepszych bramkarzy w całej lidze. Z kolei Zapolnik jako napastnik nie gwarantował może jakiś nadzwyczajnych ilości bramek, ale wydawał się być zawodnikiem ,,skrojonym’’ idealnie pod system gry trenera Tomasza Tułacza. Zapewniał on bardzo dużą ilość wygranych pojedynków powietrznych, często pełnił również role pierwszego broniącego w drużynie. Działacze klubowi rzecz jasna latem nie próżnowali i sprowadzili grupę nowych zawodników, którzy mieli z jednej strony uzupełnić braki a z drugiej wnieść w grę zespołu powiew świeżości. Jeśli chodzi o letnie transfery to największe nadzieje wiązano z następującymi graczami:

Dawid Abramowicz – jeden z bardziej solidnych lewych obrońców w Ekstraklasie. Wrócił do Puszczy po latach, w której występował w sezonie 2015/16. Dobrze spisuje się w poczynaniach ofensywnych o czy świadczył jego bilans trzech sezonów w najwyższej klasie w barwach Radomiaka, w którym zdobył aż 10 bramek.

Jakov Blagaić i Michalis Kossidis-  dwaj zawodnicy z lig zagranicznych, którzy mieli za zadanie wnieść trochę nowej jakości do poczynań ofensywnych. Chorwat, miał za sobą bardzo udany sezon w bośniackim FC Borac, z którym wywalczył mistrzostwo kraju. Z kolei grecki napastnik, obdarzony świetnymi warunkami fizycznymi (191 cm wzrostu) do tej pory bezskutecznie przebijał się do składu AEK Ateny, ale nieźle spisywał się w holenderskim VVV Venlo, gdzie na zapleczu ekstraklasy zdobył 9 bramek.

Michal Siplak –  obrońca ze Słowacji, w barwach Cracovii i Górnika zaliczył 139 meczów w ekstraklasie, w których zdobył 6 bramek.

Dawid Szymonowicz – solidny stoper lub defensywny pomocnik jak na nasze warunki, miał za sobą udany pobyt w Warcie Poznań, gdzie był podstawowym zawodnikiem. Wcześniej występował choćby w Cracovii, Jagielloni czy Rakowie

Mateusz Radecki – pochodzący z Radomia, ofensywny pomocnik przyszedł po dwóch latach gry w GKS Tychy. Wcześnie notował dobre występy w ekstraklasie w barwach Śląska i rodzimego Radomiaka ale spore problemy zdrowotne wyhamowały nieco rozwój jego kariery.

Ponadto do drużyny dołączyła również grupa młodszych i perspektywicznych zawodników jak Michał Perchel, Patryk Kieliś, Krystian Okoniewski czy Dawid Kogut. W trakcie rundy przyszedł jeszcze Mateusz Stępień, wcześniej występujący w Arce i Stali Mielec.

Patrząc na całokształt występów Puszczy w rundzie jesiennej sezonu 2024/25, nie sposób nie zauważyć pewnej analogii do poczynań w poprzednich rozgrywkach. Po niezłym początku, mniej więcej w połowie rundy przyszedł spory kryzys, który został zrekompensowany bardzo dobrą końcówką, co ostatecznie pozwoliło udać się na przerwie zimową na bezpiecznym miejscu, gwarantującym pozostanie w lidze.

Puszcza w tym roku inaugurowała bieżące rozgrywki, wyjazdowym starciem z mistrzem Polski, czyli Jagiellonią Białystok. Mimo dzielnej postawy, ostatecznie to faworyzowani gospodarze wygrali 2:0. Wakacyjne miesiące przyniosły kilka naprawdę niezłych spotkań w wykonaniu podopiecznych trenera Tułacza. W szczególności warto przypomnieć bardzo dobry mecz z Legią Warszawą, zakończony remisem 2:2, po którym można było odczuwać niedosyt, że nie udało się zgarnąć pełnej puli. Tydzień później ,,Żubry’’ w znakomitym stylu pokonały 4:1 Lechię Gdańsk, co jest jak do tej pory najwyższym zwycięstwem, w krótkiej ekstraklasowej historii klubu. Po tym meczu, kiedy wydawało się, że drużyna weszła na właściwe tory i będzie coraz lepiej punktować, przyszła seria trzech kolejnych remisów z Motorem, Koroną i Piastem. Poważny kryzys drużyny zapoczątkowała porażka 1:2 z Cracovią, która przerwała też niezłą serię meczów bez porażki, rozgrywanych w roli gospodarza. Puszcza łącznie z meczem z Cracovią, przegrała aż pięć kolejnych meczów ligowych, lądując w ten sposób w strefie spadkowej.

