Bramki:
0:1 Asier Cordoba 9 min.
1:1 Jakub Stec 67 min.
1:2 Asier Cordoba 90 min.
1:3 Marcel Mansfeld 90 min.
Puszcza: Michał Perchel – Norbert Barczak (59, Mateusz Stępień), Konrad Stępień, Adrian Piekarski, Piotr Mroziński – Mateusz Cholewiak (83, Konrad Kasolik), Jakub Stec, Filipe Nascimento, Michał Walski (59, Christopher Simon), Olaf Korczakowski (59, Kacper Śmiglewski) – Kōsei Iwao.
Miedź: Jakub Wrąbel – Oliwier Szymoniak, Patryk Stępiński (78, Bartosz Kwiecień), Miloš Jovičić, Mateusz Grudziński, Lennart Czyborra (90, Kamil Drygas) – Kamil Antonik (78, Benedik Mioč), Jakub Serafin, Juliusz Letniowski (87, Zvonimir Petrović), Asier Córdoba – Daniel Stanclik (87, Marcel Mansfeld).
żółte kartki: Stępiński, Jovičić, Grudziński, Letniowski.
sędziował: Grzegorz Kawałko (Olsztyn).
widzów: 735.
Ku wielkiemu rozczarowaniu kibiców spełnił się najgorszy scenariusz, w którym Puszcza zakończy zmagania w rundzie jesiennej bez wygranego meczu na własnym stadionie. Biorąc pod uwagę klasyfikację wyłącznie na podstawie meczów rozegranym w roli gospodarza ,,Żubry’’ dzierżą wraz z GKS Tychy niechlubne miano drużyn z najgorszym bilansem punktowym. Zanim udamy się na przerwę zimową czekają nas jeszcze dwa spotkania rozegrane awansem z rundy rewanżowej. W obydwu starciach z Ruchem i Pogonią Grodzisk Maz. zmierzymy się na wyjazdach, stąd patrząc na dotychczasową postawę podopiecznych trenera Tułacza, paradoksalnie możemy oczekiwać lepszej postawy zespołu i walki o punkty.
Trwające od wczesnych godzin porannych intensywne opady śniegu sprawiły, że niewiele zabrakło a piątkowe starcie w ogóle nie doszłoby do skutku. W szeregach gospodarzy zapanowała jednak pełna mobilizacja i przy licznym wsparciu kibiców, straży pożarnej czy pracowników miejskiej spółki Infrastruktura Niepołomice udało się doprowadzić murawę do stanu używalności i arbiter Grzegorz Kawałko podjął decyzję o przeprowadzeniu zawodów. Oczywiście stan boisko pozostawiał wiele do życzenia, ale był to problem zarówno dla jednej i drugiej drużyny i trudno traktować go jako wymówkę do słabszej postawy.
Trener Tułacz postawił w wyjściowym składzie głównie na bohaterów ostatniego wygranego meczu z ŁKS dokonując tylko jednej korekty. W miejsce Przybyłki na lewej obronie pojawił się Mroziński.
Od samego początku mieliśmy mnóstwo emocji. Zaczęło się od mocnego uderzenia Barczaka ze sporej odległości po którym jednak piłka przeleciała nad poprzeczką. Chwilę później Walski kapitalnym podaniem uruchomił Cholewiaka na prawej stronie. Będący ostatnio w dobrej dyspozycji doświadczony pomocnik ,,Żubrów’’ minął z łatwością Grudzińskiego, wpadł w pole karne, ale jego strzał skutecznie wybronił Wrąbel. W 5 min dobrą akcję wyprowadzili goście, po której jednak przestrzelił z ok. 13 metrów Stanclik. W 9 min. Legniczanie wyszli na prowadzenie. Po rzucie rożnym przytomnie zachował się w polu karnym Cordoba, który strzałem po ziemi skierował piłkę do siatki. Nie najlepiej w tej sytuacji interweniował Perchel, przepuszczając to uderzenie pod ręką. W 17 minucie byliśmy świadkami drugiego gola w wykonaniu ekipy prowadzonej przez trenera Niedźwiedzia. Goście wyprowadzili szybki kontratak, po którym ruszyli w kilku na bramkę. Po rajdzie i dograniu Szymoniaka do ,,pustaka’’ ponownie trafił Cordoba, ale bramka ta nie zostało ostatecznie zaliczona. Po analizie VAR sędzia dopatrzył się zagrania ręką zawodnika Miedzi. W odpowiedzi ze sporej odległości z wolnego huknął Walski, lecz znów zbyt słabo, aby zaskoczyć dobrze dysponowanego bramkarza przyjezdnych.
