W Wielkanocny poniedziałek kibice Puszczy Niepołomice nie mogli narzekać na brak emocji. Spotkanie z Radomiakiem Radom zakończyło się emocjonującym remisem 2:2, a aż trzy gole padły w ciągu ostatnich pięciu minut regulaminowego czasu gry! To był mecz walki, charakteru i niezłomnej wiary w końcowy sukces.
Statystyki i skład
Wynik: Puszcza Niepołomice – Radomiak Radom 2:2 (0:0)
Bramki:
69′ Kamil Pestka (0:1)
85′ Antoni Klimek (1:1)
86′ Michał Kaput (1:2)
90+1′ Roman Yakuba (2:2)
Żółte kartki:
Puszcza: D. Abramowicz (8′), Serafin (35′), Atanasov (44′), Mroziński (83′)
Radomiak: R. Wolski (44′), Donis (51′), Kaput (60′)
Statystyki:
Posiadanie piłki: 47% – 53%
Strzały celne: 2 – 5
Strzały niecelne: 4 – 5
Rzuty rożne: 5 – 6
Spalone: 3 – 0
Faule: 16 – 12
Puszcza Niepołomice:
Komar – Mroziński, Szymonowicz, Yakuba, D. Abramowicz – Serafin (C) (74′ Radecki), Atanasov (88′ Stec) – K. Stępień, Tomalski (74′ Blagaić), Cholewiak (63′ Klimek) – Barkouski (63′ Kossídis)
Trener: Tomasz Tułacz
Radomiak Radom:
Kikolski – Burch, Agouzoul, K. Pestka – Grzesik, Kaput, Donis (65′ Golubickas), Henrique (73′ Kingue) – Alves (84′ Jordão), R. Wolski (C) (73′ Capita) – Tapsoba (65′ Dadashov)
Trener: João Henriques
Sędziowie: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa) – Adam Kupsik, Michał Gajda, Mateusz Piszczelok
VAR: Paweł Malec, Tomasz Listkiewicz
Relacja z trybun: “Lany Poniedziałek pełen emocji!”
Lany Poniedziałek, 21 kwietnia 2025 roku, godzina 12:15. Na stadionie przy Kusocińskiego 2 w Niepołomicach – pełne trybuny, rodzinny klimat, barwne szaliki i zapach wiosny w powietrzu. Świąteczna atmosfera szybko ustąpiła miejsca piłkarskim emocjom – bo choć to był poniedziałek wolny od pracy, na boisku nikt nie zamierzał odpoczywać.
Pierwsza połowa była wyrównana, choć obie drużyny starały się stworzyć sytuacje podbramkowe. Puszcza była dobrze zorganizowana w defensywie, a Radomiak próbował szukać swoich szans skrzydłami. Kibice dopingowali nieustannie „Żubry walczyć mają!” niosło się echem po stadionie.
Po zmianie stron emocje sięgnęły zenitu. W 69. minucie to Radomiak wyszedł na prowadzenie – Kamil Pestka zaskoczył Komara precyzyjnym strzałem po stałym fragmencie gry. Cisza na trybunach… ale tylko na chwilę.
W 85. minucie Antoni Klimek – świeżo wprowadzony z ławki – wpakował piłkę do bramki Kikolskiego i dał sygnał do ataku. Nadzieja wróciła! Ale już minutę później, w 86. minucie, Michał Kaput trafił na 1:2 i znów zepchnął gospodarzy w cień.
Puszcza ruszyła jak natchniona. W 90+1. minucie – rzut rożny, zamieszanie w polu karnym i Roman Yakuba, niczym rasowy snajper, posyła futbolówkę do siatki! 2:2! Stadion eksplodował z radości!
Punkt urwany po dramatycznym pościgu, w wielkanocnej atmosferze – smakuje jak zwycięstwo. To był mecz, który kibice Puszczy zapamiętają na długo.
⚽ Relacja z boiska: “Dwa razy na kolanach, dwa razy w grze – Puszcza wymyka się spod topora”
Spotkanie rozpoczęło się spokojnie i bez większego ryzyka ze strony obu ekip. Pierwsza połowa była wyrównana i nie przyniosła bramek, choć nie brakowało walki w środku pola.
Po przerwie Radomiak podkręcił tempo. W 69. minucie Kamil Pestka otrzymał piłkę na skraju pola karnego i płaskim strzałem pokonał Komara, otwierając wynik. Puszcza odpowiedziała w 85. minucie – Antoni Klimek wykorzystał zamieszanie w polu karnym i wpakował piłkę do siatki na 1:1.
Minutę później, Michał Kaput błyskawicznie odpowiedział – 1:2 dla Radomiaka. Ale to nie był koniec dramaturgii. W doliczonym czasie gry Roman Yakuba najlepiej odnalazł się w tłoku po rzucie rożnym i zdobył gola na wagę remisu.
Dla Puszczy to punkt na wagę złota. Dla kibiców – emocje, które zostaną w pamięci na długo.
🔜 Co dalej? Rewanż z Pogonią już w piątek!
Czasu na regenerację nie ma wiele – już w najbliższy piątek, 25 kwietnia o godzinie 18:00, Puszcza Niepołomice rozegra kolejne ligowe spotkanie. Tym razem rywalem będzie Pogoń Szczecin, która zaledwie trzy tygodnie temu wyeliminowała Puszczę z Pucharu Polski – wygrywając 0:3 w półfinale na tym samym stadionie.
Dla Puszczy to idealna okazja do rewanżu i zdobycia cennych punktów w walce o utrzymanie. Dla kibiców – kolejny mecz z gatunku „wszystko może się zdarzyć”.
Czy Żubry wezmą rewanż za pucharową porażkę? Przekonamy się już w piątek na Kusocińskiego 2.