Niezwykle bolesnym doświadczeniem dla kibiców była przegrana aż 0:6, w pojedynku z beniaminkiem GKS Katowice. Po październikowej przerwie reprezentacyjnej, w zespole nastąpiła wielka mobilizacja, co przełożyło się na znacznie lepszą postawę na boisku. W wyjazdowym meczu z Pogonią, mimo porażki 1:2, drużyna zaprezentowała się dobrze i była bliska sprawienia sensacji, jaką byłoby przywiezienie punktów ze Szczecina, gdzie do tej pory gospodarze wygrali wszystkie mecze. W następnej kolejce udało się jednak sprawić wszystkim kibicom w kraju dużą niespodziankę. Puszcza pokonała 2:0 Lecha Poznań, czyli aktualnego lidera ekstraklasy. W końcówce rundy przytrafił się jeden słabszy mecz w Mielcu, przegrany w pełni zasłużenie 0:2. W trzech ostatnich meczach ligowych w roku 2024, udało się wywalczyć aż 7 punktów, po zwycięstwach z Widzewem i Śląskiem oraz zremisowaniu w dobrym stylu ostatniego meczu z Jagiellonią. W szczególności bardzo ważna była wyjazdowa wygrana 1:0 ze Śląskiem Wrocław, czyli bezpośrednim rywalem w walce o utrzymanie. Było to pierwsze wyjazdowe zwycięstwo od 21.04.2024 r., kiedy udało się pokonać 1:0 Cracovie. Kluczem do udanej końcówki roku była na pewno dobra postawa gry defensywnej. W ostatnich pięciu meczach, zespół stracił zaledwie trzy bramki. Najważniejsze dla wszystkim osób związanych z niepołomickim klubem jest fakt, że na przerwę zimową drużyna udaje się kończąc rundę na bezpiecznym 15.miejscu. Należy jednak pamiętać, że przewaga tylko lepszym bilansem bramkowym nad będącą w strefie spadkowej Koroną jest minimalna, stąd na wiosnę czeka nas pasjonująca rywalizacja o pozostanie w ekstraklasie.  Trener Tomasz Tułacz po raz kolejny potwierdził, że jest właściwym człowiekiem na właściwym miejscu. W trudnym momencie potrafił wstrząsnąć drużyną i wyprowadzić ją na właściwe tory. Nasz klub ponownie udowodnił całej piłkarskiej Polsce, że zasługuję na grę w elicie. Mimo braku spektakularnego zaplecza finansowego czy odpowiedniej infrastruktury, potrafimy skutecznie rywalizować ze znaczenie zamożniejszymi i bardziej utytułowanymi zespołami, często na boisku ucierając przysłowiowego nosa faworytom.

Nie można również przejść obojętnie wobec dobrej postawy Puszczy w rozgrywkach Pucharu Polski. Z jednej strony sprzyja nam trochę szczęście w losowaniach, bowiem do tej pory trafialiśmy na drużyny z niższych klas. Ale trzeba mieć również na uwadze, że puchar rządzi się swoimi prawami, i często niżej notowane zespoły potrafią zaskoczyć faworytów i wyrzucać ich za burtę rozgrywek. Podopieczni Tomasza Tułacza wyeliminowali kolejno Górnika Łęczna, Kotwicę Kołobrzeg oraz Sandecję Nowy Sącz. W ten sposób zapewnili sobie awans do ćwierćfinału, gdzie czeka już kolejny rywal z I ligi, Polonia Warszawa.

Na koniec kilka słów na temat indywidulanych dokonań zawodników Puszczy. Wzięliśmy pod lupę tylko kluczowych zawodników:

Kewin Komar – stanął przed bardzo trudnym zadaniem, zastąpienia w bramce Oliwera Zycha. Mając również w pamięci poza boiskowe perypetię z jakimi się zmagał w ubiegłym sezonie, presja była tym większa. I presję tą ostatecznie udźwignął. Po słabym występie z Cracovią, stracił na krótko miejsce w wyjściowym składzie, ale szybko do niego powrócił. Co ważne pod koniec rundy osiągnął spory stopień solidności i wraz z dobrze funkcjonującą formacje defensywną, stanowił często zaporę nie do pokonania.