Po zmianie stron pierwszą dogodną okazję stworzyła ,,Miedzianka’’. Po centrze z rożnego niecelnie główkował Jovicić. W 67 min. zawodnicy Puszczy doprowadzili do wyrównania. Po ostrym dośrodkowaniu Nascimento z rzutu rożnego, źle zachował się Wrąbel, który nie przeciął lotu piłki, ta spadła prosto na głowę Steca. Młody pomocnik z bliska trafił do siatki zdobywając swojego premierowego gola w ,,żółto-zielonych’’ barwach. Sześć minut później ,,Żubry’’ za sprawą Śmiglewskiego zdobyły kolejną bramkę, która została jednak nie uznana z powodu pozycji spalonej wprowadzonego chwilę wcześniej napastnika. W tym meczu najbardziej skuteczną bronią dla obydwu stron były bez wątpienia stałe fragmenty gry. W 86 min dobrą wrzutką z wolnego popisał się Nascimento a lot piłki przedłużył Stec, dogrywając w ten sposób do Piekarskiego. Stoper gospodarzy zdołał oddać strzał a ku jego nie szczęściu lecącą do bramki futbolówkę z linii wybił Kwiecień.
Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały, że mecz z Miedzią zakończy się remisem 1:1. Byłoby to już piąte takie rozstrzygnięcie meczu rozgrywanego w Niepołomicach w obecnym sezonie. Tym razem jednak goście z Dolnego Śląska świetnie zaprezentowali się w samej końcówce spotkania, bezlitośnie wykorzystując błędy w szeregach ,,Żubrów’’ i ostatecznie przechylając szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Jakby by mogło być inaczej tego dnia decydujące trafienie znów było efektem dobrze wykonanego stałego fragmentu gry. Tym razem po centrze z rożnego w sporym zamieszaniu znów najlepiej odnalazł się Cordoba i pewnym strzałem lewą nogą po raz drugi pokonał Perchela. W piątej minucie doliczonego czasu gry Miedź zadała jeszcze jeden decydujący cios. Strzał zza pola karnego Mioca skutecznie na wślizgu dobił inny rezerwowy Mansfeld.
Końcowy rezultat sprawia, że zespół z Legnicy chyba już na dobre oddalił zagrożenie zbliżeniem się do strefy do spadkowej. Aktualnie podopiecznym Janusza Niedźwiedzia bliżej jest do strefy barażowej (3 punkty do 6.miejsca) mimo zajmowania zaledwie 11.pozycji w tabeli. Z kolei Puszcza utrzymała przewagę nad strefą spadkową, która po niespodziewanej wygranej Znicza wynosi aktualnie 5 oczek. Wszystko wskazuje na to, że uda do wiosny uda się przezimować na bezpiecznym miejscu, jednak wynik punktowy nadal pozostaje rozczarowaniem, Przed nami dwa niełatwe pojedynki wyjazdowe. Zwłaszcza za tydzień w Chorzowie śmiało można powalczyć o punkty, co pokazała w ostatni weekend wspominana już drużyna z Pruszkowa.
PLUSY I MINUSY MECZU
+ debiutanckie trafienie Steca, który w ostatnich tygodniach prezentuje się dobrze i zasłużenie wywalczył miejsce w składzie
+ świetny występ Asiera Cordoby, który dwukrotnie dobrze zachował się po stałym fragmencie gry i strzelił dwie bardzo ważne bramki
+ niedawno pozyskany do Miedzi obrońca Milos Jovicić potwierdził, że ma zadatki na lidera formacji defensywnej
-brak koncentracji i błędy Puszczy przy bronieniu stałych fragmentów
– słabszy niż w ostatnich tygodniach występ Perchela, który mógł lepiej zachować się zwłaszcza przy pierwszym straconym golu
– mało widoczni w grze ofensywnej byli bohaterowie meczu z w Łodzi, czyli Korczakowski i Iwao. Cholewiak błysnął tylko na początku.
MECZ W CIENIU TRAGEDII
Niedługo przed rozpoczęciem piątkowego meczu dotarły do nas tragiczne wieści o nagłej śmierci Pana Stanisława Jędrasa. Pan Staszek był niezwykle oddanym i wiernym kibicem ,,Żubrów’’. Był obecny na każdym meczu swojej ukochanej drużyny, również tych wyjazdowych. W dniu pojedynku z Miedzią stawił się na wezwanie klubu i wziął udział w akcji odśnieżania boiska. W związku z tym zdarzeniem pierwszy gwizdek sędziego został poprzedzony minutą ciszy a kibice Puszczy nie prowadzili tego dnia dopingu. W miejscu, na którym Pan Staszek zasiadał na sektorze D zapłonęły znicze.