Dawid Abramowicz – niezastąpiony, rozegrał aż 17 meczów w pełnym wymiarze czasowym. Początkowo był ustawiany wyżej, jako lewo pomocnik ale chyba pełnie formy osiągnął wracając na swoją nominalną lewą obronę. Najlepszy asystent w drużynie (4 asysty), dołożył też jedną bramkę. Ponadto jego znakiem firmowym są dalekie wyrzuty z autu, co akurat idealnie pasuje do stylu gry Puszczy. Dodatkowo to bardzo cenny zawodnik pod kątem mentalnym, potrafi świetnie mobilizować kolegów do walki, ma dobry wpływ na drużynę.

Artur Craciun – jeśli powiedzieć o kimś, że obniżył loty w porównaniu do poprzedniego sezonu, to na pewno tyczy się to mołdawskiego obrońcy, co wynika też z oczekiwań jakie są stawiane wobec niego, czym zaprocentował sobie dobrymi występami w klubie i powołaniami do kadry narodowej. Przez większość rundy był podstawowym stoperem, ale częściej niż w poprzednich rozgrywkach popełniał błędy, i pod koniec roku stracił miejsce w wyjściowym składzie. Nie imponował również taką skutecznością jak w poprzednim sezonie.

Roman Yakuba – podobnie jak w przypadku Craciuna, zanotował nieco słabszą rundę niż poprzednie. Ukrainiec również pod koniec roku stracił miejsce w wyjściowym składzie. W szczególności zapamiętamy jego świetny występ przeciwko Lechii Gdańsk, w którym zdobył dwie bramki, jedyne jak się okazało w tym sezonie.

Dawid Szymonowicz – dość długo przebijał się do wyjściowego składu. Początkowo próbowany jako defensywny pomocnik, później zmagał się z problemami zdrowotnymi. Miejsce w składzie wywalczył na stałe od 12 kolejki i w ostatnich meczach wyglądał bardzo solidnie na środku defensywy. Zdobył też bardzo ważną bramkę, otwierającą wynik meczu z Lechem.

Łukasz Sołowiej – bardzo długo czekał w tym sezonie na swoją szanse, ale jak już zaczął grać to stał się bez wątpienia jednym z głównych architektów dobrej postawy drużyny w ostatnich tygodniach. Ten doświadczony obrońca kilka razy znakomitymi interwencjami ratował zespół przed utratą golą, dzięki czemu był wyróżniany w różnych serwisach nominacjami do jedenastek kolejki.

Piotr Mroziński – 11 razy wyszedł w podstawowym składzie, najczęściej jako prawy obrońca. Jak zwykle solidna postawa, ale zdarzały się mu też fatalne występy jak choćby z GKS Katowice czy Radomiakiem. Zdobył ważną bramkę w meczu z Piastem.

Michal Siplak – chyba najbardziej rozczarował z zawodników pozyskanych latem, Występował w podstawowym składzie w pierwszej części sezonu ale bez większych fajerwerków, a miejsce w nim stracił po meczu z GKS i od tej pory nie pojawił się na boisku, miał też problemy z kontuzją.  

Konrad Stępień – zawodnik na pewno bardzo cenny dla trenerów, może bowiem występować na wielu pozycjach. Początkowy podstawowy gracz środka pola, wypadł na jakiś czas ze składu po meczu z GKS. W końcówce rundy wrócił do wyjściowej jedenastki, dobre mecze zagrał jako prawy obrońca z Widzewem i Jagiellonią. Poprawił też znacznie swój bilans. Do premierowej bramki w ekstraklasie dorzucił jeszcze trzy asysty.

Ioan -Calin Revenco – drugi z piłkarzy z mołdawskiego zaciągu tym razem znaczną część rundy stracił z powodu kontuzji. W pierwszych trzech meczach podstawowy zawodnik.

Jakub Serafin – kapitan Puszczy, w niemal wszystkich meczach wychodził w podstawowym składzie, jako jedyny ze środkowych pomocników występował regularnie. Jak zwykle nie można odmówić mu waleczności i zaangażowania, ale w wielu meczach również ,,przeszedł’’ niemalże niezauważony. Zapamiętamy na pewno jego efektowne trafienie z Górnikiem.

Wojciech Hajda – w tym sezonie trener Tułacz korzystał mniej z jego usług niż wcześniej. Na stałe w podstawowym składzie zaczął występować pod koniec rundy. Grał od początku w wygranych meczach z Lechem, Widzewem i Śląskiem, co na pewno dobrze świadczy o jego dobrej formie w ostatnich tygodniach.

Jakov Blagaić – z pozyskaniem Chorwackiego pomocnika wiązano spore nadzieje na poprawę gry ofensywnej i kreowanie sytuacji bramkowych. Póki co ciężko ocenić jego przydatność do drużyny, ponieważ znaczną część rundy zmagał się z problemami zdrowotnymi i tak na dobrą sprawę nie dostał jeszcze zbyt wielu szans na regularną grę w wyjściowym składzie. Widać w nim potencjał, miał kilka przebłysków (np. efektowna bramka z Legią) i pozostaje mieć nadzieje, że wiosną upora się z kontuzjami, ustabilizuje formę i będziemy mieli z niego dużo pociechy.

Lee Jin-Hyun  – Z pewnością zasługuję na miano największego pechowca w drużynie. Od momentu dołączenia do Puszczy, rozegrał już ponad 30 spotkań i nadal nie może doczekać się debiutanckiej bramki a zmarnował sporo dogodnych okazji, jak choćby rzut karny w meczu z Legią. Z drugiej strony ważny zawodnik, formacji ofensywnej, większość meczów zaczynał w wyjściowym składzie. Cechuje go dobra dynamika i wytrzymałość, potrafi nieźle wyprowadzić akcję ofensywną. Zanotował 3 asysty.

Mateusz Cholewiak – Bohater końcówki rundy. Znaczną część poprzedniego sezonu stracił w wyniku kontuzji odniesionej podczas meczu w Warszawie z Legią. W bieżących rozgrywkach długo dochodził do optymalnej formy, aż w końcu odpalił z przytupem w ostatnich trzech meczach, w których zdobył wszystkie trzy bramki dla Puszczy, w tym bardzo ważne dające zwycięstwa ze Śląskiem i Sandecją.

Mateusz Radecki – próbowany w roli napastnika oraz ofensywnego pomocnika. Nie można odmówić mu waleczności i zaangażowania ale niestety nie przełożyło się to na żadne konkrety w postaci liczb. Podobnie jak Lee, miał również sporo pecha. Zmarnował kilka dobrych okazji do zdobycia bramki, jedno trafienie z Piastem, nie zostało uznane przez sędziego. Jeśli pozostanie na wiosnę, to raczej w roli zmiennika.

Michał Walski – Zaliczył spory zjazd w porównaniu do poprzedniego sezonu, gdzie zwłaszcza na wiosnę, był podstawowym zawodnikiem środka pola. W obecnych rozgrywkach tylko trzy razy zaczynał mecz od początku i za każdym razem był zmieniany w przerwie.

Mateusz Stępień – dołączył do klubu w trakcie rozgrywek, początkiem sezonu występował jeszcze w Stali Mielec (dwa występy). 22 -latek, występuję jako boczny pomocnik czy wahadłowy. Powoli dostawał szansę, aż w końcu przebił się do wyjściowego składu od meczu z Pogonią i jego regularne występy zbiegły się z dobrą grą całej drużyny. Czekamy teraz na więcej konkretów w postaci bramek czy asyst.

Michalis Kossidis – sprowadzony w letniej przerwie w celu zastąpienia Kamila Zapolnika oraz wzmocnienia newralgicznej pozycji środkowego napastnika. Trzeba przyznać, że Grek dobrze wywiązał się z tego zadania i wpasował się do koncepcji gry trenera Tułacza. W lidze zdobył 6 bramek, czyli więcej niż przez cały poprzedni sezon dwaj najskuteczniejsi gracze Puszczy z formacji ofensywnej (Zapolnik i Siemaszko mieli po 5 goli). Ponadto dorzucił jedno trafienie w meczu pucharowym z Górnikiem Łęczna. Liczymy, że podtrzyma niezła dyspozycję strzelecką na wiosnę i bez problemu przekroczy dwucyfrową liczbę bramek.

Pozostali zawodnicy: Hubert Tomalski. Artur Siemaszko, Rok Kidrić, Patryk Kieliś, Dawid Kogut,Lucjan Klisiewicz, Michał Perchel i Igor Pieprzyca – grali zbyt mało, żeby móc rzetelnie ocenić ich postawę. Na pewno spory plus dla Siemaszki za zwycięską bramkę w Kołobrzegu oraz dla Kidricia, za determinację w powrocie do gry, po ponad rocznej przerwie spowodowanej kontuzją. Z kolei młody bramkarz Perchel, był powoływany do reprezentacji U-18.

Sfera kibicowska

Podobnie jak w poprzednim sezonie, kibice Puszczy pokazali, że prezentują poziom ekstraklasowy. Przez całą rundę, niezależnie od aktualnej formy piłkarzy, wspierali ich na każdym meczu, często przemierzając setki kilometrów po całym kraju. Po raz kolejny udowodniliśmy, że hasło ,,Razem jesteśmy silni’ nie jest powiedziane na wyrost.

Fani ,, Żubrów’’ liczą bardzo, że niedawny mecz z Jagiellonią był ostatnim w roli gospodarza rozegranym na stadionie Cracovii. Miejmy nadzieje, że już na wiosnę będziemy mogli w końcu doczekać się ekstraklasowych emocji w Niepołomicach. Trzymamy kciuki, żeby udało się dopiąć wszelkie formalności z tym związane.

Jeśli chodzi o frekwencje w meczach rozgrywanych w roli gospodarza, to ponownie największym zainteresowaniem cieszyły się prestiżowe pojedynki z Legią i Cracovią. Najczęściej liczebność widzów wahała się na poziomie ok 1.5-2 tys. Widać, że wpływ na frekwencją miał często termin rozgrywania meczu. Mniejszym powodzeniem cieszyły się rzecz jasna spotkania rozgrywane w piątki o 18.00 lub poniedziałki (jak np. z Lechią, GKS-em czy Widzewem). Z kolei pojedynki toczone w soboty lub niedziele, gromadziły ponad 2000 osób.

Mecze domowe – frekwencja

KolejkaPrzeciwnikLiczba widzów
2Górnik Zabrze2620
4Legia Warszawa3495
5Lechia Gdańsk1669
7Korona Kielce2411
9Cracovia Kraków4095
11GKS Katowice1609
14Lech Poznań2266
16Widzew Łódź1243
18Jagiellonia Białystok2124

Fani Puszczy zasługują również na słowa uznania w zakresie w swojej aktywności wyjazdowej. Nasza ,,Wyjazdowa Grupa Wsparcia’’ była obecna na każdym meczu, z wyjątkiem starcia z Radomiakiem. W Radomiu niestety nadal trwa przebudowa stadionu i nie ma sektora gości. Tym razem nie udało się również porozumieć w kwestii obecności sympatyków Puszczy na sektorach zajmowanych gospodarzy, czemu nie sprzyjał również poniedziałkowy termin rozgrywania meczu. Podobnie jak w przypadku meczów w roli gospodarza, niewątpliwie wpływ na liczbę ,,wyjazdowiczów,, miał dzień tygodnia rozgrywanych zawodów. Tym bardziej należą się słowa uznania dla osób, które udały się na odległe wyjazdy do Białegostoku, Lubina czy Szczecina. Często wiązało się to z koniecznością wzięcia choćby dnia wolnego w pracy, no i przede wszystkim ogromnych dystansów do pokonania (przykładowo Niepołomice i Szczecin jadąc najszybszą drogą przez trasy A4 i S3 dzieli ok. 670 km).

Wyraźnie widać, że weekendowa pora grania sprzyja lepszej frekwencji, przeważnie udawało się wówczas stawiać w liczbie przekraczającej 100 osób. Słabiej pod tym względem wyglądała jedynie wizyta w Częstochowie. Z kolei najlepszym wynikiem możemy pochwalić się podczas wyjazdu do Mielca.

Mecze wyjazdowe – frekwencja

KolejkaPrzeciwnikLiczba widzów
1Jagiellonia Białystok66
3Zagłębie Lubin23
6Motor Lublin150
8Piast Gliwice132
10Raków Częstochowa63
12Radomiak Radombrak
13Pogoń Szczecin27
15Stal Mielec193
17Śląsk Wrocław80
Previous Post Relacja z meczu Puszcza Niepołomice - Jagiellonia Białystok 1:1
Next Post Podsumowanie sezonu 2024/2025 Puszczy Niepołomice

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Your Cart

Cart is Empty
Updating Cart!